Zła wiadomość dla Kory. Jej lek nie będzie refundowany
Kora
Kora od trzech lat walczy z rakiem jajnika. Jak sama przyznaje, przeszła już trzy operacje i dwa cykle chemioterapii, a przed sobą kurację lekiem Olaparib. Miesięczny koszt leczenia to aż 24 tysiące złotych. Gwiazda, która jest właścicielką mieszkania i dwóch domów, poważnie myśli o sprzedaży nieruchomości. Dzięki pomocy jednej z fundacji udało jej się kupić dwa opakowania tabletek.
Artystka miała nadzieję, że Olaparib wkrótce trafi na listę refundowanych medykamentów. Niestety, kilka dni temu okazało się, że tak się nie stanie. Kora nie zamierza się jednak poddawać.
Kora
Kora
Wiele osób ma nadzieję, że decyzję o braku refundacji da się jeszcze zmienić.
Teraz wszystko leży w rękach pana ministra. Czy zgodzi się na spotkanie, tego nie wiemy. Wiemy jedno, że jeżeli ten lek nie będzie refundowany, kobiety nie będą mogły walczyć o swoje życie - powiedział „Super Expressowi” pracownik fundacji.
Kamil Sipowicz, Kora
Wiele wskazuje na to, że Kora będzie musiała wziąć pod uwagę sprzedaż majątku, którego dorobiła się w trakcie kariery. Pieniądze nie starczą jej jednak na długo.
Nie jesteśmy jakimiś potwornymi bogaczami. Mamy mieszkanie, domy w Warszawie i na Roztoczu. Jak sprzedamy mieszkanie, powiedzmy za milion, milion dwieście, to wystarczy nam na trzy lata - mówił w jednym z wywiadów partner wokalistki, Kamil Sipowicz.
Kora
Co gorsza, artystka nie może jeszcze wrócić na scenę, by choć w ten sposób zarobić część potrzebnej kwoty. Pozostaje jej jedynie praca w fotelu jurorki w programie „Must Be The Music”.
To jest jak ze sportem. To są mięśnie nie tylko oddechowe. One znów muszą zacząć pracować. W takich sytuacjach potrzebna jest długa rehabilitacja, praca, technika. Na pewno będzie to bardzo ciężki powrót, bardzo trudny, wymagający też powrotu do psychicznej formy decydującej, czy dana osoba będzie w stanie znów zmierzyć się ze sceną - wyjaśniła dziennikowi Julia Chmielnik, nauczycielka śpiewu i dykcji.