WP

Anna Przybylska. Cztery lata temu tysiące białych róż zalały Gdynię

Cztery lata po pogrzebie Anny Przybylskiej ludziom wciąż ciężko uwierzyć w to, że już jej wśród nas niema. Bez wątpienia stała się "królową ludzkich serc". W sieci pojawiła się nawet mapa, jak trafić na miejsce jej spoczynku. To już czwarta rocznica śmierci.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jarosław Bieniuk ze zdjeciem Ani Przybylskiej
Jarosław Bieniuk ze zdjeciem Ani Przybylskiej (WP.PL)
WP

Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku w swoim rodzinnym domu w Gdyni Orłowie. Miała 35 lat. Żywiołowa, spontaniczna, zawsze uśmiechnięta i życzliwa. Uwielbiana przez widzów, otoczona wianuszkiem przyjaciół, z kochającym partnerem u boku. Matka trójki dzieci. Miała przed sobą całe życie. Niestety zmarła na raka trzustki. Zarówno bliscy, jak i fani, nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Mimo, że prognozy lekarzy były smutne i jednoznaczne, wszyscy wierzyli w cud.

- Ja do końca byłam przekonana, że to się dobrze skończy. Jakiś znajomy lekarz widział te wyniki i powiedział, że to dwa tygodnie. Ale ja twierdziłam, że on nie ma racji, no nie Ania. To jest dziecko szczęścia, to się po prostu nie stanie. Wyjechałam sobie spokojnie do Stanów do pracy i tam przyszła do mnie ta wiadomość... - wyznała w rozmowie z WP przyjaciółka Ani, Katarzyna Bujakiewicz.

WP

Od śmierci Przybylskiej minęły cztery lata. Co chwile jednak w prasie pojawiają się nowe rewelacje dotyczące życia aktorki, wspomnienia jej bliskich, archiwalne fotografie. Wiadomości na jej temat niezmiennie budzą ogromne zainteresowanie. O Ani powstało już kilka książek, trwają też rozmowy na temat filmu i sztuki teatralnej. Zdaje się, że podobnie jak świat nie może pogodzić się ze śmiercią księżnej Diany, tak samo Polacy wciąż są w żałobie po Przybylskiej.

- Miała cichy oddech niewinnego, bezradnego dziecka. Dwie łzy spłynęły jej po policzku. Anusia, damy radę, jest wszystko dobrze, jest Jarek, jest Agnieszka, zaraz przyjadą dzieci. I w końcu widzę, że wzięła ostatni oddech. Wyglądała jak mała śpiąca laleczka. Umarła o 15.18 - wyznała mama Ani, Krystyna, w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".

Nie udało się pomieścić wszystkich w kościele

To był jeden ze smutniejszych dni w historii Gdyni. 9 października odbył się pogrzeb Anny Przybylskiej. Do kaplicy wniesiono białą trumnę pokrytą złotym materiałem. Kościół przystrojono białymi różami. Było ich ponad 1500. Zresztą całą okolicę świątyni udekorowano tysiącami kwiatów. W centrum Gdyni zostały też zawieszone flagi ze zdjęciem aktorki. Napisano na nich: "Jesteś w naszych sercach". Już na dwa dni przed pogrzebem w Infoboksie w Gdyni można było wpisać się do księgi kondolencyjnej. Chętnych było tylu, że w księdze zabrakło pustych stron.

WP

Na ceremonię ściągnęły tłumy. Rodzina aktorki, jej przyjaciele, znajomi, a także osoby, które znały ją jedynie z ekranu. Ponad 5 tysięcy osób nie sposób było pomieścić w kościele. Ci, którym się to jednak udało, nie usłyszeli zwyczajnego kazania. Zamiast tego ksiądz przypominał życiorys aktorki.

- Anię wszyscy kochali, bo była autentyczna, była dzieckiem szczęścia, jak była radosna to była radosna, a jak wściekła to też tego nie ukrywała. Prywatnie była taka sama jak publicznie - mówiła w rozmowie z naszą redakcją Katarzyna Bujakiewicz.

Facebook.com
Podziel się
WP

Jej śmierć opłakiwał też cały świat mediów. Robiła karierę aktorską przez blisko 16 lat i zauroczyła właściwie każdego, kogo spotkała na swojej drodze. Udało się jej wystąpić w 18 filmach i 9 serialach. Na cmentarzu na Oksywiu pożegnał ją m.in. Cezary Pazura, Katarzyna Figura, Kuba Wojewódzki czy reżyser Radosław Piwowarski. To właśnie w jego filmie "Ciemna strona Wenus" debiutowała Przybylska.

WP Gwiazdy Exclusive
Podziel się

Po pogrzebie wiele osób pragnęło odwiedzić grób Ani. Na jednej ze stron w sieci pojawił się nawet specjalny instruktaż, jak trafić na miejsce ostatniego spoczynku gwiazdy. To bez wątpienia świadczy o fenomenie Przybylskiej i jest dowodem na to, jak ogromną sympatią cieszyła się aktorka. Ludzie z tego instruktażu korzystają. Bo gdy traficie już na prosty i skromny grób aktorki, zawsze stoi na nim kilka zniczy i kwiatów. Nic dziwnego, w końcu to nasza "królowa ludzkich serc".

WP Gwiazdy Exclusive
Podziel się
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP