Trwa ładowanie...

Kasia Sawczuk o związku z Mattią Rosinskim. "W naszym życiu dzieją się sytuacje nieprzypadkowe. Czułam to od początku"

- Nasz związek ujrzał światło dzienne po sześciu latach. Dzięki słuchowisku. Praca nad nim jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyła. Potrzebowaliśmy tego - mówi w rozmowie z WP Kasia Sawczuk. Opowiada o życiu z Mattią Rosinskim i ich wspólnym projekcie: słuchowisku "Powiedz mi to jeszcze raz".

Kasia Sawczuk i Mattia Rosinski wystąpili razem w słuchowisku "Powiedz mi to jeszcze raz"Kasia Sawczuk i Mattia Rosinski wystąpili razem w słuchowisku "Powiedz mi to jeszcze raz"Źródło: Materiały prasowe
d3py5dp
d3py5dp

Urszula Korąkiewicz, Wirtualna Polska: W słuchowisku "Powiedz mi to jeszcze raz" wcieliliście się z twoim chłopakiem Mattią Rosinskim w główne role - parę narzeczonych, która wybiera się w spontaniczną podróż poślubną. Pracując nad nim, w jakimś stopniu przemyciliście w waszych bohaterach siebie?

Kasia Sawczuk: Nie uważam, żebyśmy mówili o sobie. Podeszliśmy do tego bardzo profesjonalnie. Dla Mattii to był debiut w takiej odsłonie. Utkaliśmy to słuchowisko tak, jakbyśmy grali z zupełnie obcymi osobami. To podejście w naszym przypadku bardzo się sprawdziło. Nagrywanie poszło nam sprawnie, a przerwy w nagraniach dawały nam tym więcej radości. Z resztą my z Mattią bardzo lubimy wchodzić we wspólne projekty.

Zobacz wideo: Byliśmy na premierze "Heaven In Hell". Boczarska, Susinne, Fabijański i Sawczuk o filmie

Jak się odnajdujesz w sytuacji, kiedy głos jest twoim jedynym narzędziem pracy?

Tak naprawdę, zanim zaczęłam się pojawiać na małym i dużym ekranie, zaczynałam od dubbingu. Praca głosem nie jest mi obca, jak choćby w słuchowiskach czy teatrze radia. Bardzo to lubię, bo wymaga zupełnie innego podejścia do postaci. Pozbawienie dodatkowych bodźców, a przede wszystkim mimiki, rzuca wyzwanie, ale mnie daje niesamowitą frajdę. Kreując postać, mogę zachować naturalność i tym bardziej naddać jej siebie.

d3py5dp

Zostańmy przy tym wątku - przy samej pracy ze scenariuszem - znaleźliście w swoich bohaterach i sobie mimo wszystko jakieś punkty styczne?

Myślę, że znacznie więcej znalazł ich Mattia. Zwłaszcza w kwestii trudu, jaki ponosi obcokrajowiec, który nie może posługiwać się ojczystym języku. Jak Milo, nie może w pełni wyrazić siebie i w związku z tym z wielu kwestii musi rezygnować. To się wiążę z ogromną dawką cierpliwości i to chyba to, co najbardziej łączy go z jego bohaterem.

Jeśli chodzi o mnie, to tak jak moja bohaterka, mogę śmiało powiedzieć, że na pierwszym miejscu stawiam rodzinę. Liczę się ze zdaniem rodziców i rodzeństwa, jestem z nimi bardzo blisko. Rodzina jest u mnie zawsze pierwszym kontaktem w telefonie, kiedy zaczyna mi się sypać grunt.

Natomiast jeśli chodzi o różnice, to jest to spontaniczność. Ja jestem spontaniczną osobą, trochę zwariowaną. I na pewno nie zastanawiałabym się dwa razy, nawet dzień przed ślubem uciekłabym w podróż życia. Aha, co do spójności z bohaterami - to jest jednak coś, co mocno daliśmy od siebie.

 Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Co takiego?

Naszą piosenkę. Nagraliśmy ją nie tylko pod słuchowisko. Tutaj faktycznie użyczyliśmy całych siebie i całą naszą miłość. Przelaliśmy to, co przeżyliśmy w naszej relacji. Ja prowadzę dziennik i zapisuję w nim najważniejsze momenty. Z początków naszego związku, bardzo szczególnego dla nas okresu, zostało mi bardzo dużo zapisków. Co więcej, napisałam kiedyś dla Mattii piosenkę. Właśnie z niej powstała baza tekstu. Dużo bardziej osobistego niż scenariusz słuchowiska.

d3py5dp

Jeśli dobrze rozumiem, to pierwsza piosenka, w której oficjalnie występujecie w duecie?

Pierwsza, pod którą się razem podpisujemy i razem wypuszczamy w świat. Ale tak naprawdę mamy mnóstwo wspólnych utworów. Niektóre pisaliśmy do szuflady, inne - na mój debiutancki album, a jeszcze inne oddawaliśmy innym artystom. Tym razem zachowaliśmy piosenkę dla siebie.

I jakie to uczucie?

Bardzo dobre! Szczerze mówiąc, już od dłuższego czasu myślałam o tym, żeby zaprosić Mattię na mój album. Czułam, że to, że stworzymy duet, jest organiczne i naturalne. Cieszę się, że mogliśmy to zrobić w ramach tak pięknego projektu. Bo prywatnie pewnie tak szybko byśmy się za niego nie zabrali. Ta piosenka powstała w fajnym momencie tego roku.

d3py5dp

Mamy za sobą intensywny czas. Ja prawie nie bywałam w domu, w dodatku podjęłam studia na Akademii Teatralnej, Mattia miał swoje zobowiązania. Kiedy przysiedliśmy w końcu do tego projektu, poczuliśmy, że praca w tym całym zabieganiu bardzo nas ponownie do siebie zbliżyła. Potrzebowaliśmy tego po tym roku rozedrgania.

