Trwa ładowanie...
d44dpz5

Powstaje nowa filmowa biografia Amy Winehouse. Rodzina artystki podpisała umowę

- Wniosła do współczesnego popu rebelianckiego ducha rock'n'rolla - powiedział kiedyś producent Mark Ronson. Miała nieprzeciętny talent i fantastyczny głos, ale też ogromne problemy z używkami, które pochłaniała w hurtowych ilościach. Jej życiorys to gotowy scenariusz na film. I w końcu, jak twierdzą jej bliscy, Amy Winehouse doczeka się należytej biografii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

Treści redakcyjne są całkowicie niezależne.Wspierasz nasz rozwój, kupując produkty z linków lub boksów zamieszczonych w tekście.

Amy Winehouse doczeka się kolejnego filmu
Amy Winehouse doczeka się kolejnego filmu (Materiały prasowe)
d44dpz5

Śmierć Amy Winehouse była dla jej fanów szokiem. Odeszła, zanim zdążyła na dobre rozwinąć skrzydła. Niosła słuchaczom w swoich piosenkach ukojenie w trudnych chwilach. Wiedziała, jak to robić, bo właśnie takich chwil w jej życiu nie brakowało.

Winehouse wychowała się w północnym Londynie w żydowskiej rodzinie. Jej matka Janis była wówczas farmaceutką, natomiast ojciec Mitchell - taksówkarzem. Amy była ich drugim dzieckiem – miała o cztery lata starszego brata Aleksa.

- Zawsze była bardzo uparta - wyznał lata później jej tata w rozmowie z magazynem "Rolling Stone". - Nie chodzi o to, że źle się zachowywała, była po prostu inna – wyjaśniał. Związek rodziców jednak nie przetrwał. Po ich rozwodzie Amy zamieszkała z matką i bratem.

d44dpz5

Prawdziwa buntowniczka

Od najmłodszych lat słuchała sporo muzyki, przede wszystkim nagrań Franka Sinatry czy Dinah Washington. Mając 10 lat, wraz z najlepszą przyjaciółką Juliette Ashby, założyła wzorowany na Salt'n'Pepa duet Sweet'n'Sour. Dwa lata później dostała się do prestiżowej Sylvia Young Theatre School. - Pewnego dnia poszedłem zobaczyć ją w recitalu, myślałem, że po prostu będzie w nim grać - wspominał jej ojciec Mitchell. - Ale ona wyszła na scenę i zaczęła śpiewać i po prostu nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. Nigdy nie wiedziałem, że robi to tak dobrze – dodał.

Tak samo szybko jak ujawnił się u niej talent, tak samo szybko stało się jasne, że Amy nie należy do najgrzeczniejszych dziewczynek. Wcześnie poznała smak marihuany i innych używek, mając piętnaście lat zrobiła sobie pierwszy tatuaż, jeszcze wcześniej kolczyk w nosie. - Moi rodzice zdawali sobie sprawę z tego, że zawsze będę robiła to, na co mam ochotę, i tyle - zdradziła wokalistka.

Mniej więcej w tym samym czasie dzięki bratu Aleksowi sięgnęła po gitarę, zaczęła też komponować własne piosenki, następnie udało się jej załapać jako wokalistce do kapeli jazzowej. Na początku obecnego stulecia, za sprawą przyjaciela Tylera Jamesa, zarejestrowała kasety demo, które rozesłała po wytwórniach. Kontrakt podpisała z Island Records. W 2002 r. zaczęła pracować nad debiutanckim albumem, który ukazał się rok później, pod tytułem "Frank". Nie ukrywała, że tworzyła ją będąc pod dużym wpływem jazzu i hip-hopu. Na samych Wyspach album sprzedał się w ilości ponad miliona egzemplarzy.

d44dpz5

Życie w duchu rock'n'rolla

Dwa lata później zabrała się za kolejny krążek. Za inspiracje posłużyły jej przede wszystkim żeńskie grupy wokalne z lat 50. i 60. W trakcie prac wspomógł ją producent Mark Ronson. - Potrafiła codziennie przychodzić i grać mi piosenki na akustycznej gitarze, próbowaliśmy różnych aranżacji, aby odnaleźć coś, co będzie brzmiało autentycznie - wspominał sesje. - Powodem, dla którego wszyscy sięgają po nagrania z Motown jest to, że grali na nich w jednym miejscu wspaniali muzycy, to było właśnie to, co chcieliśmy osiągnąć - podsumował.

