Trwa ładowanie...

Dostał pół mln rządowej dotacji. Zdradził, na co wyda pieniądze

Spore kwoty z rządowego funduszu wspierania kultury trafią do zespołów disco polo czy do trupy cyrkowej. Decyzje ministerstwa specjalnie dla WP skomentowali przedstawiciele kultury. Sławomir Świerzyński z zespołu Bayer Full ujawnił, na co przeznaczy ministerialne wsparcie.

Share
Lider zespołu Bayer Full zdradził, na co przeznaczy wsparcie z Ministerstwa KulturyLider zespołu Bayer Full zdradził, na co przeznaczy wsparcie z Ministerstwa KulturyŹródło: ONS
d1lkqwt

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego rozpoczyna kolejny etap wspierania polskiej kultury, mocno doświadczonej przez pandemię. Uruchomiony został właśnie Fundusz Wsparcia Kultury, który zasili kasy instytucji samorządowych, organizacji pozarządowych i indywidualnych przedsiębiorców i przedsiębiorczyń działających na płaszczyźnie kultury.

Opublikowanie listy podmiotów, które zostały zakwalifikowane do wsparcia z ministerialnego funduszu wywołało sporo kontrowersji. Obok uznanych instytucji i organizacji, takich jak np. teatr IMKA, Fundacja Krystyny Jandy, pieniądze trafią także do gwiazd disco polo czy do cyrku. Cyrk Korona dostanie z ministerstwa prawie milion zł. Ministerialne decyzje komentują dla Wirtualnej Polski osoby związane z kulturą.

Daniel Martyniuk potwierdza odzyskanie rodowego pierścienia

Jakub Skrzywanek reżyser teatralny, członek Zarządu Gildii Polskich Reżyserek i Reżyserów

"Fundusz Wsparcia dla Kultury był nadzieją dla naszego sektora, jednego z najbardziej dotkniętego przez pandemię. Niestety, po raz kolejny widzimy, że okazał się programem nieudanym, za sprawą którego większość środków trafi nie tam, gdzie powinno. Środków zresztą niewystarczających: trudno tu mówić o kwocie zadowalającej, kiedy na cały nasz sektor tkwiący w kryzysie od marca, zatrudniający ponad 300 tys. osób, przeznaczonych zostaje 400 mln złotych, podczas gdy tylko dla producentów chryzantem zarezerwowano 180 mln. Mnie osobiście smuci to, że wiedząc, jak instytucje samorządowe, zatrudniające często dziesiątki czy setki osób, które bardzo uczciwie składały wnioski do Funduszu, otrzymały wsparcie będące połową kwot, które trafiły do impresariatów niektórych zespołów rozrywkowych czy celebrytów. Myślę, że trzeba to nazywać po prostu brakiem uczciwości. Także po stronie tych beneficjentów, które jako osoby publiczne, powinny się jednak wykazywać choć minimalną odpowiedzialnością i solidarnością społeczną. Szkoda, że cały ten program został stworzony w taki sposób, że do takich sytuacji doszło. Żal mi wszystkich pracowników kultury, przed nami bardzo trudny okres, w którym znikąd szukać pomocy. Bo nie wierzę w kolejne wsparcie ze strony MKiDN, niestety".

d1lkqwt

Sławomir Świerzyński lider zespołu Bayer Full

"Nie za bardzo rozumiem, czemu wokół przyznania nam pieniędzy jest taki hałas. Wszyscy inni mogli dostać, a my nie? Tak jak wszystkie inne uprawnione podmioty przystąpiliśmy do konkursu i dostaliśmy wsparcie. Tak jak wszyscy inni nie pracujemy w zasadzie od końca lutego - wtedy zagraliśmy ostatni koncert, a nasza praca związana jest przede wszystkim z dużymi koncertami. Nie chcemy pieniędzy za nic, czy za samą nazwę. Wnioskowaliśmy o wsparcie dwóch projektów, które wymyśliliśmy i chcemy zrealizować. To telewizyjne programy poświęcone, ogólnie rzecz biorąc, muzyce i ekologii. Chcemy w ich ramach przedstawić piękno rodzimej przyrody przez pryzmat muzyki. Napiszemy ją i wykonamy. I, być może zaskoczę tu wielu krytyków, nie będzie to wcale disco polo. Wzięliśmy do siebie słowa o tym, że kryzys powoduje, że trzeba się przebranżowić: nie ma sensu teraz grać do tańca, więc zagramy zupełnie inaczej. Najbardziej chciałbym, żeby te projekty od strony telewizyjnej realizowała TV Puls, bo z nią mam najlepsze doświadczenia z przeszłości. Ale nie znam jeszcze dokładnej treści umowy z ministerstwem, więc nie wiem, czy to będzie możliwe".

