Kim jest ta dziewczynka?
Gdy robione było to zdjęcie, ta mała dziewczynka z kokardą nie wiedziała jeszcze, że w przyszłości zostanie najsłynniejszą polską piosenkarką. Tylko _Faktowi_ Maryla Rodowicz opowiada o swoim dzieciństwie, zdradza, jak dawała się we znaki rodzinie i jakimi sposobami chciała zaimponować chłopcom.
Maryla Rodowicz uwielbia opowiadać o swoim dzieciństwie. Śmieje się i wzrusza, mówiąc o najbliższych osobach i problemach, jakie z nią miały.
– Babcia nie nadążała za moimi pomysłami. Kiedyś prawie zemdlała, widząc mnie na rusztowaniu na trzecim piętrze - śmieje się pani Maryla. - O innych ekscesach nie wiedziano w domu. No, chyba że było hasło: jutro ma przyjść matka do szkoły – dodaje gwiazda.
Mała Marylka uwielbiała się bawić i najchętniej szalała na dworze.
– Na podwórku mieliśmy bandy. Ja byłam szefem. Urządzaliśmy szalone gonitwy i nie zawsze bezpieczne zabawy. W domu schowana za biurkiem bawiłam się guzikami, rozgrywałam bitwy, bawiłam się żołnierzykami. Byłam chłopczycą – przyznaje wokalistka. Marylka nie należała do szczególnie pilnych uczennic... Za to psotom i wygłupom nie było końca!
_ – A to popchnęłam tak niefortunnie kolegę na przerwie, że spadł ze schodów. Innym razem tak bujałyśmy się z koleżanką na drzwiach, że przewróciłam kredens w kuchni i naczynia się wysypały. Oj, sporo tego było -_ opowiada gwiazda._ - O innych ekscesach wstydzę się opowiadać, żeby nie dawać złego przykładu –_ dodaje ze śmiechem.
W szkole wokalistka wykazywała się na historii i podczas lekcji polskiego. Przedmioty ścisłe były i są dla niej czarną magią.
– W matematyce pogubiłam się już w 5 klasie podstawowej, a w liceum ledwo przechodziłam z klasy do klasy. Z chemią było podobnie. Nie mogłam się połapać w tych wzorach... Chlorek potasu, wodór, siarkowodór, ech... – wzdycha pani Maryla. Jednak matematyczne porażki wynagradzała świetnymi wypracowaniami z polskiego oraz sukcesami na wychowaniu fizycznym._ – Moje dyplomy wiszą do tej pory na korytarzach szkoły, a rekordy pozostają nie pobite –_chwali się gwiazda.