Trwa ładowanie...

Damian Michałowski gości Ukrainki. Pokazał, co przygotowały dla domowników

Damian Michałowski, znany widzom z programu "Dzień dobry TVN", przyjął do siebie uchodźczynie z Ukrainy. Zdradził, że jego goście czują się pod jego dachem coraz swobodniej, czego najnowsze zdjęcia na Instagramie są najlepszym dowodem.

Damian Michałowski przyjął pod swój dach dwie Ukrainki spod Kijowa. Jak zdradził, panie czują się coraz swobodniej i same garną się do pomocy swoim rodakom  Damian Michałowski przyjął pod swój dach dwie Ukrainki spod Kijowa. Jak zdradził, panie czują się coraz swobodniej i same garną się do pomocy swoim rodakom Źródło: AKPA, fot: AKPA
d2ga7fe

Damian Michałowski w obliczu wojny w Ukrainie i wielkiego kryzysu uchodźczego, wywołanego agresją rosyjskich wojsk nie poprzestał na gestach i słowach wsparcia dla napadniętego narodu. Dziennikarz radiowy i telewizyjny przyjął do swojego domu dwie Ukrainki - matkę i córkę oraz ich psa, z którym uciekły ze swojego domu pod Kijowem. W mediach społecznościowych chętnie dzieli się swoimi doświadczeniami, dając tym samym wskazówki innym pomagającym w ten sposób Polakom.

Tak relacjonował pierwsze chwile Gali i Leny w swoim domu, do którego trafiły po kilkudniowej ucieczce: "Gdy weszły do ciepłego pokoju z czystą pościelą poleciały łzy. To są małe gest, które mają ogromne znaczenie" - napisał na Instagramie gospodarz porannego programu TVN, który poza przyjęciem Ukrainek wciąż wspiera także inne formy pomocy obywatelom tego kraju trafiającym do Polski.

Pomoc na granicy. Niesamowity gest koła gospodyń wiejskich

Po kilku dniach wspólnego mieszkania z Galą i Leną, Damian Michałowski zdradził internautom, że jego gościnie czuja się coraz swobodniej, a najlepszym tego dowodem są wypieki, które przygotowały dla domowników.

"Nasi wspaniali goście czują się u nas coraz lepiej. Otwierają się coraz bardziej, co na początku było naprawdę trudne. Wczoraj świętowaliśmy nawet 4 urodziny Achillesa - ich psiaka amstafa. A wieczorem panie przygotowały pyszne bułki, pierogi i placinta" - napisał na Instagramie.

Jak wynika z kolejnego wpisu dziennikarza, mieszkające u niego uchodźczynie także same chętnie włączają się do pomocy swoim rodakom.

"Lena od rana pomagała w Składzie Rzeczy Potrzebnych, czyli sklepie dla Ukraińców, w którym płaci się uśmiechem. Sortowanie, segregowanie, rozwieszania rzeczy i wspólne przełamywanie barier - wiadomo, razem raźniej. Potem dołączyła do mamy, która od rana wypiekała pyszne drożdżowe pierogi. Zapakowane i opisane przekazaliśmy tym, którzy są w tłumie uchodźców na dworcu Warszawa Zachodnia".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2ga7fe
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d2ga7fe