Barbara Sienkiewicz dostała zapomogę

Zamieszanie, które wywołał w mediach Olgierd Łukaszewicz zapewniło rozpoznawalność 60-letniej Barbarze Sienkiewicz, matce niespełna rocznych bliźniąt.

1 z 5Barbara Sienkiewicz

Obraz
© Dzień Dobry TVN/x-news.pl

Niemal z dnia na dzień, z aktorki znanej wąskiej grupie widzów, stała się postacią, o której słyszeli już niemal wszyscy. Zamieszanie wywołane w mediach przez Olgierda Łukaszewicza zapewniło rozpoznawalność 60-letniej Barbarze Sienkiewicz, matce niespełna rocznych bliźniąt.

Kobieta podkreśla, że choć łatka "najstarszej pierworódki w Polsce" przylgnęła do niej na dobre, czuje się młodo i ma dość energii, by wychować swoje dzieci. Tymbardziej, że otrzymała niedawno wyczekiwaną pomoc.

2 z 5Barbara Sienkiewicz

Obraz
© ONS.pl

Jej głównym problemem okazała się sytuacja materialna. Aktorka zapewnia, że poczęcie dzieci nastąpiło metodą naturalną, a ich ojciec nie ma do nich żadnych praw. Sienkiewicz mieszka z synem, córką oraz schorowaną mamą w 37-metrowej kawalerce w Warszawie. Jej emerytura wynosi 1250 złotych brutto. To dlatego kobieta ubiegała się o zasiłek macierzyński, którego kilkakrotnie jej odmawiano. Wtedy zwróciła się o pomoc do Olgierda Łukaszewicza.

3 z 5Olgierd Łukaszewicz

Obraz
© AKPA

W rozmowie z "Dzień dobry TVN" Sienkiewicz podkreślała, że nie chciała żebrać, tylko uzyskać oficjalną pomoc od państwa. Tak się jednak nie stało. Wsparcie przyszło jednak od prowadzonej przez Łukaszewicza instytucji.

4 z 5Barbara Sienkiewicz

Obraz
© Materiały prasowe

Aktorka dostała w ZASP zapomogę, a środowisko aktorskie również zapowiedziało, że pomoże Sienkiewicz. Ma dostać pomoc finansową m.in. od Fundacji Artystów Weteranów Scen Polskich - czytamy w "Show".

Sienkiewicz ma poza tym nadzieję, że kiedy dzieci pójdą do żłobka, uda jej się wrócić do zawodu. Nie ukrywa, że liczy na propozycje ról i podreperowanie budżetu.

5 z 5Olgierd Łukaszewicz

Obraz
© AKPA

Kiedy powiedziałem jej, że się cieszę, że urodziła te dzieci i dziękuję jej za to, wstała i powiedziała, że jestem pierwszą osobą, która jej to mówi. Słyszała rady, że powinna oddać bliźniaki do domu dziecka, bo przyzwyczają się do niej i dopiero będzie katastrofa, gdy ona odejdzie. Przecież wiele dzieci zostaje sierotami. Teraz szukać rodziny zastępczej? To nie jest ta sytuacja, ona umie sprostać nowej roli - podsumował w rozmowie z "Show" Olgierd Łukaszewicz.

Wybrane dla Ciebie