Trwa ładowanie...
d76k66z

Martyna Wojciechowska popiera Strajk Kobiet. Nie chce powtórki sytuacji z Salwadoru

Dziennikarka sprzeciwia się zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Zachęca kobiety do wzięcia udziału w strajku.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Martyna Wojciechowska apeluje przeciwko kontrowersyjnej ustawie.
Martyna Wojciechowska apeluje przeciwko kontrowersyjnej ustawie. (ONS)
d76k66z

Martyna Wojciechowska od wielu lat podróżuje po całym świecie. Śledzi, jak różnie żyją kobiety w Azji, Ameryce Południowej i Północnej, Afryce czy Europie. Pomimo diametralnych różnic, dziennikarka zawsze okazywała im tolerancję i szacunek wobec ich wyborów. Teraz chciałaby, aby rządzący podobnie szanowali Polki.

Na swoim profilu na Instagramie prowadząca programu "Kobieta na krańcu świata" zaapelowała o udział w Strajku Kobiet. Zachęciła swoje fanki do poparcia tej inicjatywy.

Zobacz: Martyna Wojciechowska zapewnia: "Mam mocny kręgosłup moralny, nikogo nie udaję"

"To, że właśnie teraz, kiedy jest środek pandemii, zaczyna się na nowo dyskusja nad projektem zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej uważam za szczyt wyrachowania. Walczymy teraz o zdrowie i życie, ludzie tracą pracę, brakuje pomysłu co dalej, a ma się odbyć debata nad przyszłością Kobiet?!" - napisała.

d76k66z

Dziennikarka nie kryła swojego oburzenia tą sytuacją. Próbowała wytłumaczyć swoim obserwatorkom, co w rzeczywistości oznaczałoby wprowadzenie obywatelskiego projektu kierowanego przez Kaję Godek.

"Będziemy zmuszone urodzić, wiedząc, że chwilę po porodzie dziecko umrze w cierpieniach lub będzie upośledzone. Ty, Twoja siostra, Twoja córka, będziemy zmuszone do urodzenia dziecka, które zostanie poczęte w wyniku gwałtu" - wyliczała.

Martyna Wojciechowska w 2018 r. pokazała w swoim programie odcinek z Salwadoru. Mówiła wówczas: "trafiłam do piekła dla kobiet". W kontekście projektu ustawy zakazującej aborcji przywołała wspomnienia z tamtego kraju.

d76k66z

"Na własne oczy widziałam, do czego doprowadziło takie zaostrzenie prawa w Salwadorze, gdzie kobiety odsiadują wyrok więzienia nawet za poronienie ciąży. Liczba aborcji wcale nie spada, za to staje się bardziej niebezpieczna, bo schodzi do podziemia i staje się dostępna wyłącznie dla bogatych" - wyjaśniła.

Mimo, że w obliczu pandemii Polki nie mogą wyjść tłumnie na ulice, dziennikarka zachęca je do zamanifestowania swojego sprzeciwu wobec kontrowersyjnego projektu ustawy.

d76k66z

Podziel się opinią

Share

d76k66z

d76k66z