Trwa ładowanie...

Zrzeknie się ponad miliona dolarów. Ulubienica Japończyków zaczyna nowe życie

Księżniczka Mako jest już coraz bliżej ślubu, o którym mówi się od 4 lat. Dla swojego wybranka rezygnuje z królewskich tytułów i potężnej sumy pieniędzy, dzięki której nie musiałaby już nic robić do końca życia. Już mówi się, że idzie w ślady Harry'ego i Meghan.

Księżniczka Mako rezygnuje z pieniędzy i tytułów, by już mieć święty spokójKsiężniczka Mako rezygnuje z pieniędzy i tytułów, by już mieć święty spokójŹródło: Getty Images
d1tzeji

To jest historia jak z bajki, chociaż pewnie żaden twórca bajek nie wymyśliłby, że kochankowie po wyjeździe z rodzinnego kraju będą musieli odbyć dwutygodniową, obowiązkową kwarantannę ze względu na panującą nam wciąż pandemię COVID-19. Księżniczka Mako i jej narzeczony Kei Komuro są już coraz bliżej ślubu. Według najnowszych doniesień, Mako zrezygnowała nie tylko z królewskich tytułów i honorów, ale przede wszystkim odrzuciła przysługujące jej 150 milionów jenów, czyli ponad 1,3 mln dolarów.

Dlaczego? Dla miłości. Mako i Komuro chcą zacząć nowe życie w USA, dokładniej w Nowym Jorku. I już teraz mówi się, że mogą być japońską wersją Meghan i Harry'ego, którzy uciekli za Ocean, by odciąć się od toksycznej monarchii.

Zobacz: Meghan zmieniła wizerunek

Księżniczka Mako jest wnuczką emerytowanego cesarza Akihito. Należy do japońskiej rodziny cesarskiej, w której od lat istnieją sztywne reguły co do związków, jakie zawierają jej członkowie. Mako wywołała nie lada sensację, gdy w 2017 r. ogłosiła, że wyjdzie za mąż za Kei Komuro - pracownika firmy prawniczej, "zwykłego śmiertelnika". Choć Komuro i Mako znali się od 2012 r., mało kto sądził, że będą chcieli przypieczętować ten związek oficjalną ceremonią.

d1tzeji

Ślub miał się odbyć w 2018 r., ale doszło do rodzinnej afery u przyszłego pana młodego. Poszło o 36 tys. dolarów, które matka Komuro wyłożyła na jego edukację. Opinia publiczna była w większości zdania, że sprawa ta ośmiesza rodzinę cesarską. Jedni twierdzili, że ślub nie powinien się odbyć. Inni byli za tym, by Mako mogła żyć u boku wybranka.

Opinia publiczna była podzielona, a to przecież z pieniędzy społeczeństwa miał być sfinansowany ślub księżniczki. Mako w ostatnim czasie zaznaczyła, że zrzeka się praw do tradycyjnego ślubu z należnymi jej honorami. Nie przyjmie także 150 mln jenów, do których także ma prawo, opuszczając oficjalnie rodzinę cesarską i zrzekając się tytułu.

Mako i Komuro mają zacząć nowe życie w USA. Ślub ma odbyć się za dwa miesiące.

Amerykańskie media donoszą, że przynajmniej Komuro jest już w Stanach, gdzie odbywa obowiązkową kwarantannę. Mężczyzna zapowiada, że gdy tylko zakończy izolację, zorganizuje konferencję prasową ze swoją narzeczoną, by odpowiedzieć na palące pytania.

d1tzeji

O tym, że sprawa dopiero nabiera rumieńców, są przekonani dziennikarze zarówno w Stanach, jak i w Japonii. Reporterka Ulrika Yui z Fuji TV w rozmowie z "Page Six" przyznaje, że historia pary przypomina to, co stało się z Meghan i Harrym. Nie tylko zamieszkali w Stanach, ale zaczęli tam zarabiać na swój własny rachunek. - Czy paparazzi będą wystawać po ich domem? Czy Amerykanie przyjmą ich łagodniej niż Japończycy? - zastanawia się.

Już teraz mówi się, że Mako nie będzie miała problemu ze znalezieniem pracy. Topowe nowojorskie galerie sztuki już biją się o to, by u nich pracowała. Mako ma odpowiednie wykształcenie, ale przede wszystkim cenne kontakty w Azji, które nie przeminęły tak, jak jej królewski tytuł.

d1tzeji
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1tzeji