Trwa ładowanie...

Eksperci nie pozostawiają na Królikowskim suchej nitki. "Powinien być skończony"

Głosy eksperckie są zgodne: Antoni Królikowski się ośmieszył, zrobił coś niesmacznego, powinien być skończony. Wszystko przez promowanie zabawy, która w tle ma krew prawdziwych ofiar bestialskiej rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Share
Antoni Królikowski zapowiedział galę MMA z sobowtórami Putina i Zełenskiego
Antoni Królikowski zapowiedział galę MMA z sobowtórami Putina i Zełenskiego Fot: AKPA
d4mzoa7

Trwa rosyjska napaść na Ukrainę. Temat zbrodni popełnianych przez rosyjską armię bardzo porusza opinię publiczną w Polsce. Nic więc dziwnego, że głośnym echem odbija się pomysł… walki sobowtórów Putina i Zełenskiego.

"Twarzą" tego kuriozum jest aktor-celebryta, Antoni Królikowski, który w sobotę radośnie ogłosił, że walka sobowtórów będzie ozdobą gali nowej federacji sportu walki, Royal Division. Jego występ został bardzo mocno skrytykowany w mediach społecznościowych, co wywołało błyskawiczną reakcję gwiazdy. W nocy z niedzieli na poniedziałek opublikował post, w którym przepraszał i wyjaśniał, że nie chodzi o walkę, ale o "spotkanie" i że cały dochód z niego zostanie przeznaczony na pomoc Ukrainie. Zamiast odwołać wydarzenie, Królikowski postanowił je przyspieszyć.

Sprawa okazała się mocno uderzać w emocje Polaków w obliczu napadniętego brutalnie sąsiedniego kraju. I wywołała gorącą dyskusję. Ale oficjalnie mało kto chciał zabrać głos w tej kwestii. 

Antoni Królikowski odmawia wywiadu z Pudelkiem i obraża reportera

"To niesmaczne. Królikowski powinien być skończony" 

Nastawienie grona eksperckiego najlepiej oddał jeden ze specjalistów w dziedzinie marketingu, Adam Grzesik. 

d4mzoa7

- Z czysto marketingowego punktu widzenia pomysł walki sobowtórów może wydawać się nawet dość interesujący, mocno nawiązujący do tego, co jest dziś popularne na Zachodzie, a zwłaszcza w USA - komentuje dla WP. - Ale biorąc pod uwagę kontekst: to, co się dziś dzieje w Ukrainie i jak do tego podchodzi polskie społeczeństwo, trudno ocenić ten projekt inaczej, niż jako skrajnie nietrafiony, jeśli nie wręcz niesmaczny. Polacy wykazują się wielkim współczuciem i empatią wobec ofiar rosyjskiej inwazji na Ukrainę i jest oczywiste, że nie zaakceptują akcji marketingowych odnoszących się w taki sposób do tej sprawy.

Bardzo ostro postawę celebryty oceniła znana z mocnych sądów komentatorka świata gwiazd, dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska.

- To kwintesencja patologii polskiego show-biznesu. Oto wesołek, ulubieniec "warszawki", który ma kosmiczne ego, czuje się nietykalny i bezkarny, bawi się w sytuacji, kiedy w kraju obok giną ludzie. Wszyscy widzieli zdjęcia zamordowanych z Buczy, w tym kontekście wybryk celebryty jest absolutnie nie do obrony. W normalnym świecie ten człowiek powinien być skończony - mówi w rozmowie z WP.

