Trwa ładowanie...

Doda bez stanika. Takiego topu na sobie jeszcze nie miała

Doda od zawsze była kojarzona z odważnym wizerunkiem. Potwierdza to jej najnowsze zdjęcie, na którym widzimy ją w oryginalnie wyglądającym topie. Fani nie mogli się napatrzeć na gwiazdę.

Share
Doda wie, jak przykuć uwagę fanówDoda wie, jak przykuć uwagę fanówŹródło: fot. Akpa
d3xd3kr

Dorota Rabczewska od wielu lat króluje w tabloidowych mediach. Jeśli akurat nie wzbudza powszechnego zainteresowania swoim skomplikowanym życiem prywatnym, to zaskakuje nagłym zwrotem w stronę filmu, czego dowodem jest jej zaangażowanie w produkcję "Dziewczyn z Dubaju", jednego z hitów czasów pandemii. Piosenkarka zdaje się hołdować zasadzie, że nieważne jak, ważne, żeby mówili. To się jednak zawsze jej opłacało, więc nic dziwnego, że nie zmienia swojego podejścia do życia.

Dzięki temu dziś jej konto obserwuje na Instagramie 1,3 mln osób. Wokalistka wie, jak utrzymać ich uwagę. Robi to przeważnie za sprawą seksownych zdjęć, które uwypuklają jej zgrabną sylwetkę, a zwłaszcza duży biust. W ostatnim poście ponownie wyeksponowała tę część ciała, ale tym razem zrobiła to w dość oryginalny sposób. Założyła obcisły top z wycięciem na dole. W opisie napisała, że nie ma na sobie zarówno makijażu, jak i stanika.

Internauci jak zwykle bardzo pozytywnie skomentowali wygląd Dody. "Boże, jak ładnie", "Mega w tych włosach", "Rewelacyjna stylizacja" – takich uwag jest mnóstwo.

d3xd3kr

Pewna fanka napisała, że do opisu powinna dodać także "brak jedzenia", odnosząc się do tego, co miała na talerzu. Doda odpowiedziała, że było to pierwsze z pięciu dań. Od dłuższego czasu wiadomo, że wokalistka mocno przestrzega diety i wylewa siódme poty na siłowni. Ale sądząc po reakcjach jej wielbicieli, końcowy efekt jest tego warty.

Zobacz: Fani martwią się o Dodę. Boją się, że przesadza z odchudzaniem

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3xd3kr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3xd3kr
d3xd3kr