Trwa ładowanie...

Włochy oszalały na punkcie Polki. Moskal mówi, jak na to reaguje

Śpiewa po polsku, angielsku, włosku, jest tłumaczką literatury. Piosenki w jej wykonaniu mają zadatki na radiowe hity. Przynajmniej we Włoszech. Bo płyta "There is a star" zauroczyła tamtejsze media. Tymczasem w Polsce... wciąż o dokonaniach Natalii Moskal niewielu słyszało.

Share
Natalia Moskal najnowszą płytą "There is a star" oddaje hołd włoskiej kulturzeNatalia Moskal najnowszą płytą "There is a star" oddaje hołd włoskiej kulturzeŹródło: Materiały prasowe
dg90hjg

Urszula Korąkiewicz: Skąd u ciebie ta filmowo-włoska fascynacja, której wyraz dałaś na płycie "There is a star"?

Natalia Moskal: Mieszkam od około 3 lat w Mediolanie. Od jakiegoś czasu myślałam o projekcie, który mógłby być związany z Włochami i być w pewnym sensie hołdem dla włoskiej kultury. A że jestem wielką fanką Sophii Loren, to pomyślałam o tym, żeby to scalić i żeby zebrać utwory, które kiedyś wykonywała. Wybraliśmy z Jankiem Stokłosą 14 utworów, które najbardziej nam się podobały, choć nie wszystkie śpiewała Sophia. Pochodzą w większości z filmów, w których grała. I tak powstał cały album.

Jan Stokłosa jest bratankiem Janusza Stokłosy i kontynuuje rodzinną muzyczną tradycję. Jak wam się pracuje?

Bardzo dobrze! Jestem pełna podziwu dla niego. Ma 30 parę lat, a osiągnął już tak wiele, ma ogromny talent i umiejętności. To nasz drugi wspólny projekt. Janek jest profesjonalistą, poukładanym, zdyscyplinowanym, dotrzymuje terminów, z czym wcześniej rzadko spotkałam się w branży. Janek jest twardo stąpającym po ziemi chłopakiem, wszystko świetnie zorganizował. Dzięki niemu płyta brzmi przepięknie, a ja się przy tym projekcie nie musiałam niczym martwić.

dg90hjg

Wspomniałaś, że Sophia Loren jest twoją idolką. Miałaś tremę, obawy związane z mierzeniem się z legendą?

Miałam. Właśnie dlatego, że jest wspaniała pod każdym względem. Na szczęście nie była profesjonalną wokalistką, tylko aktorką. Nie musiałam się z nią mierzyć wokalnie i aktorsko, tylko zaśpiewać to, co wcześniej tak pięknie wykonała. To mi dodało odwagi. Ale rzeczywiście, mierzenie się z materiałem takiego giganta często stresuje i wzbudza niepewność.

Natalia Moskal - "Mambo Italiano"

Zwłaszcza, że wiele z tych piosenek stało się klasykami.

Tak, ale pocieszało mnie też to, że były wykonywane przez innych artystów. Piosenka "Mambo Italiano" ma mnóstwo różnych wersji i aranżacji, każdy próbował się z nią mierzyć inaczej. Podobnie rzecz się ma z "Tu vuò fà l'americano". Te piosenki przeszły swoją drogę. To mnie ośmieliło, bo przecież każdy może swoją wersję zaproponować.

dg90hjg

Wielość wersji mogłaby wskazywać, że trudno zrobić z tymi utworami coś nowego. A wam się udało.

Nawet w piosence "Americano" zrobiliśmy specjalnie przerwę na sam kontrabas. Dodaliśmy oddech, którego nie ma w oryginalnej wersji, dodaliśmy jej nieco innego klimatu. I myślę, że trzeba to robić, oczywiście nie odbiegać za daleko od oryginalnych wersji, bo są wspaniałe i piękne, ale zaproponować cokolwiek nowego, co ich nie oszpeci.

Wspomniałaś, że mieszkasz od trzech lat we Włoszech. Jak ci tam jest?

Bardzo dobrze mi się tu mieszka. Bardzo lubię tutejszą kuchnię, ludzi, włoską mentalność. Chociaż przyznam, że nieco doskwiera mi brak rutyny. W Polsce zawsze mimo wszystko trochę łatwiej pracować, bo można się spotkać, załatwić coś "na mieście". Prowadzę wydawnictwo, więc to dla mnie istotne. Wykonywanie takiej pracy zdalnie jest trudniejsze, zwłaszcza że szczególnie teraz prawie nie wychodzę z domu. Doskwiera mi to i mnie nudzi, bo nie lubię takiego trybu pracy. Ale muszę też przyznać, że Włochy są dla mnie bardziej łaskawe.

dg90hjg

W jakim sensie?