- To jest niedorzeczne na wielu poziomach - komentuje Jakobe Mansztajn z internetowego profilu Make Life Harder, satyrycznie komentującego rzeczywistość i to, co dzieje się w mediach. - Gdyby wydarzało się to bez kontekstu wojny w Ukrainie, byłoby tylko głupiutkie, pojawiłyby się trzy memy i parę komentarzy o coraz prężniej rozwijającym się przemyśle patorozrywki w Polsce. Ale wydarza się w momencie, gdy bombardowany jest Mariupol, a w Buczy odkrywane są zbiorowe mogiły. I ktoś uznał, że pod płaszczykiem zbiórki na Ukrainę wylansuje kolejną patofederację MMA i pay per view będzie sprzedawał ludziom, którzy parę tygodni temu pod swój dach przyjęli rodzinę z bombardowanej Ukrainy. Chciałbym zobaczyć miny uchodźców, kiedy Antek Królikowski próbuje im wytłumaczyć, że ta cała szopka to właśnie dla nich.

d4mzoa7

Wojna to nie zabawa, granica została przekroczona 

Osoby obserwujące zawodowo polskie media twierdzą zresztą, że można się było spodziewać mocnej reakcji na ekscesy Królikowskiego. 

- Nawet w często głupim celebryckim świecie lub, jak kto woli, w skrajnie komercyjnym, czyli sprzedajnym, można to było przewidzieć - komentuje profesor Jacek Dąbała, medioznawca z Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor m.in. książki "Medialne fenomeny i paradoksy". - Po prostu wojna, z jej wszystkimi strasznymi konsekwencjami, nie jest okazją do organizowania takich "rozrywkowych" pomysłów, nawet w najlepszej intencji.

Karolina Korwin-Piotrowska w kontekście sprawy Królikowskiego przypomina przypadek całkowitego wymazania z mediów Barbary Kurdej-Szatan. W listopadzie ub. r. po krytycznym komentarzu na temat postępowania polskich służb wobec uchodźców na granicy polsko-białoruskiej, aktorka i celebrytka straciła w zasadzie wszystkie kontrakty reklamowe i całkiem zniknęła z ekranu. 

d4mzoa7

- Jestem ciekawa, czy te wszystkie osoby i media, które tak skutecznie uśmierciły ją pod względem medialnym, będą dziś tak samo chętnie atakować swojego ulubieńca - pyta retorycznie dziennikarka. - Chociaż gdybym miała szukać jakichkolwiek plusów tej sytuacji, to dostrzegłabym je właśnie w tym, że przynajmniej część polskiego show biznesu zdaje się dostrzegać, że tym razem została przekroczona granica. 

Jedyny słuszny kierunek: przyznanie się do błędu

Trudno dziś powiedzieć, czy to spostrzeżenie przyniesie jakieś konkretne i wymierne konsekwencje dla samego celebryty i całego środowiska. 

- Królikowski w dłuższej perspektywie wizerunkowo na tym straci, mimo chwilowego wzrostu liczby kliknięć i zwrócenia na siebie uwagi - przewiduje prof. Dąbała. - Pamięć sieci jednak pozostanie. Oczywiście z czasem się zatrze. Poza tym wielu ludzi może uznać, że pomysłodawca jest po prostu infantylny i niedojrzały

Zapytany o to, co powinien teraz zrobić Królikowski, prof. Dąbała przygotował następujący plan ratunkowy. 

d4mzoa7

- Powiedzieć wyraźnie, że to był zły pomysł, nieprzemyślany i wstyd mu za to - mówi. - Podziękować za reakcję i oburzenie ludzi. Przyznać, że to była cenna lekcja. Nikt przecież nie jest doskonały, a w emocjach wojny mamy prawo do błędu. Tym bardziej, gdy chcieliśmy pomóc.

TVN płynie z Królikowskim dalej 

Na prośbę o komentarz dla WP nie odpowiedział nikt prowadzący sprawy celebryty. Wody w usta nabrało wiele osób specjalizujących się w sprawach etyki mediów, pytania zbywali eksperci od marketingu w mediach, tłumacząc swoją niechęć do komentowania takich spraw nadmierną tabloidyzacją, wyjątkowo niesmaczną zwłaszcza w kontekście inwazji i jej ofiar. Ekscesów swojej gwiazdy postanowiła nie komentować także telewizja TVN - Królikowski występuje tam w programie "Przez Atlantyk" i nic nie wskazuje na to, żeby ośmieszenie ofiar wojny miało powstrzymać jego rejs pod banderą stacji. 

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d4mzoa7
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d4mzoa7
d4mzoa7