Trwa ładowanie...

28. Pol'and'Rock. Owsiak wyśmiewa oficjalne dane o inflacji

- Mówienie, że inflacja w Polsce wynosi 12-13 proc. to bzdety z pograniczna fantazji - powiedział Jurek Owsiak w czasie konferencji prasowej na 28. Festiwalu Pol'and'Rock. Dodał, że sądząc po kosztach festiwalu, inflacja jest dużo wyższa.

Share
Jerzy OwsiakJerzy OwsiakŹródło: EAST_NEWS, fot: Kamil Krukiewicz/REPORTER
d96n90p

Podczas czwartkowej konferencji prasowej na terenie festiwalu Pol'and'Rock w Czaplinku Jurek Owsiak powiedział, że tegoroczny festiwal jest dużo droższy niż poprzednie przez inflację. Dodał, że jego zdaniem jest ona dużo wyższa niż oficjalne dane (obecnie wynosi 15,5 proc. - przyp. red.).

- Mówienie, że inflacja w Polsce wynosi 12-13 proc. to bzdety z pograniczna fantazji. Inflacja jest dwa razy większa i widać to po naszym festiwalu. Niektóre firmy, które z nami dotąd współpracowały, żądają nawet 100 proc. więcej i nie ma w tym jakiejś "maniany". Po prostu, jak nam tłumaczą, tyle to teraz kosztuje.

Owsiak tłumaczył, że największym kosztem organizacji festiwalu jest paliwo.

d96n90p

- Tu wszystko jedzie na paliwie. Paliwo jest nam potrzebne m.in. po to, żeby wyprodukować na polu namiotowym prąd. Tu nie było wtyczek, nie było kranów. Wszystko musieliśmy postawić od zera. Trzeba będzie wywieźć nieczystości po festiwalu. W sumie festiwal może kosztować ok. kilkanaście milionów złotych - mówi.

Szef WOŚP wytłumaczył, że organizatorzy musieli w związku z tym ciąć koszty.

- Zrezygnowaliśmy z budowy małej sceny. Jest tylko duża scena. Mała scena to w tym roku po prostu namiot ASP [w ciągu dnia odbywają się tam spotkania, wieczorami koncerty - przyp. red.] - dodaje Owsiak.

Organizator festiwalu zaatakował też Sanepid, który jego zdaniem stosuje podwójne standardy.

d96n90p

- Na terenie festiwalu Sanepid był niezwykle restrykcyjny. Sprawdzali nas cztery godziny. Sprawdzali wszystkie apteczki, czy lekarstwa i rękawiczki medyczne mają daty ważności. Sprawdzali wszystkie stoiska gastronomiczne. I dobrze. Ale na terenie poza festiwalem też powstało całe miasteczko gastronomiczne. My nie wiemy, czy oni myją ręce i czy ich żywność jest przebadana. I ten ich dziki handel może zatruć nas wszystkich i to pójdzie na moje konto - irytuje się Owsiak.

- Więc ja zapytałem Sanepid, czy przebadali te wszystkie budy, budki i budeczki przyklejone do naszego festiwalu. A oni mi na to, że większość tak. Większość, czyli nie wszystkie! A przecież tam ktoś może mieć coś, co może nas struć. Jest coś durnego w tym kraju, że tu zawsze coś nie styka. Nas restrykcyjnie kontrolują, ale dzikiego handlu nie – podsumował szef WOŚP.

Na koniec Owsiak powiedział, że festiwal, który dziś ma wielu korporacyjnych sponsorów, zaczynał bardzo skromnie: - Zaczynaliśmy od śmierdzącego szczochami wozu Drzymały, a dziś mamy tu taki sam sprzęt, na którym koncerty gra zespół U2.

Co do cen na festiwalu, to piwo i cola są po 8 zł; a dania takie jak kebab z frytkami, hot dog XXL czy wegańska kasza kuskus są w cenach 23-28 zł. Wstęp na festiwal jest darmowy.

d96n90p

Sebastian Łupak, dziennikarz Wirtualnej Polski

"Najgorsza wojna". Owsiak o sytuacji w Ukrainie

d96n90p
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d96n90p
d96n90p