Chodzi o przyjmowanie moich projektów. To jest dopiero drugi, jaki zaproponowałam tutejszej publiczności. Ale media włoskie naprawdę zaskoczyły mnie sporym odzewem. Ciepło przyjęły mnie jak na debiutantkę. Na przykład moje "Mambo Italiano" jest emitowane obecnie w 41 stacjach radiowych we Włoszech. Bardzo mnie to cieszy. Może rzeczywiście to miejsce dla mnie?

Natalia MOskal Materiały prasowe
Natalia MoskalŹródło: Materiały prasowe

Wiążesz swoją przyszłość z Włochami?

Tak, choć oczywiście zobaczymy, jak to wszystko się potoczy. Rynek muzyczny jest trudny, dynamiczny, ciągle się zmienia. Trudno się przebić, znaleźć swoją niszę. Jest mnóstwo utalentowanych artystów. Ale rzeczywiście obserwuję, że chociaż moja działalność we Włoszech jest zdecydowanie krótsza niż w Polsce, to tutaj spotyka mnie znacznie cieplejsze przyjęcie. Mam już w głowie kolejne włoskie projekty. Skoro widzę dla siebie niszę tutaj, to może warto ją jeszcze rozwinąć i zbadać.

dg90hjg

A jaki jest odbiór w Polsce?

Muszę stwierdzić, że mniejszy. Zaskakuje mnie to o tyle, że przecież polski to mój rodzimy rynek. W tym przypadku być może wynika to z tego, że płyta jest po włosku. Może dlatego Włochów bardziej interesuje. Wielu dziennikarzy mi powiedziało, że to doceniają. To miłe, mimo że słychać w moim włoskim obcy akcent.

To tylko kwestia języka?

Wiadomo, że na każdym rynku cieplej przyjmowane są projekty w rodzimym języku. Chociaż wcześniej zrobiłam też projekt po polsku, z wierszami Kazimiery Iłłakowiczówny.

dg90hjg

Dlaczego tak młoda artystka wzięła się za tak niemłody repertuar?

Wszystko wynika z tego, że bardzo się inspiruję nietuzinkowymi kobietami, ich niezwykłymi historiami. I takimi kobietami są niewątpliwie Kazimiera Iłłakowiczówna czy Sophia Loren. Lubię o nich czytać, poznawać ich drogę do sukcesu, zwykle ciężką. Jedna i druga miała bardzo trudno.

Biorąc pod uwagę to, że mnie tak bardzo fascynują, chciałam zrobić coś, co będzie dla nich hołdem. Ale myślę, że warto w przyszłości zrobić coś, co będzie mniej retro, co trafi do młodszych odbiorców. Bo wciąż trudno mi znaleźć swoją określoną publiczność. Może dlatego, że stylistycznie wciąż skaczę z kwiatka na kwiatek. Każdy projekt jest inny i nigdy nie wiadomo, co wpadnie mi do głowy!

Natalia Moskal Materiały prasowe
Natalia MoskalŹródło: Materiały prasowe

Mówiłyśmy o inspirujących kobietach. Zalicza się do niej z pewnością Ester Singer Kreitman, żydowska pisarka, której książki wydajesz. I znów dość zaskakujący wybór, jak na tak młodą artystkę.

Zdaję sobie sprawę, że to mogą być zaskakujące tematy, jak na osobę w moim wieku. Mam 27 lat. Mam też świadomość, że te książki trafiają na ogół do pokolenia moich rodziców, dziadków, a nie rówieśników, choć pewnie są wyjątki. Moja fascynacja wynika stąd, że zwyczajnie lubię odkrywać coś, co należy do przeszłości, a być może nie zostało jeszcze w należyty sposób docenione.

dg90hjg

Ester Kreitman to rzeczywiście kolejna inspirująca kobieta w moim życiu. Kiedy zaczęłam o niej czytać, okazało się, że nie ukazały się na polskim rynku jej książki po polsku. Mimo tego, że urodziła się w Biłgoraju. A to bardzo ciekawa postać. Jej bracia, Izrael Jouszua Singer i Izaak Baszewis Singer byli literatami, z czego Izaak Noblistą, a o niej jakoś nie było słychać. Dlatego postanowiłam wydać jej książki. Ale w 2021 roku mamy już plan wydawniczy, który obejmuje znacznie młodszych czytelników.

Książki Singerów są doskonałym przykładem na to, jak wiele kolorytu do naszej kultury wnosiła ta żydowska.

