Trwa ładowanie...
daae8uh

Borys Szyc o nałogu alkoholowym: "Byłem blisko śmierci"

Aktor udzielił obszernego wywiadu Markowi Sekielskiemu na temat swojego nałogu. Wyznał, że pierwszą próbę leczenia się z alkoholizmu podjął już kilkanaście lat temu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Borys Szyc opowiedział o swojej walce z nałogiem.
Borys Szyc opowiedział o swojej walce z nałogiem. (fot. ONS)
daae8uh

Borys Szyc od kilku lat otwarcie mówi, że odstawił alkohol. Wcześniej nie kontrolował picia, a jego pijackie ekscesy chętnie uwieczniali paparazzi. Od kiedy aktor związał się z Justyną Nagłowską, zdecydował się na terapię.

W rozmowie z Markiem Sekielskim, który przyznał, że również jest niepijącym alkoholikiem, gwiazdor wyznał, jak wyglądała jego droga do zrozumienia swojego nałogu i podjęcia z nim walki. Rozmowa została zarejestrowana w listopadzie 2019 r. i dopiero teraz ukazała się na platformie Youtube.

Zobacz: Dorociński o alkoholizmie: "Ta choroba dotyka nie tylko biednych i słabych"

- Alkoholicy często sobie tłumaczą: "ja jeszcze nie mam problemu, bo przecież nie leżę na ulicy", chociaż zdarzało mi się leżeć na ulicy. Albo "nie straciłem domu", chociaż według mnie byłem blisko. W ogóle byłem blisko śmierci parę razy. Myślę, że mam niezłego farta, że miałem wytrzymały organizm - powiedział.

daae8uh

Szyc zwierzył się, że jego problemy z alkoholem zaczęły się już w liceum, gdy upijając się na szkolnych imprezach lądował pod stołem. Wspominał, że podobnie wyglądało kilka jego sylwestrów. Nie wstrząsnęło nim nawet złapanie go na jeździe autem pod wpływem alkoholu i odebranie prawa jazdy. Doszedł do momentu, kiedy zaczynał dzień od alkoholu.

- Ja to dno przesuwałem. Jak już myślałem, że upadłem na dno, to okazywało się, że można jeszcze wynaleźć coś lepszego. Miałem parę takich uderzeń. Długo podchodziłem do leczenia - przyznał.

Po raz pierwszy skierował się na leczenie niedługo po narodzinach jego córki Soni. Oznacza to, że musiało to być około 14 lat temu.

- Miałem dwadzieścia parę lat, byłem w rozkwicie kariery, w ogóle nie wyobrażałem sobie wtedy, żeby inaczej żyć. Czułem, że moje życie dopiero się zaczyna, ten cały niesamowity świat z jego wszystkimi atrakcjami stoi przede mną otworem, więc absolutnie nie mieściło mi się w głowie, że miałoby się to odbywać bez alkoholu - wspomina.

Aktor przyznał szczerze, że bywało, że pił przy córce lub wiózł ją autem na kacu. Dopiero po latach zdał sobie sprawę, ile razy narażał jej i swoje życie. Co doprowadziło go do zmiany?

daae8uh

- Trzeba coś ważnego stracić, przeżyć. Moją główną myślą była chęć odzyskania szacunku do siebie i strach, żeby moje dziecko już nigdy więcej nie zobaczyło mnie pijanego - wyznał.

Do opamiętania doszło ponad 5 lat temu. Borys Szyc nie ukrywa, że w jego przypadku terapia indywidualna nie do końca się sprawdziła. Skierował się do grupy anonimowych alkoholików, choć od początku nie był tam anonimową postacią. W związku z tym towarzyszył mu jeszcze większy wstyd. Zrywając z nałogiem stracił też wielu znajomych, którzy towarzyszyli mu w piciu.

- Jak nie zostają ci ludzie koło ciebie, to okazuje się, że to nie byli twoi przyjaciele - ocenił.

Po latach terapii stwierdził, że alkohol pojawił się w jego życiu, aby w jakimś stopniu uporać się z niezrozumiałymi emocjami. Aby być bardziej otwartym, towarzyskim, odważnym. Dziś wie, że to było złudne przekonanie.

daae8uh

- Żyję szczęśliwie, spokojniej, zupełnie inaczej. Zmieniłem swoje życie o 180 stopni. Jeżeli chodzi o zainteresowania, sport, ludzi, z którymi przebywam. Obawiałem się, że nie będę umiał tak grać dobrze, albo że ludzie przestaną mnie lubić. Okazało się, że mnie nie lubili, bo chlałem. Okazało się, że już wcale nie pracowałem i nie dostawałem fajnych rzeczy, bo chlałem. Zupełnie poodwracały mi się w głowie klocki, widziałem to w "pijany" sposób, na opak - przyznaje.

Borys Szyc jest świadom faktu, że mimo iż publicznie chwali się wygraną walką z uzależnieniem, pewne kwestie wciąż pozostają do rozwiązania. Wie, że osiągnie to z pomocą specjalistów.

- Alkohol był do tego, aby niby rozwiązać problem, a tak naprawdę od niego uciec. Przez lata od ilu ja problemów uciekłem? Zanim to odkręcę i wszystko sobie wyjaśnię, to jeszcze minie trochę czasu - podsumował.

daae8uh

Podziel się opinią

Share
daae8uh
daae8uh