Trwa ładowanie...
Materiał Partnera
scorpions
Materiały Prasowe
14-11-2022 16:04
Materiał prasowy Prestige MJM

57 lat temu postanowił, że będzie sławny. Słowa dotrzymał. Poznajcie losy Scorpions

Żegnali się już ze swoją publicznością co najmniej kilka razy. Ale czymże byłoby ich życie bez koncertowej adrenaliny, która napędza i nie pozwala przejść na emeryturę!? Tymczasem 12 listopada jest dla nich datą szczególną. Tego dnia w 1965 roku 17-letni Rudolf Schenker założył w Hannoverze zespół, który działa do dzisiaj. Tak zaczyna się historia grupy, której piosenki zna obecnie cały świat. Poznajcie początkowe losy Scorpions. Zespół właśnie zbliża się do swoich 57. urodzin, a w czerwcu przyszłego roku, ponownie wystąpi w Atlas Arenie w Łodzi.

 Źródło: materiały partnera
d3eshdr

Za założycieli Scorpions uważani są dzisiaj Rudolf Schenker i Klaus Meine, ale ten pierwszy ma nieco większe zasługi. Obaj urodzili się w 1948 roku, podobnie jak Tommy Iommi i Ozzy Osbourne z Black Sabbath czy Robert Plant z Led Zeppelin. Te zespoły, choć powstały trzy lata później niż Scorpions - już nie istnieją. 

Rudolf i Klaus początkowo rywalizowali ze sobą, występując w dwóch różnych hanowerskich zespołach: ten pierwszy w Scorpions, a drugi w Mushrooms. W skład kapeli 17-letniego Rudolfa, który grał na gitarze i śpiewał, wchodzili także: Karl-Heinz Vollmer (gitara prowadząca), Achim Kirchoff (gitara basowa) i Wolfgang Dziony (perkusja). W repertuarze znalazły się covery The Rolling Stones i The Beatles. Rudolf miał młodszego brata Michaela, który bardzo garnął się do zespołu i świetnie grał, ale był za młody - miał zaledwie 10 lat. W 1968 roku Mushrooms się rozpadli, a Klaus trafił do nowego zespołu - Copernicus, który śpiewał już wtedy własne utwory. Gitarzystą był w nim Michael Schenker. Rudolf też chciał tworzyć swoją muzykę. Postanowił więc działać i namówił do współpracy ludzi, których od dawna obserwował. I tak na początku 1970 roku skład Scorpions tworzyli: Klaus Meine, Rudolf Schenker i jego brat Michael, Wolfgang Dziony oraz Lothar Heinberg na basie. Chłopcy już wtedy postanowili sobie, że staną się jedną z najsławniejszych kapel rockowych na świecie. Marzyło im się podbicie Stanów Zjednoczonych, dlatego zamierzali śpiewać po angielsku. W tym celu zaczęli pilnie uczyć się języka. 

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

W 1971 roku zaproponowano Scorpions stworzenie muzyki do filmu ‘Das kalte Paradies", dzięki czemu zespół dotarł do jednego z najważniejszych producentów lat 70. - Conny’ego Planka. On zdecydował o nagraniu pierwszej płyty. W następnym roku ukazał się krążek "Lonesome Crow". Wydawnictwo zawierało siedem melodyjnych piosenek i do dzisiaj uznawane jest za najważniejsze artystyczne dokonanie zespołu. Zwracają uwagę zwłaszcza głos Klausa Meine, który udowadnia, że jest utalentowanym wokalistą oraz gitarowe solówki Michaela Schenkera. Pozostało zatem wyruszyć w trasę, aby promować album nowej formacji. Pojawiły się jednak pierwsze problemy. Tuż przed wyjazdem na koncerty grupę opuścił Wolfgang Dziony i jego miejsce zajął Amerykanin Joe Wyman. Trasa obejmować miała ponad sto występów, głównie w małych klubach, gdzie Scorpions byli świetnie przyjmowani. Potem grali w większych salach, jako support Rory’ego Gallaghera i Uriah Heep oraz angielskiej grupy UFO. Wkrótce się okazało, że Michael Schenker zastąpił gitarzystę UFO, bo ten musiał wrócić do domu z powodu zagubienia paszportu. Zdarzało się więc, że młodszy z braci grał dwukrotnie podczas jednego wieczoru. W końcu Anglicy chcieli, aby Michael z nimi współpracował na stałe. Tak się stało.   

d3eshdr

Cała ta sytuacja źle wpłynęła na zespół, odszedł z niego także Lothar Heimberg, Klaus również nie widział dla siebie tu miejsca, a na domiar złego Rudolf został powołany do wojska. Poza tym wytwórnia uznała, że trasa nie została zrealizowana do końca i zerwała z nimi kontrakt. 