Dowiedzieliście się podczas tej pracy o sobie czegoś nowego?

Pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy, nie dotyczy bezpośrednio nas, ale przepływu naszych języków między nami. Tego, jak polski przeplata się z francuskim. To niesamowite. Tytuł piosenki to "Powiedz mi to jeszcze raz". Kiedy pracowaliśmy nad tekstem, poprosiłam: "Mattia, powiedz mi to jeszcze raz, ale po francusku".

d3py5dp

Okazało się, że ten wers ma tyle samo sylab, a w dodatku się rymuje, co zwyczajnie pasowało do części refrenowej. To po raz kolejny pokazało, że w naszej relacji od samego początku dzieją się sytuacje nieprzypadkowe. Czułam tę nieprzypadkowość od samego początku. Ten traf tylko to potwierdził.

 materiały partnera
Źródło: materiały partnera

Wasza piosenka jest melodyjna, łagodna, delikatna. Mam wrażenie, że pasuje do waszego charakteru.

Stwierdziliśmy, że napiszemy ją tak, jak czujemy. Na podstawie i historii, i naszych doświadczeń. Postawiliśmy na autentyczność, na piosenkę, która odda nasze emocje, nie wykreowanych bohaterów. I podobnie prawdziwych siebie oddaliśmy nagrywając trailer na Helu. Stwierdziliśmy, że nie będziemy odgrywać żadnych postaci, nie będziemy udawać niczego, tylko pokażemy się prywatnie. W tych dwóch aspektach oddaliśmy dużą dawkę szczerej miłości.

Daliście się poznać bliżej. A nie jesteście parą, która szczególnie chętnie opowiada o swoim życiu prywatnym.

Rzeczywiście to słuchowisko sprawiło, że po sześciu latach wspólnej relacji ten związek ujrzał światło dzienne. Spowodowało też ciekawe rozmowy i niestawiane dotąd pytania. W tym wszystkim jest dla nas coś zupełnie nowego.

d3py5dp

Oboje jesteście artystycznymi duszami. Jak wspomniałaś, nie narzekacie na zawodową nudę, raz po raz doświadczacie rozłąki. Jak wygląda wasza codzienność? Jak sprawdzacie się w partnerstwie?

Mogę mówić tylko za siebie, ale uważam, że ten układ sprawdza się bardzo dobrze. Ja potrzebuję wolności i do pracy twórczej i prywatnie, jako kobieta. Cenię sobie te chwile oddechu, kiedy nie przebywamy razem w domu i to, że możemy za sobą zatęsknić. Ale nie ma jednej słusznej prawdy w związku i nie ma jednego klucza. Trzeba słuchać swojej intuicji. W naszej relacji w tym zwariowaniu kryje się metoda.

 Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

A jeśli przyjrzysz się waszej relacji, czego się nauczyłaś z życia z chłopakiem wychowanym w zupełnie innej kulturze?

Cierpliwości! To ogromna lekcja, a w zasadzie nieustanna nauka. Zawsze byłam kręciołkiem, miałam duży problem z cierpliwością. Więc akurat mnie ta nauka bardzo się przydaje. Dzięki niej moje ego schodzi gdzieś na dalszy plan. Nauczyłam się też odpuszczać, nie rozmyślać i nie rozkładać na czynniki pierwsze wszystkiego, co mówię i robię. To największa lekcja na przestrzeni ostatniego roku.

d3py5dp

No i dzięki Mattii zaczęłam więcej podróżować, podciągnęłam moje umiejętności językowe, nie tylko jeśli chodzi o angielski. Coraz lepiej poznaję francuski. Poznałam też mnóstwo wspaniałych ludzi, fantastycznych muzyków z Francji i Anglii, z którymi pracę chciałabym kontynuować. Kontakt z obcokrajowcami mocno otwiera na świat. Uwrażliwia, sprawia bardziej czułym na otocznie.

Jak to podejście przekłada się na twoją pracę?

Bardzo pozytywnie. Przede wszystkim będę niebawem wydawać debiutancki album. Gdybym miała go scharakteryzować, to to będzie french pop. Bo znalazłam mnóstwo nowych inspiracji, otworzyłam się na kulturę, nie tylko polską zresztą i te inspiracje pochłonęły mnie w całości. I nie chciałabym się szufladkować.

Chcę się rozwijać językowo, muzycznie, aktorsko. Na przykład praca nad emocjami sprawia, że mogę się lepiej wyrażać w moich tekstach, a występy sceniczne sprawiają, że poznaję coraz lepiej swoje ciało i możliwości, co owocuje mi w budowaniu kolejnych postaci. Skupiam się na przyjmowaniu bardzo ciekawych propozycji, które mogą mnie jak najbardziej rozwinąć. Tym się kieruję. Nie określam czy idę bardziej w muzykę czy aktorstwo. Raz po raz skaczę na głęboką wodę.

"Powiedz mi to jeszcze raz", urokliwą opowieść drogi o szalonej miłości autorstwa Przemka Corso znajdziecie w Storytel. Oprócz Kasi Sawczuk i Mattii Rosinskiego usłyszycie w niej m.in. Filipa Kosiora, Weronikę Humaj, Józefa Pawłowskiego, Janusza Zadurę i Annę Apostolakis.

Urszula Korąkiewicz, dziennikarka Wirtualnej Polski

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" wplątujemy się w "Ukrytą sieć", wracamy do szokującego procesu "Depp kontra Heard" oraz ponownie zasiadamy do kanapkowej uczty w "The Bear". Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3py5dp
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3py5dp