Trwa ładowanie...

Miała tylko kilka minut. O przemówieniu Fondy mówi się najwięcej

Jane Fonda to jedna z najodważniejszych i najbardziej walecznych aktorek w Hollywood. Nic dziwnego, że gdy dostała tak ważną nagrodę, postanowiła wykorzystać swoje 5 minut na ważne przesłanie.

Share
Jane Fonda odebrała nagrodę im. Cecila B. DeMille'aJane Fonda odebrała nagrodę im. Cecila B. DeMille'aŹródło: Getty Images
d2dnez2

Tegoroczne rozdanie Złotych Globów zapisze się wyjątkowo ciekawie w historii kultury. Większość gwiazd łączyła się z organizatorami i prezenterami ze swoich domowych pieleszy. Po wielu miesiącach życia z pandemią Covid-19 gwiazdy mogły w końcu świętować. Nie zabrakło wpadek, kontrowersji, ale i płomiennych przemówień. To, o którym zdecydowanie mówi się najwięcej, wygłosiła Jane Fonda, która podczas gali została uhonorowana nagrodą imienia Cecila B. DeMille'a, przyznawaną za "wybitny wkład w rozwój kultury i rozrywki".

Fonda była wyraźnie poruszona i wdzięczna za docenienie wielu lat pracy, ale zamiast skupiać się na sobie, postanowiła wykorzystać swoje 5 minut, by zwrócić uwagę na coś ważniejszego.

Zobacz: "Sztuka nie powinna cię gwałcić". Borys Szyc o kontrowersyjnych scenach

- Wiecie, jesteśmy społecznością osób opowiadających historie. W burzliwych czasach naznaczonych kryzysem, jakie mamy teraz, opowiadanie historii jest wyjątkowo ważne. One zmieniają nasze serca i nasze umysły. Mogą nam pomóc ujrzeć siebie w innym świetle. Wyzwalają większą empatię. Pozwalają dostrzec naszą różnorodność i to, że przede wszystkim jesteśmy ludźmi, prawda? - mówiła Fonda.

d2dnez2

Aktorka punktowała, że filmowe czy serialowe historie ukazują nam często ten świat, którego boimy się poznać, a następnie wyliczyła produkcje, które częściowo zostały kompletnie pominięte przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej, które przyznaje Złote Globy.

- W tym roku "Nomadlan" pomógł mi pokochać nomadów, którzy są wśród nas. "Minari" otworzyło mi oczy na doświadczenia imigrantów, którzy muszą odnaleźć się w nowym życiu i kraju. "Judas and the Black Messiah," "Small Acts," "US vs. Billie Holiday," "Ma Rainey," "One Night in Miami" pogłębiły moje zrozumienie tego, co oznacza bycie czarnoskórym. "Ramy" pozwolił zrozumieć, jak to jest być Amerykanem-muzułmaninem. "I May Destroy You" nauczył mnie zupełnie nowego postrzegania przemocy seksualnej. Dokument "All In" przypomniał, jak krucha jest nasza demokracja i zainspirował do walki o nią. "Życie na naszej planecie" udowodniło, jak krucha jest nasza planeta. Historie. One naprawdę, naprawdę zmieniają ludzi - mówiła Fonda.

Dosypała jednak kopiastą łyżkę dziegciu. Fonda punktowała, że mimo wszystko niektórych historii przemysł rozrywkowy wciąż boi się pokazywać lub przymyka na nie oko. Przyznała, że wciąż dzieje się tak, że niektóre grupy społeczne są wykluczone z zasiadania w najważniejszych gremiach, wskazując tym samym palcem na HSPZ, w którym nie ma reprezentacji osób czarnoskórych.

- Sprawmy wszyscy - włączając każdą grupę w decydowanie o tym, kto będzie zatrudniony, co zostanie nakręcone i kto wygra nagrodę - że ten namiot się powiększy. To sprawi, że wszystkie historie dostaną szansę, by ujrzeć światło dzienne - dodała na koniec Fonda.

d2dnez2
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2dnez2
d2dnez2