Trwa ładowanie...

Patrzył w telefon i nie widział Angeliny Jolie. Co robił?

Dość popularny widok: nastoletni chłopiec siedzi przy stoliku w kawiarni i nie widzi świata poza ekranem swojego smartfona. Dlaczego to nagranie zrobiło taką furorę w sieci? Bo chłopak pochłonięty telefonem nawet nie zauważył, że za jego plecami stoi Angelina Jolie.

Angelina Jolie przyjechała do Ukrainy ONS/TWITTERAngelina Jolie przyjechała do Ukrainy ONS/TWITTER
df0hugi
df0hugi

O wizycie hollywoodzkiej aktorki, która dziś jest przede wszystkim aktywistką na rzecz uchodźców na całym świecie, we Lwowie mówią wszystkie media. Od wybuchu wojny w Ukrainie mówi głośno o potrzebie niesienia pomocy zwłaszcza kobietom i dzieciom z obszarów zaatakowanych przez Rosję.

By zamienić słowa w czyny, przyjechała do Ukrainy, kierując oczy świata na palące problemy. Angelina Jolie Przebywała w Ukrainie od 30 kwietnia. Wcześniej była widziana na lotnisku Chopina w Warszawie. Podczas wizyty we Lwowie odwiedziła w szpitalu dzieci ranne w rosyjskim ataku na dworzec w Kramatorsku. Spotkała się też z uchodźcami, którzy wysiedli z pociągu ewakuacyjnego na stacji kolejowej. Podczas jednego z alarmów bombowych, musiała zostać ewakuowana do schronu.

Odwiedziła też kawiarnię we Lwowie, gdzie doszło do tej zabawnej sytuacji z nastolatkiem.

Oczywiście dzięki potędze internetu nastolatek się odnalazł i zdradził, co było ciekawsze w tamtej chwili niż zamieszanie wokół. Okazało się, że o wszystkim dowiedział się od mamy, gdy tylko wrócił do domu. Zaraz dali mu także znać znajomi w sieci. Co robił na telefonie? Słuchał muzyki i przeglądał Instagram, jak każdy z nas!

Tu zobaczycie rozmowę z nim:

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
df0hugi
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
df0hugi