Trwa ładowanie...
d30rsl6

Olga Tokarczuk. Młoda matka, rozwódka, terapeutka. Tego o niej nie wiedziałeś

Jak kraj długi i szeroki, wszyscy rzucili się na książki Olgi Tokarczuk. Ale na tym nie koniec. Polacy chcą wiedzieć, kim jest prywatnie zdobywczyni Nagrody Nobla. Z pomocą przychodzi pewien wywiad.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Olga Tokarczuk otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za "narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia"
Olga Tokarczuk otrzymała Literacką Nagrodę Nobla za "narracyjną wyobraźnię, która wraz z encyklopedyczną pasją reprezentuje przekraczanie granic, jako formę życia" (East News, Fot: dpa/Associated Press)
d30rsl6

Dziś Olga Tokarczuk skutecznie strzeże swojej prywatności. Ma Instagrama, ale nic nie publikuje. Z jej FB też nie dowiemy się w zasadzie niczego o jej życiu. Ale w 2010 r. przyszła noblistka udzieliła szczerego wywiadu "Twojemu Stylowi". Dzięki temu co nieco o niej wiemy.

ZOBACZ TEŻ: Nagroda Nobla dla Olgi Tokarczuk. Podróżnik Marek Kamiński komentuje

W rozmowie z miesięcznikiem Tokarczuk rzuciła nieco światła na swoją młodość i początki kariery.

d30rsl6

- Warszawa stanu wojennego, mieszkanie w 20-metrowym pokoju w akademiku z czterema innymi dziewczynami. Zimno, głodno. Zamknięte granice. Bieda. Warszawa wydawała mi się miejscem nie do życia – nieprzyjazna, szorstka, ogromna – dlatego z moim ówczesnym chłopakiem na ostatnim roku studiów przenieśliśmy się do Wrocławia.

Potem na świat przyszedł Zbigniew.

- W 1990 r. miałam już napisaną pierwszą powieść "Podróż ludzi Księgi", ale daleko było jeszcze do jej publikacji. Byłam wtedy psychoterapeutką bardzo zaangażowaną w swoją pracę i matką trzyletniego synka. Urodziłam go jako 24-latka, za mąż wyszłam rok wcześniej - mówiła pisarka.

Niedługo po urodzeniu dziecka, Tokarczuk wróciła do pracy. Autorka nie ukrywała, że liczyło się dla niej zawodowe spełnienie.

d30rsl6

- Zawdzięczałam to pomocy rodziny mojej i męża. Podobno w matriarchalnych społeczeństwach pierwotnych młode matki były zbyt cenne dla grupy, żeby zostawiać je w domu przy dziecku. Były silne, twórcze i przedsiębiorcze, dlatego dziećmi zajmowali się starsi, kobiety i mężczyźni – babcie, dziadkowie. Ja w jakimś sensie żyłam w takiej pierwotnej rodzinie - tłumaczyła.

Tokarczuk opowiedziała też o dorabianiu za granicą i decyzji o pisaniu na pełen etat.

- Pod koniec lat 80. poczułam się zupełnie wyprana, wypalona i pojechałam na kilka miesięcy do pracy, do Londynu. Za dnia pracowałam w małej fabryczce anten do jachtów, a wieczorami szwendałam się po mieście i przesiadywałam w wielkich księgarniach, jakich wtedy w Polsce nie było. Na kilka dni prawie zamieszkałam w British Museum. Myślę, że przeżyłam tam jakiś szok kulturowy. Zobaczyłam mnóstwo rzeczy, których do tej pory nie znałam. Odkryłam też, zdaje się przy Oxford Street, niesamowitą księgarnię feministyczną Silver Moon.

W Londynie napisała swoje pierwsze opowiadanie, po powrocie debiutancką powieść "Podróż ludzi Księgi". Założyła z mężem wydawnictwo i wyprowadziła się na wieś.

W tym samym wywiadzie przyznała, że rozstała się z mężem.

- Rozwiodłam się. Jestem w innym związku. Mój dorosły syn, kiedy zakomunikowaliśmy mu naszą decyzję, powiedział: "Tradycyjna rodzina traci rację bytu, gdy dzieci odchodzą z domu".

d30rsl6

Podziel się opinią

Share

d30rsl6

d30rsl6