W Polsce panuje wciąż taki trend, że jeśli już się pisze o Żydach, to najczęściej w kontekście holocaustu. Kiedy wchodzisz do księgarni, zewsząd patrzą na ciebie książki o pogromie, życiu czy miłości w Auschwitz. Cholera! Oczywiście, to straszna i bardzo ważna część historii, ale mam wrażenie, że zaczyna się zarabianie na tym i robi się to już niesmaczne.

Że kolejne książki nie wnoszą już często historycznej wartości, a są mało wysmakowanym grzebaniem w jednym temacie. A przecież kultura żydowska jest jedną z najbarwniejszych. Dla mnie bardzo ciekawą. Wszystkie wątki, tradycje, obyczaje sprzed wojny są fascynujące. Dlatego uważam, że warto poznać jeszcze wiele z tych nieodkrytych pozycji, które powiadają o kulturze samej w sobie, jej kolorycie i bogactwie, a nie tylko traumie i strasznych wydarzeniach.

Wyciągasz coś dla siebie z tych silnych kobiecych postaci? Chciałabyś dawać innym równie mocny przekaz?

Bardzo bym chciała, żeby tak było. Dlatego staram się jak najwięcej robić, bo chciałabym za jakiś czas sobie powiedzieć "jestem zadowolona z tego, czego dokonałam i cieszę się, że to zrobiłam". Z każdym kolejnym jest coraz więcej odbiorców i bardzo chciałabym, żeby ktoś mógłby w taki sposób pomyśleć, że udało mi się właśnie coś przekazać.

Bo się boję przeciętności. Jeszcze nie jestem gotowa na założenie rodziny, za dużo mam pomysłów, które chciałabym zrealizować. Ale mam szczerą nadzieję, że w przyszłości uda mi się być i jedną i drugą, pracującą mamą i spełnioną artystką. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to jest bardzo trudne. Dlatego staram się szukać w tych kobietach czegoś dla siebie, czerpać z ich doświadczenia. Sama nie jestem jeszcze do końca zadowolona z tego, co do tej pory zrobiłam, wciąż mam ogromny niedosyt.

Natalia Moskal Materiały prasowe
Natalia MoskalŹródło: Materiały prasowe

A skoro mówimy o kobietach, co, jako młoda kobieta, myślisz o strajku i trwających protestach?

Myślę, że im więcej osób zabierze głos, tym silniejszy będzie przekaz. Obserwuję w mediach pewien nieporządek. Odbiorcy często mylą pojęcia, myślą, że czerwona błyskawica jest zmuszaniem do aborcji. A przecież nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby się nie cofać w rozwoju, żeby kobiety mogły zadecydować o sobie w najtrudniejszych przypadkach. Dyskutujemy o tym, co się dzieje w naprawdę bardzo trudnych sytuacjach, w których kobieta musi dokonać pewnego wyboru. Gdybym nie miała takiego wyboru, będąc w ciąży, byłoby to naprawdę traumatyczne przeżycie.

Jestem za wyborem. Byłam na strajku w Mediolanie. Wzięłam też udział w projekcie Sonii Egner i Ms Obsession, zaśpiewałam refren w ich piosence "#mojeciało". Wzięły w niej udział młode i bardzo ciekawe artystki. I to jeden z przykładów, że my, młode pokolenie, myślimy o swojej przyszłości i o przyszłości swoich dzieci. Musimy wszyscy się zaangażować i się zrzeszyć, bo każdy dzień doprowadza nas do granic absurdu. Uważam, że to bardzo piękne, że tyle osób, tyle kobiet i mężczyzn się zmobilizowało, wyszło na ulice i powiedziało, co myśli.

Wielu się przebudziło.

To prawda. Mam nadzieję, że przełoży się to np. na frekwencję w kolejnych wyborach. Mam też wrażenie, że do któregoś momentu młodzi ludzie się tym za bardzo nie przejmowali, może uważali, że ich głos nic nie zmieni. A teraz obserwuję chociażby na Instagramie, że bardzo intensywnie udostępniają przeróżne posty, świadczące o tym, że się bardzo angażują. Najwyraźniej dotarliśmy do takiego momentu, w którym młodzi czują, że skończył się czas na milczenie.

Natalia Moskal – wokalistka, autorka tekstów, tłumaczka literatury, miłośniczka Włoch. "There is a star" to trzecia płyta w jej dorobku. Wcześniej ukazały się "Songs of Myself" (2017) i "Iłłakowiczówna. Bunt młodości" (2018). Jest także współwłaścicielką Wydawnictwa Fame Art, które wydaje muzykę i książki, m.in. Izraela Joszuy Singera i Ester Singer Kreitman; na swoim koncie ma m.in. tłumaczenie książki "Rodowód" Ester Singer Kreitman.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dg90hjg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dg90hjg
dg90hjg