Trwa ładowanie...

Blanka Lipińska przytyła ponad 30 kg. Tłumaczy, jak do tego doszło

Dla autorki bestsellerowych powieści erotycznych nie ma tematów tabu. Blanka Lipińska chętnie opowiada o swoich prywatnych kwestiach. Dlatego nie miała najmniejszych oporów, aby przy porannej pogawędce wspomnieć fanom o antykoncepcji.

Blanka Lipińska wspomina, że kiedyś wyglądała zupełnie inaczej Blanka Lipińska wspomina, że kiedyś wyglądała zupełnie inaczej Źródło: AKPA
d1tzeji

Blanka Lipińska z menadżerki sopockich klubów szybko zyskała popularność jako autorka poczytnych erotyków. Po napisaniu trylogii odcina kupony od sławy, zajmując się produkcją filmowych ekranizacji swoich książek. Jeszcze w tym roku na platformie Netfliksa ma się ukazać druga część "365 dni".

Celebrytka każdego dnia utrzymuje kontakt z fanami za pośrednictwem mediów społecznościowych. Relacjonując swoje życie Blanka Lipińska porusza wszelkie możliwe tematy, w tym te dotyczące strefy intymnej.

ZOBACZ TEŻ: Największe metamorfozy gwiazd

Ostatnio na widok swojej twarzy upiększonej filtrami w aplikacji pisarka rzuciła, że wygląda jak 17-latka. Po czym dodała, że gdy naprawdę była w tym wieku, wcale nie prezentowała się tak dobrze. Wszystko za sprawą przyjmowanych wtedy leków.

d1tzeji

- Jak miałam 17 lat, to tak nie wyglądałam. Jak miałam 17 lat, to wzięłam tabletki antykoncepcyjne, co się nazywały Diana35, po nich utyłam 35 kg – ta nazwa nie wzięła się znikąd. Byłam gruba, ważyłam 84 kilogramy, wiecie przy wzroście 160 cm, to wcale nie jest mało. No naprawdę źle wyglądałam - powiedziała na InstaStories.

Blanka Lipińska nie wyjawiła, w jaki sposób zrzuciła dodatkowe kilogramy. Warto podkreślić, że przytycie jako skutek uboczny stosowania leków antykoncepcyjnych to już coraz rzadsze zjawisko. Środki nowej generacji są bezpieczniejsze i nie powinny powodować znacznego wzrostu wagi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1tzeji
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1tzeji