Ewa Minge ostro o modelkach jeżdżących do Dubaju

None

1 z 5Ewa Minge

Obraz
© AKPA

Kilka dni temu show-biznesem wstrząsnęła afera z udziałem modelek, które za duże pieniądze miały wyjeżdżać do Dubaju na orgie seksualne z bogatymi szejkami. W wyniku prowokacji dziennikarskiej wyszło na jaw, że chodzi o dziewczyny, które pokazują się na ściankach i czerwonych dywanach, a na Instagramie tytułują się modelkami. Miały dostawać 25 tysięcy dolarów za wyjazd, w ramach którego dochodziło między innymi do koprofilskiego seksu.

Środowisko nie chciało komentować sprawy. Wyjątek zrobili Tomasz Jacyków, który bronił kobiet oraz Ewa Minge, mające określone zdanie na ten temat.

2 z 5Tomasz Jacyków

3 z 5Ewa Minge

Obraz
© AKPA

Nie przeszkadza mi, co kto sprzedaje i jeżeli nikt nikogo do tego nie zmusza, to ciało pozostaje jego prywatną sprawą. Ale podszywanie się pod określoną grupę społeczną niszczy jej opinię i niewinne dziewczyny z modelingu mają natychmiast etykietę puszczalskich - powiedziała "Super Expressowi" projektantka.

4 z 5Ewa Minge

Obraz
© AKPA

Minge ma świadomość, że tego typu afera psuje reputację dziewczyn, które ciężko pracują w modelingu.

Nie ma we mnie zgody na produkowanie na ściankach gwiazdeczek, które żyją z bywania i dawania. Marki zanim zatrudnią modelkę do kampanii, sprawdzają jej opinię i moralia. Paniom od zadań specjalnych radzę z twarzą chodzić odsłoniętą, skoro wybrały taki zawód, a nie podszywać się pod modelki - dodała.

5 z 5Ewa Minge

Obraz
© AKPA

Dziewczyny, których zdjęcia zostały opublikowane przez portal TagTheSponsor jako tych, które przyjęły ofertę pracy w Dubaju, mają wytoczyć proces redakcji. Żądają pół miliona złotych odszkodowania. Wśród nich jest znana z "Top Model" Angelika Fajcht, która twierdzi, że ktoś, za sprawą publikacji, próbuje ją zniszczyć i zszargać jej dobre imię.

Wybrane dla Ciebie