Album zatytułowany "Back To Black" miał premierę w październiku 2006 r. Tym razem udało się jej podbić nie tylko serca Brytyjczyków, ale także i pozostałe rynki. W błyskawicznym tempie stała się gwiazdą o międzynarodowym statusie. Do dzisiaj krążek rozszedł się na całym świecie w ponad 10 milionach egzemplarzy i przyniósł artystce lawinę nagród, wliczając w to trzy Grammy. Pomimo ogromnego sukcesu zarówno komercyjnego, jak i artystycznego, media skupiały się jednak na Winehouse głównie z powodu jej rockandrollowego stylu życia.

Nieszczęśliwa miłość

Mniej więcej w tym samym momencie Amy poznała przyszłą miłość - Blake'a Fieldera-Civila. Wiele osób do dziś uważa, że to właśnie za sprawą Blake'a artystka wpadła w szpony twardych narkotyków i alkoholu. - Jeśli jest się osobą skłonną do uzależnień, wtedy podróżuje się od jednej używki do drugiej - wyznała. - Blake nie palił trawki, dlatego zaczęłam pić więcej, a palić mniej. Z tego samego powodu sięgnęłam też po inne rzeczy - mówiła.

d44dpz5

Para pobrała się w maju 2007 r. na Florydzie, jednak od samego początku nie należała do wzorowych i szybko stała się ulubionym tematem brukowców. Nie tylko za sprawą niekończących się rozstań i powrotów, ale także bójek.

- Kiedy wypije za dużo potrafię uderzyć Blake'a - przyznała Amy. - Nie sądzę żeby miał później sińce, ale mam swoje sposoby. Jeśli powie jedno słowo, które mi się nie spodoba, potrafię skopać mu tyłek. Skłonność do agresji nie wynika z tego, że uważam siebie za nie wiadomo kogo. Po prostu mam w sobie dużo złości.

Po jednej z awantur w londyńskim hotelu kochankowie zostali sfotografowani. Amy była posiniaczona i miała ślady krwi na ubraniu, jednak, co najciekawsze, jej wybranek wyglądał na dużo bardziej poturbowanego. Pomimo tego wielokrotnie zapewniali, że nie mogą bez siebie żyć. Jednak ostatecznie małżeństwo rozpadło się po dwóch latach. Rozwód został sfinalizowany w sierpniu 2009 r.

Odeszła przedwcześnie

Zresztą Amy sama stale dostarczała kolejnych powodów, aby o niej pisać. W 2007 r. przerwała trasę promującą "Back To Black", ponieważ musiała zostać hospitalizowana z powodu przedawkowania heroiny, kokainy, ecstasy oraz alkoholu. Z uzależnieniem od wszelakich substancji borykała się od dłuższego czasu, wiele osób z jej najbliższego otoczenia (łącznie z ojcem) próbowało przekonać ją o konieczności udania się na odwyk. Gwiazda nie chciała jednak o tym słyszeć (poświęciła temu piosenkę "Rehab"). Ostatecznie zgodziła się poddać leczeniu na początku 2008 r., które najwyraźniej przyniosło zamierzony efekt.

d44dpz5

- Byłam uzależniona od narkotyków, a teraz od prawie trzech lat jestem czysta - wyznała w październiku 2010 r. - Obecnie budzę się i mówię sama do siebie "Nigdy więcej nie chcę tego robić” – mówiła.

Oddała się znów temu, co kocha najbardziej. Muzyce. Zaczęła pracować nad kolejną płytą zatytułowaną "Hidden Treasures". Nie dane jej było jednak doczekać premiery płyty. Została znaleziona martwa 23 lipca 2011 r. w swoim mieszkaniu w Londynie. Z wyników sekcji wynikało, że bezpośrednią przyczyną zatrzymania akcji serca było spożycie zbyt dużej ilości alkoholu po długim okresie abstynencji.

