Trwa ładowanie...

Mocne słowa Lichtmana. Wbił szpilę menadżerowi Krawczyka

Zespół Trubadurzy z Marianem Lichtmanem i Krzysztofem Krawczykiem odniósł wielki sukces, ale po kilku latach wspólnego grania Krawczyk rozpoczął karierę solową. Później ich drogi wielokrotnie się przecinały, jednak Krzysztof nie chciał formalnie wracać do zespołu. Teraz Marian Lichtman twierdzi, że sytuacja wyglądała nieco inaczej.

Share
Marian Lichtman wielokrotnie dzielił z Krawczykiem scenę po jego odejściu z TrubadurówMarian Lichtman wielokrotnie dzielił z Krawczykiem scenę po jego odejściu z TrubadurówŹródło: AKPA
d1iu2k9

Marian Lichtman to współzałożyciel Trubadurów, który zdaniem Andrzeja Kosmali, menadżera Krzysztofa Krawczyka, nigdy nie pogodził się z jego odejściem z zespołu. - To, co robi Lichtman, to jest autolans. On ma kompleks Krawczyka, bo całe życie był zawistny i niszczy teraz jego legendę. On uważa, że to on nauczył Krawczyka śpiewać – mówił Kosmala w rozmowie z WP.

- Lichtman całe życie liczył, że Krawczyk wróci do Trubadurów i namawiał go do tego. W 1998 r. uszył mu nawet mundur muszkietera na miarę. Ale Krzysztof mówił, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Trubadurzy to była raptem 1/6 jego kariery, a nie całe jego życie. Krawczyk startował pod hasłem "samotny Trubadur" i to był błąd. Powiedziałem mu, że to hasło to błąd, że musi zapomnieć o Trubadurach i zacząć pracować na własne konto – dodał menadżer zmarłego artysty.

Jak to wygląda z punktu widzenia Lichtmana?

d1iu2k9

Obejrzyj: Krzysztof Krawczyk przeżył wiele lat ze swoją żoną. Była miłością jego życia

- Krzysztof zawsze nas wspierał w ważnych koncertach festiwalowych, benefisach. Bardzo ważnych jubileuszach. Także to nie było tak, że nie byliśmy razem – powiedział Lichtman w rozmowie z portalem Jastrząb Post.

- Może jego obóz nowych producentów… nie wiem, czy był zadowolony, czy nie. Ale Krzysztofa to nie interesowało – dodał Trubadur, sugerując, że menadżer Krawczyka miał jakieś obawy związane z potencjalnym powrotem do Trubadurów.

d1iu2k9

- Podejrzliwość Andrzeja Kosmali była niepotrzebna, była głupia – powiedział wprost Lichtman.

- Bo Krzysztof był już wspaniałym solistą, znakomitym, który poruszał się we wszystkich przestrzeniach, był dobrze wyprodukowany. Zrobił taką furorę. Trubadurzy dali mu wykształcenie, a on pięknie poszedł w przód – dodał muzyk, który uważa, że w pewnym sensie Krawczyk nigdy nie przestał z nimi grać.

Marian Lichtman grał z Krzysztofem Krawczykiem w zespole Trubadurzy w latach 1963-73. W 1974 r. wyjechał z Polski do Danii, dokąd wcześniej udali się jego rodzice na fali kampanii antysemickiej z 1968 r. Dziś mieszka między Kopenhagą, Łodzią i Warszawą.

d1iu2k9

- Pan Kosmala nigdy nie pałał sympatią do mnie. Zazdrościł mi, bo moja przyjaźń z Krzysiem trwała, a Kosmala nie mógł tego znieść. Piękne czasy w Trubadurach, a potem jeszcze 40 lat braterstwa z Krzysiem. Nasza więź nigdy nie przestała istnieć – mówił Lichtman w rozmowie z WP.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1iu2k9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1iu2k9
d1iu2k9