Trwa ładowanie...

Afera wokół "Dziewczyn z Dubaju". Wypłynęły prywatne wiadomości producenta

Trudno ocenić, czy więcej kontrowersji budzi afera dubajska, o której jest film, czy też to, co dzieje się się wokół kinowych "Dziewczyn z Dubaju". Teraz Piotr Krysiak podzielił się w mediach społecznościowych screenami wiadomości, których bohaterem jest Emil Stępień.

Share
"Dziewczyny z Dubaju" budzą coraz to nowe kontrowersje"Dziewczyny z Dubaju" budzą coraz to nowe kontrowersjeŹródło: Materiały prasowe, fot:
d1inze8

Im bliżej premiery "Dziewczyn z Dubaju", tym więcej wątków w aferze, która rozgrywa się między Emilem Stępniem, Dodą, Piotrem Krysiakiem, inwestorami i też osobami z produkcji filmu. W tle toczą się też postępowania prokuratorskie. Przypomnijmy, we wrześniu Piotr Krysiak wypowiedział umowę licencyjną, dzięki której producenci mogli pracować nad historią z książki. Potem pojawiły się doniesienia o niezrozumiałych interesach Stępnia i konfliktach z inwestorami. Inną sceną tej afery było zamknięcie drzwi przed Dodą i Marią Sadowską, które nie mogły wejść do montażowni, by dokonać ostatnich poprawek w filmie.

26 listopada w kinach pojawią się "Dziewczyny z Dubaju". Z medialnych doniesień wiadomo, że premiera nie jest zagrożona. Tymczasem jednak wypływają coraz to nowe wątki w producenckiej aferze. Piotr Krysiak na swoim facebookowym profilu opublikował screeny rozmów, których głównych bohaterem, odbiorcą i nadawcą jest Emil Stępień.

Zobacz: "Dziewczyny z Dubaju" zwiastun

W jednej z udostępnionych wiadomości - pochodzi z maja tego roku - Stępień rzekomo rozmawia z jedną z kobiet, które przed laty były bezpośrednio zamieszane w aferę dubajską. Przeczytać można:

d1inze8

"Mamy dziesiątki dowodów i nagrań recydywy i sutenerstwa. Raz jeszcze coś zrobicie i wracasz siedzieć. Dziecko będziesz odwiedzać u rodziny zastępczej. A twoje piękne zdjęcia będą ozdabiały portale. K... przestań kozaczyć. Znamy wasze wszystkie szlaki a twój telefon czytam nawet teraz. Jest przygotowany materiał o tobie. Gotowy do odpalenia do mediów. Bądź grzeczna!" - brzmi jeden z SMS-ów.

Krysiak komentuje to w swoim wpisie w następujący sposób:

"Emil Stępień w gangsterski sposób grozi jednej z bohaterek książki 'Dziewczyny z Dubaju'. Kobieta, która odegrała znaczącą rolę w aferze dubajskiej została zwerbowana przez Emila Stępnia do pracy przy filmie. Producent opowiedział jej, że przyjaźnił się z jednym z warszawskich gangsterów o ps. Dax, a potem ujawnił, że współpracuje również z Andrzejem H. ps. Korek, bossem najgroźniejszej i wyjątkowo brutalnej w Polsce grupy przestępczej. Zajmowała się ona przemytem i handlem narkotyków, haraczami oraz wyjątkowo bestialskimi porwaniami dla okupu. Kiedy kobieta przestała być mu już potrzebna zerwał z nią kontakt nie wypłacając całości honorarium".

Z relacji autora "Dziewczyn z Dubaju" wynika, że kobieta miała opowiedzieć Stępniowi, jak werbowano dziewczyny, co robiły z klientami, gdzie i za ile.

"Zdradziła mu kulisy wyjazdów do księcia Santo a nawet żarciki jakie opowiadały sobie Dziewczyny z Dubaju. Zorganizowała mu także dziewczyny na plan filmowy. Otrzymała od niego pierwszą część zapłaty i obietnicę pracy w jego spółce. Ale obietnice Stępnia prysnęły jak bańka mydlana. Tego też producent nie omieszkał napisać w wiadomości" - komentuje Krysiak.

d1inze8

"Proszę mi przesłać spis włożonej pracy. Liczbę godzin i wycenę pracy" - można przeczytać na jednym ze screenów. - "Proszę zaprzestać wszelkich kontaktów z przedstawicielami filmu bądź prowadzić je w formie koleżeńskiej na własna rękę" - miał rzekomo napisać Stępień.

Krysiak podzielił się też fragmentem rozmów z prokuraturą i nieoficjalnie pada komentarz: "Stępień się już z tego nie wywinie". Jak skończy się ta sprawa? I co ciekawe - jak będzie wyglądała premiera "Dziewczyn z Dubaju"? Nie można zapomnieć, że przy filmie pracowało mnóstwo osób, które nie chcą być kojarzone tylko i wyłącznie z producenckim skandalem.

"Wielu inwestorów, filmowców a nawet żona Emila Stępnia obawiają się, że producent dzień przed rozliczeniem z dystrybutorem zmieni nr konta bankowego na które dystrybutor ma wypłacić pieniądze i zniknie jak kamfora" - pisze na koniec Krysiak.

d1inze8
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1inze8
d1inze8