Marek Dutkiewicz: od rockandrollowca do domatora
Marek Dutkiewicz
Jego teksty znają niemal wszyscy. To właśnie dzięki niemu tysiące Polaków nuciło m.in. „Szklaną pogodę”, „Dmuchawce, latawce, wiatr” i „Windą do nieba”. Jednak jego najbardziej znanym przebojem pozostaje kultowa „Jolka, Jolka, pamiętasz”, śpiewana przez Budkę Suflera. Marek Dutkiewicz, popularny tekściarz i scenarzysta, przez wiele lat wiódł życie rockandrollowca.
Ustatkował się dopiero przy ukochanej żonie i synu. Co obecnie słychać u artysty? Czy historia opisana w jego największym hicie była prawdziwa?
Marek Dutkiewicz
W rozmowie z dziennikarzem magazynu "Viva" Dutkiewicz opowiedział o tytułowej Jolce. Potwierdził, że sytuacje opisane w tekście piosenki rzeczywiście miały miejsce. Kobieta zgodziła się na ich wykorzystanie. Nigdy więcej się nie spotkali. Inaczej było z jej mężem.
Mąż tam w świecie za funtem odkładał funt. Wrócił znacznie później, nie miał pretensji, rozeszło się po kościach. Do tej pory można go spotkać w Warszawie, opowiada, że to on jest bohaterem pieśni. Jest przewodnikiem po jej fragmentach, dementuje na przykład format autobusów Arabów. „To był tylko mikrobus”, twierdzi.
Marek Dutkiewicz
Wyznał też, że praca zazwyczaj pozwalała mu na utrzymanie.
Jak się trafił przebój, to tak. ,,Chodź, pomaluj mój świat” wylansowała Rozgłośnia Harcerska, małe, ale zadziorne radio o zasięgu tylko warszawskim. Pamiętam, że pierwsza kawalerka, na którą mogłem sobie pozwolić, miała 18 metrów kwadratowych. Podczas oblewania mieszkania dwumetrowy kolega, koszykarz, padł nieco sfatygowany. Głowę miał w łazience, korpus w kuchni, a nogi w przedpokoju - opisał.
Marek Dutkiewicz
Do dziś pamięta dzień, w którym poznał ukochaną żonę. Z Joanną Dark wziął ślub po 10 latach znajomości. Owocem tego związku jest ich jedyny syn, Ksawery.
Piorun strzelił. Lawina blond, nogi do nieba. Olaf Lubaszenko nas przedstawił i zacząłem oblężenie. Koleżanka jest z Torunia, miała swoje zasady oraz tłum atakujących ją facetów pod teatrem. Pamiętam, jak marzłem w aucie, czekając na nią po sztuce. Ale w końcu zwyciężyłem. Było warto. Joasia jest osobą uporządkowaną, ja to klasyczny mazowiecki bałaganiarz - zdradził.
Marek Dutkiewicz
Pojawienie się dziecka sprawiło, że Dutkiewicz ustatkował się na dobre. Zrezygnował z szalonego trybu życia i licznych podróży, by spędzać wszystkie wolne chwile z rodziną. Jak twierdzi, nie zamieniłby swojego życia na żadne inne.
Generalnie? Wspaniale. W życiu nie miałem biurka, etatu ani szefa. Jestem bohaterem drugiego planu, ale nie narzekam. Bywało gorzko, ale i tęczowo. Zobaczyłem kawał globu, spotkałem wyjątkowych ludzi, napisałem stos piosenek, które żyją, mimo że epoki się zmieniają. Mam wyjątkową żonę i znakomitego chłopaka. Nie wystarczy? - podsumował.