Trwa ładowanie...

Pisano, że Piotr Fronczewski miał wziąć ślub… ze swoją żoną. Jego reakcja zaskakuje

Piotr Fronczewski ma ponoć wziąć ślub kościelny ze swoją żoną Ewą, z którą jest od ponad 40 lat. Jeszcze miesiąc temu wyraźnie dawał znać do zrozumienia, że są to jedynie plotki.

Share
Piotr Fronczewski nie krył rozbawienia z powodu nowej spekulacji na swój temat Piotr Fronczewski nie krył rozbawienia z powodu nowej spekulacji na swój temat Źródło: fot. AKPA
d1blait

Piotr Fronczewski 47 lat temu wziął ślub cywilny z Ewą. Para doczekała się dwóch córek. Choć mieli w planach ślub kościelny, to jednak ciągle coś powodowało, że przesuwano jego termin. Po drodze był m.in. romans aktora z Joanną Pacułą, ale żona wybaczyła mu zdradę.

- Nie było ślubu kościelnego. To znaczy, niby miał być, ale jakoś tak wyszło, że wciąż był przesuwany na późniejszy termin i zanim się obejrzeliśmy, minęło 41 lat. A może po prostu uznaliśmy na początku, że nie warto angażować Boga w niepewny związek i niepewną przyszłość? - napisał w swojej autobiografii "Ja, Fronczewski".

ZOBACZ TEŻ: Fronczewski o córkach: "W domu były same samiczki, nawet zwierzęta były samiczkami"

Miesiąc temu zaczęły pojawiać się spekulacje, że Fronczewski z małżonką w końcu zdecydowali się na kościelny ślub. Tygodnik "Na żywo" donosił, że 75-letni aktor nie chce tracić czasu i poprowadzi ukochaną do ołtarza. - Chcemy dopełnić tej formalności. Jesteśmy dojrzali i gotowi na złożenie przysięgi - miał ponoć powiedzieć sam Fronczewski.

d1blait

Jednak gdy "Super Express" zadzwonił do aktora, to ten nie krył zdziwienia. Wyraził przy tym spore rozbawienie. - Nie, nie to nieprawda. Ostatnio pojawiają się same nieprawdy w "źródłach prasowych" łącznie z zejściem już z tego świata. Mam już trochę dosyć tych medialnych przestrzeni, a tutaj nie ma żadnej prawdy. Takie czasy - powiedział tabloidowi.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1blait
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1blait
d1blait