Marcin Jasiński Dyrektor Staromiejskiego Domu Kultury w Warszawie

"Fundusz Wsparcia Kultury wzbudzał ogromne kontrowersje od momentu ogłoszenia naboru. Z perspektywy tzw. kultury instytucjonalnej wykluczał bowiem wszystkie podmioty publiczne, które nie mają statusu instytucji artystycznych. Wyniki tego typu programów zawsze są poddawane krytyce, w tym przypadku uzasadnionej podwójnie. Decyzją o wykluczeniu na starcie większości samorządowych instytucji kultury, które podobnie jak teatry czy filharmonie, utraciły w wyniku pandemii większość zaplanowanych przychodów, ministerstwo podzieliło środowisko. A wyniki, w tym niewykorzystanie umownej puli dla instytucji i NGO i przesunięcie jej do puli dla przedsiębiorców, wskazują, że na starcie nie dokonano żadnych analiz".

d1lkqwt

 Aleksandra Szymańska Dyrektorka Instytutu Kultury Miejskiej w Gdańsku

"Idea wsparcia instytucji utrzymujących zespoły artystyczne i innych podmiotów, w tym prywatnych, z uwzględnieniem także podmiotów wspomagających działalność artystyczną, to był potrzebny i dobry pomysł, kwota przeznaczona na ten cel też jak na dzisiejszą sytuację godna. Nie krytykuję łączenia podmiotów działających w sferze klasyki, popu i jakiejkolwiek innej dziedziny – lockdown dotknął wszystkich. Jednak wyniki dają do myślenia, tak jak przyjęte kryterium rekompensaty z tytułu utraconych przychodów. Jest ono zupełnie czym innym w przypadku instytucji, która opiera na nim całą konstrukcję finansową utrzymania zespołów artystycznych i pozostałych pracowników, obiektów, planów repertuarowych, czym innym w przypadku podmiotów, które nie ponoszą dużych kosztów - nie myślę o kosztach życia - nie mają stałych zobowiązań wobec pracowników i ZUS-u, dla których kategoria zysku i przychodu nie musi znacznie się różnić. Nie znam szczegółów aplikacji ani sytuacji poszczególnych podmiotów, jednak końcowi beneficjenci to będą dla przykładu z jednej strony etatowi muzycy, którzy otrzymają minimalną pensję, tak samo jak muzycy, którzy otrzymają wysokie rekompensaty od wysokich przychodów w ubiegłym roku. Wsparcie publiczne nie powinno opierać się tylko na Excelu".

Jacek Jabrzyk Dyrektor ds. artystycznych Teatru Zagłębia w Sosnowcu

Ministerialne programy wsparcia dla kultury w czasie pandemii pokazują, jak wiele jest niedociągnięć w państwowym systemie finansowania kultury w Polsce. W ramach Funduszu Wsparcia dla Kultury została wrzucona do jednego worka działalność artystyczna i komercyjna. Dotacja była wyliczana na podstawie utraconych wpływów od marca do sierpnia tego roku, względem roku ubiegłego. Lista beneficjentów pokazuje, kto ile w Polsce na kulturze zarabia. Między publicznymi instytucjami kultury a podmiotami działającymi komercyjnie, jest olbrzymia przepaść. Kryterium utraconych wpływów nie oddaje faktycznego stanu rzeczy. Największe wsparcie ministerstwa otrzymały agencje i twórcy działający w branży rozrywkowej. Z tego wniosek, że najwięcej zyskali ci, którzy i tak dużo zarabiają.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1lkqwt
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1lkqwt