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

Po odbyciu służby wojskowej Rudolf próbował sklejać to, co wcześniej nieźle działało. Namówił do współpracy Ulricha Rotha - utalentowanego gitarzystę zespołu Dawn Road. Niedługo potem do składu powrócił też Klaus Meine. Przyjęto też nowych muzyków: basistę Francisa Buchholza i Jurgena Rosenthala - na perkusji. Szybko udało się podpisać nowy kontrakt na wydanie płyty. W 1974 roku ukazał się album "Fly to the Rainbow". Roszady w składzie zespołu występowały nadal, ale niezmiennie jego trzon stanowili już Rudolf Schenker i Klaus Meine, którzy okazali się też świetnym duetem kompozytorskim wspieranym przez Ulricha Rotha. Grupa nagrywała też kolejne płyty. Trzeci krążek "In Trance" odniósł olbrzymi sukces w… Japonii. Trzeba było zatem ostro wziąć się do promocji płyty w Europie, co do której czuli, że jest naprawdę dobra. W drugiej europejskiej trasie Scorpions był supportem dla… Kiss. Zagrali też w Anglii. Sukces na Wyspach mógł okazać się trampoliną do koncertowania po USA. Ten tour był strzałem w dziesiątkę. Zespół występował w najsłynniejszych angielskich klubach muzycznych, został też uznany za najlepszą kapelę koncertową w RFN. Członkowie grupy szybko zatem wrócili do studia, gdzie nagrali najostrzejszy w całej karierze album "Virgin Killer". Krążek już tydzień po premierze osiągnął status złotej płyty, a następnie został wybrany albumem roku 1976 w Niemczech i Japonii. Od tego momentu możemy mówić, że marzenia 17-letniego Rudolfa Schenkera o sławie się spełniły. Scorpions zagrali m.in. na Open-Air Festival w Offenburgu obok takich gwiazd jak Bob Marley & The Wailers oraz Wishbone Ash, a normą były pełne hale na solowych koncertach grupy.   

Kolejne albumy również odnosiły sukcesy, ale o prawdziwej "Scorpionsomanii" można mówić w przypadku Japonii, gdzie członkom zespołu towarzyszyło ogromne zainteresowanie fanów i mediów na każdym ich kroku podczas wyprzedanej trasy. To skłoniło grupę do wydania pierwszego koncertowego albumu "Tokyo Tapes". 

d3eshdr

Po nim nastąpiły kolejne zawirowania w składzie zespołu. Ze Scorpions odszedł Ulrich, a na jego miejsce tymczasowo przyjęto Matthiasa Jabsa, ale do artystów z powrotem chciał wrócić Michael. Na kolejnej płycie "Lovedrive" wystąpili obaj: Matthias zagrał pięć utworów, a Michael - trzy. Płyta zyskała olbrzymią popularność, osiągnęła status "złota" w Europie i USA. Zespołem wreszcie zainteresowali się Amerykanie. Pierwsza trasa Scorpions za oceanem była tam bardzo oczekiwana. Razem z australijskim AC/DC, którzy również marzyli o karierze w Stanach, dołączyli do supportów przed koncertami Aerosmith i Rainbow. Po tej trasie dla wszystkich było już jasne, że nastał czas na samodzielne koncerty na całym świecie. Kolejne płyty Scorpions okazywały się tak dobre, że zapotrzebowanie na występy Niemców nie ustawało. Od stycznia 1984 do września 1986 roku kapela zagrała ponad 200 koncertów dla ponad dwóch milionów fanów w Europie Zachodniej, Skandynawii, obu Amerykach, a także Japonii, Malezji i Tajlandii oraz pierwszy raz w Europie Wschodniej - Bułgarii. Scorpions zapraszano na największe festiwale rockowe świata, m.in. "Rock In Rio" w 1985 roku. 

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

Trudne początki i zawirowania w składzie nie zniechęciły Rudolfa Schenkera, który już jako kilkulatek postanowił być sławnym muzykiem, do porzucenia tych planów. Zespół przeżywał wzloty i upadki, jak choćby wtedy, gdy Klaus Meine stracił głos i w ogóle nie mógł śpiewać. Jego rekonwalescencja miała trwać rok. Rozważano nawet zmianę wokalisty, ale ostatecznie Rudolf nie zgodził się na ten krok. Dzisiaj duet uważany jest za lokomotywę projektu pod nazwą Scorpions. Mija 57 lat, a zespół wciąż trwa, choć już dawno jego członkowie mogliby odcinać kupony od kariery.

O tym, w jak wyśmienitej formie jest niemiecka formacja, przekonali się już w tym roku fani podczas koncertu w Krakowie. Kolejny przyjazd kapeli planowany jest na 10 czerwca 2023 roku i występ w Atlas Arenie w Łodzi ponownie cieszy się olbrzymią popularnością. Warto zobaczyć Scorpions i razem z Klausem zanucić "Wind of Change"...

Organizatorem koncertu jest agencja Prestige MJM. Bilety kupić można na www.biletetserwis.pl

Materiał prasowy Prestige MJM
d3eshdr
d3eshdr