Swoim życiem zapisała się w poczet tzw. "Klubu 27". Razem z Jimem Morrisonem, Jimi Hendriksem czy Kurtem Cobainem. Jej wyjątkowy, choć tragiczny życiorys zafascynował twórców filmowych. Została już nawet podjęta próba przedstawienia jej życia na dużym ekranie. Żadnemu z twórców jednak nie udało się do tej pory uzyskać akceptacji rodziny zmarłej. Ojciec wokalistki twierdził, że nie przedstawiają w pełni zjawiskowej, choć trudnej postaci jego córki. Szczególnie duża krytyka ze strony rodziny spadła na dokument "Amy" w reżyserii Asifa Kapadiego z 2015 r.

Bliscy gwiazdy uznali, że film zawiera wiele przekłamań i wprowadza widzów w błąd. - Rodzina Winehouse chciałby zdystansować się od tego filmu o ich ukochanej Amy – pisał wówczas w oficjalnym oświadczeniu rzecznik rodziny. - Ich zdaniem ten obraz to chybiona próba uczczenia jej życia i talentu. Wprowadza w błąd i zawiera wiele podstawowych nieścisłości. Pojawiają się niczym niepoparte zarzuty skierowane przeciwko rodzinie i managementowi. Narracja prowadzona jest z perspektywy wąskiej grupy osób z otoczenia Amy, a wiele z nich nie miało z nią nic wspólnego w ostatnim roku jej życia. Na inne spojrzenie zabrakło miejsca.

d44dpz5

Biografia na miarę talentu Amy

Wizja Kapadiego nie spodobała się szczególnie ojcu wokalistki. Mitch Winehouse mocno skrytykował to dzieło. Za punkt honoru postawił sobie, by opowiedzieć historię wokalistki swoimi słowami.

- To będzie coś więcej niż film. Ludzie, których zabrakło w "Amy", chcą w końcu zabrać głos. Nie chcemy, by było to jak z filmem Asifa, pozwolimy ludziom mówić, co chcą, ale nie chcemy negatywnych opinii – mówił w jednym z wywiadów w 2015 r.

Ostatecznie Winehouse znalazł twórców, których wizja filmowej biografii jest taka, jak należy, jaka "powinna być od początku". Zaznaczył, że w końcu nadszedł czas, by w odpowiedni sposób uczcić pamięć piosenkarki.

d44dpz5

- Czujemy, że teraz możemy już celebrować niezwykłe życie i talent Amy. Prawdziwa historia choroby Amy może pomóc wielu ludziom, którzy borykają się z podobnymi problemami – podsumował ojciec artystki.

Uciął jednak plotki mówiące o tym, że w rolę Amy miałaby się wcielić Lady Gaga. Zdaniem Winehouse'a piosenkarka, choć zbiera pozytywne recenzje po występie w filmie "Narodziny gwiazdy", nie pasuje do roli jego córki, a poza tym nie mówi "cockneyem", czyli gwarą mieszkańców wschodniego Londynu. Wolałby, żeby Amy zagrała mniej znana artystka, ale pochodząca z tego samego rejonu.

Na razie jednak nie są znane żadne szczegóły dotyczące obsady. Wiadomo natomiast, że rodzina Amy podpisała już z twórcami umowę i zdjęcia mają ruszyć w 2019 r. Za produkcję odpowiadają Alison Owen i Debra Hayward z Monumental Pictures. Z kolei za scenariusz Geoff Deane, twórca "Kinky Boots". Dochody z filmu mają zostać przeznaczone na konto The Amy Winehouse Foundation, organizacji, która zajmuje się osobami uzależnionymi do środków odurzających.

icon info

Treści redakcyjne są całkowicie niezależne.Wspierasz nasz rozwój, kupując produkty z linków lub boksów zamieszczonych w tekście.

d44dpz5

Podziel się opinią

Share
d44dpz5
d44dpz5