Trwa ładowanie...

Marcin Mroczek się tłumaczy. Internauci oburzeni

Marcin Mroczek stał się ostatnio bohaterem skandalu. Pokazał nagranie z przejażdżki z żoną i synami starym autem. Internauci oburzyli się na brak pasów i narażanie dzieci.

Marcin Mroczek wywołał burzę w sieciMarcin Mroczek wywołał burzę w sieciŹródło: AKPA
d12eyfl
d12eyfl

Bracia Mroczek to ulubieńcy widzów TVP. Znani są z roli braci w serialu "M jak miłość". Prywatnie oboje są ojcami. Rafał ma 7-letnią córkę Zosię, a Marcin dwóch synów: 7-letniego Ignacego i 6-letniego Kacpra.

Zachwycony swoją rodziną Marcin Mroczek chętnie pokazuje swoje życie prywatne na Instagramie. I choć najczęściej fani są zachwyceni jego postami, tym razem stało się inaczej.

Aktor opublikował nagranie z przejażdżki starym autem. On, jego żona i synowie świetnie się bawili, jadąc poboczną drogą. Problem jednak w tym, że chłopcy z tyłu nie mieli żadnych pasów i nieźle rozrabiali na fotelach.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Mroczek o trudach ojcostwa: "Nie potrzebuję czasu dla siebie"

Fanów oburzyło takie beztroskie podejście rodziców do jazdy samochodem. "Serio? Bez fotelików. Bez poddupników. I bez pasów!!! Jak cię lubię, tak się włos na głowie jeży. I nie ma znaczenia, że to tylko 5km od domu, albo nie jechałeś szybciej niż 20km/h", "Mądry tatuś, sam się zapiął w pasy, a dzieci latały z tyłu na kanapie!", "Dla mnie to jest niepojęte, mamy wiedzę, jaką mamy, wszędzie trąbią 'zapnij pasy, dziecko w fotelik', crash testy, cuda na kiju, a tu mama i tata dla radości tzw. 'chwili' i rolki na Insta ruszają sobie w drogę z dzieciakami latającymi luzem po tylnej kanapie. Nawet niewielka prędkość to połamane kości, trochę większa to ryzyko śmierci lub kalectwo, praw fizyki się nie oszuka", grzmieli oburzeni fani.

W końcu Marcin Mroczek nie wytrzymał i nagrał na Instastory wiadomość, która miała ukrócić komentarze. "[…] tym autem jeżdżę tylko po lokalnej drodze, bardzo mało uczęszczanej! Nie wybieram się z dziećmi na wyprawy tym autem na dłuższe trasy, ponieważ nie było z tyłu ani zapięć, ani pasów. Po prostu to była taka miła niedzielna przejażdżka po bardzo mało uczęszczanej drodze... Chcę więc wszystkich uspokoić: tak, nadal jestem odpowiedzialnym ojcem, a bezpieczeństwo moich dzieci jest najważniejsze! Miejcie trochę dystansu i czasem zanim coś napiszecie, przemyślcie, co piszecie. I nie hejtujcie! My, rodzice, wiemy najlepiej, co dla naszych dzieci jest najlepsze. Moje dzieci są całe, zdrowie i bezpieczne".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d12eyfl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d12eyfl