Trwa ładowanie...
d42ixkg

Mateusz Damięcki chce przeprosin od Kaczyńskiego. "Daję panu 24 godziny"

Mateusz Damięcki nie ustaje w walce politycznej, której efekty widać w mediach społecznościowych. Po ostatnim zamieszaniu w Sejmie domaga się od prezesa PiS przeprosin, bo Kaczyński "okazał pogardę" wobec jego synka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mateusz Damięcki czeka na przeprosiny od prezesa PiS
Mateusz Damięcki czeka na przeprosiny od prezesa PiS (ONS.pl)
d42ixkg

Sytuacja, która wzburzyła Damięckiego, rozegrała się w Sejmie podczas wnioskowania o wotum nieufności dla ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego. Głos miała wtedy Barbara Nowacka, a w pewnym momencie Borys Budka z PO wstał i zwrócił się do marszałka sejmu, by zareagował na zachowanie Jarosława Kaczyńskiego. Budce przeszkadzało, że Kaczyński stał i rozmawiał, ignorując w ten sposób wniosek Nowackiej. - Takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym Sejmie – powiedział w końcu Kaczyński, co oburzyło posłów opozycji.

Awantura w Sejmie. "Nie jestem hołotą!". Słowa Jarosława Kaczyńskiego i reakcja opozycji

Mateusz Damięcki udostępnił nagranie awantury w Sejmie (niepokazujące zachowania Budki) i dodał do niego długi, emocjonalny wpis. "Już bardziej chyba nie można okazać pogardy wobec człowieka, na rzecz którego powinien pracować zarówno rząd, jak i parlament. Wobec obywatela, Polaka, wyborcy. Wobec mnie. Panie Kaczyński, nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa?" – pisał Damięcki.

d42ixkg

Dalej apelował: "To przecież pan dla mnie jest, a nie ja dla pana, to przecież ja pana ze swoich podatków opłacam. Proszę się ze mną spotkać i powiedzieć mi w prosto w twarz to wszystko, co pan wczoraj mówił w sejmie".

Kaczyński do Budki: Takiej hołoty chamskiej to jeszcze nikt nie widział w tym Sejmie

Damięcki uważa, że po takich słowach w Sejmie nie ma miejsca dla Kaczyńskiego. I domaga się przeprosin dla siebie, swojej żony, rodziców, krewnych i syna Frania. "Proszę napisać do mnie na priv. Daję panu 24 godziny" – napisał na Facebooku.

d42ixkg

Na koniec padła mocna deklaracja: "Jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna - obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju. Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało. 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte" – napisał Damięcki. Ultimatum upływa 6 czerwca około południa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d42ixkg

Podziel się opinią

Share
d42ixkg
d42ixkg