Trwa ładowanie...

"Piekło". Wspomina ostatnie wakacje z mężem

W przeciwieństwie do większości polskich gwiazd Maryla Rodowicz nie ma ochoty na dalekie podróże. Piosenkarce definitywnie wystarczą wakacje w Polsce.

Share
Maryla Rodowicz ma dość egzotycznych wakacji. Woli pojechać na Mazury
Maryla Rodowicz ma dość egzotycznych wakacji. Woli pojechać na MazuryŹródło: AKPA
dt2yaz7

Maryla Rodowicz jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych polskich piosenkarek. Za dowód może posłużyć chociażby sytuacja pod koniec ubiegłego roku, gdy informacja o tym, że gwiazda miałaby nie zagrać podczas sylwestrowego koncertu, zasmuciła wiele osób. Wielu po prostu sobie nie wyobrażało, że takie wydarzenie może odbyć się bez Maryli. Wokalistka niedawno skończyła 75 lat. Cały czas dba o formę, chociażby grając w tenisa. Na razie musi o tym zapomnieć, bo po przejściu koronawirusa musi się oszczędzać.

W ostatniej rozmowie z "Faktem" Rodowicz zdradziła, że coraz bardziej lubi spędzać czas na łonie polskiej przyrody.

- Doszłam do takiego etapu w życiu, że mój wspaniały ogród to dla mnie najlepsze miejsce na wypoczynek. Jak żyła jeszcze moja mama to na widok mojego tarasu, słuchając o jakichś moich wakacyjnych planach, zawsze mówiła:“Po co wy gdzieś wyjeżdżacie? Przecież tu jest raj". Ja tego nie rozumiałam, ale zmieniła mi się perspektywa. Zresztą ciepłe kraje to nie był do końca mój klimat. Niechętnie wyjeżdżałam za granicę. Gdybym miała gdzieś teraz wyjechać, to najchętniej na Mazury na ryby do jakiegoś domku niedaleko jeziorka z pomostem - wyznała.

dt2yaz7

Wokalistka nie najlepiej wspomina jeden z ostatnich urlopów, który doprowadził do tego, że zrezygnowała z egzotycznych wakacji.

- Pamiętam jedne z moich ostatnich wakacji z prawdziwego zdarzenia na Malediwach sprzed kilku lat. Byliśmy na nich jeszcze z mężem. Zatrzymaliśmy się w pięknym domku, który stał na plaży. Miał łazienkę otwartą, która wychodziła na ogródek i była zasłonięta tylko roślinnością. Niestety raj się szybko zamienił w piekło – zaczęła swą wypowiedź.

- Tam, gdzie się zatrzymaliśmy, blisko do brzegu podpływały małe rekiny. Były też małe ogromne czarne płaszczki i trzeba było uważać, by ich nie nadepnąć. Najgorsze było jednak co innego. Pierwszego dnia nas poparzyły meduzy. Nikt nam nie powiedział, że jest sezon, że są ławice meduz. Ta meduza się nazywa portugalski żeglarz. Ma ciało jak żagiel, a ogon jej sięga do kilkunastu metrów i jest cienki jak włos. Myślałam wtedy w wodzie, że wpłynęłam w jakieś włosy. Czułam się opleciona włosami. To były tak mocne poparzenia, że później kolejne dni spędziłam w domku. To było pierwsze i ostatnie kąpanie. Po co więc tłuc się przez cały świat gdzieś zagranicę, gdzie czyhają różne niebezpieczeństwa, jak fajnie można wypoczywać w Polsce? - podsumowała piosenkarka.

Najgłośniejsze zdrady w show-biznesie

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dt2yaz7

Podziel się opinią

Share
dt2yaz7
dt2yaz7