Trwa ładowanie...

Ich Troje podsumowało 27 lat kariery. Zdradzili, ile zapłacił im Lepper

Nie ma Polaka, który nie znałby zespołu Ich Troje i choć jednego ich hitu. Bujna historia legendarnej grupy i ich lidera Michała Wiśniewskiego aż prosiła się o zebranie w jedną całość. Do księgarń właśnie trafiła książka "Ich Troje. Biografia", w której byli i obecni członkowie zespołu rozliczają się z przeszłością. Niektórzy nie będą z tych wyznań zadowoleni.

Share
Zespół Ich Troje towarzyszył w kampanii wyborczej Samoobrony w 2005 rokuZespół Ich Troje towarzyszył w kampanii wyborczej Samoobrony w 2005 rokuŹródło: East News
d29wl4n

Historia Ich Troje sięga połowy lat. 90 i łódzkiego klubu przy Teatrze Muzycznym, gdzie Michał Wiśniewski i Jacek Łągwa zaczęli pracować nad musicalem, a później organizowali wieczorki karaoke. I tak od ułańskiej fantazji przy zabawie doszli do zatrudnienia wokalistki i nagrania demo, którym zainteresowała się wytwórnia Koch International Poland. Rok później ukazała się pierwsza płyta zespołu "Intro", ale jak wspominają dziś członkowie zespołu, powstawała ona w bardzo nerwowej atmosferze.

Zresztą relacje Michała Wiśniewskiego czy to ze współpracownikami, czy dawnymi partnerkami zawsze były burzliwe. Wokalista na łamach "Ich Troje" otwarcie się do tego przyznaje. "Cały czas zawodzę się na ludziach. Nie powinno mnie to już dziwić, jednak za każdym razem odczuwam gorycz. Ilu prawdziwych przyjaciół ma Michał Wiśniewski? Kilku mam, dosłownie kilku. Pewnie jak większość. Niektórych jeszcze nie wypróbowałem i obym nigdy nie musiał. Dziś już nie został żaden z tych, których potrzebowałem w przeszłości" - mówi w książce, która 26 lipca nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka trafiła do księgarń.

Lider grupy nie ukrywa, że w życiu, również tym zawodowym, podjął wiele złych decyzji. Część z nich wynikała z choroby alkoholowej Michała Wiśniewskiego. Artysta doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że przez nałóg, który nasilił się ze względu na stres, konflikty, ciągłe bycie w trasie, stracił wiele.  

d29wl4n

"Byłem już wrakiem człowieka, cały się trząsłem. Miałem lęki. Trwam w tej trzeźwości od siedmiu lat, ale szczerze mówiąc, gdy kończy się termin działania wszywki, myślę już z utęsknieniem, żeby się tylko zalać. Później znowu przychodzi otrzeźwienie, dlatego tak szybko wzywam 'krawca'. Picie do niczego dobrego nie prowadzi. Kiedy się nachleję, to oznacza, że nazajutrz już nic nie zrobię. Nie polecę samolotem, bo nie wstanę, z nikim się nie spotkam itd. Alkohol powoduje, że masz zlew na wszystko, no i są takie chwile, ważne chwile, które po prostu tracisz bezpowrotnie" - przyznaje z rozbrajającą szczerością.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Michał Wiśniewski o konflikcie z Mandaryną: "Omijam szerokim łukiem"

Jednak sporo uwagi poświęcono dawnym imprezom zespołu, na których alkohol lał się strumieniami. Kiedyś ekipa po upojnej nocy zapomniała o Ani Świątczak, która została w hotelu, a ta nie miała przy sobie nawet telefonu. Kulisy tras koncertowych obfitowały w legendarne wspomnienia również z udziałem innych muzycznych gwiazd takich jak np. Krzysztof Skiba.

d29wl4n

"Było późno, około czwartej nad ranem, strzeliło nam do głowy, żeby wejść pod prysznic. W mokrych ubraniach, w przypływie upojenia alkoholowego wpadliśmy na pomysł pewnego zakładu: jeśli Skiba wyrwie prysznic, ja wyrzucę przez okno telewizor. On oczywiście rozwalił łazienkę, a ja wywaliłem ten telewizor. Co gorsza, spadł na samochód. I było to auto dyrektora hotelu. Jacek w międzyczasie rozbił szklaną ławę. Dziś wiem, że nic głupszego nie mogliśmy wymyślić. Naprawdę nie ma się czym chwalić. Tym bardziej, że mogłem komuś zrobić krzywdę. Byliśmy jednak tak wstawieni, że w tamtym momencie wydawało nam się to zabawne. Oczywiście pokryliśmy wszystkie szkody, ale nasze zdjęcia przez lata wisiały w tym hotelu z informacją: Tych panów nie obsługujemy" - opowiada Wiśniewski.

Zespół Ich Troje z wokalistką Justyną Majkowską AKPA
Zespół Ich Troje z wokalistką Justyną MajkowskąŹródło: AKPA

Mimo to Ich Troje przez lata utrzymywali się w ścisłym topie gwiazd polskiej sceny muzycznej. Choć media nie szczędziły im słów muzycznej krytyki, a Wiśniewskiemu zarzucano sprzedawanie swojej prywatności m.in. przez show TVN "Jestem, jaki jestem", bilety na ich koncerty rozchodziły się jak ciepłe bułeczki. Z tego faktu postanowił skorzystać Andrzej Lepper i zaproponował grupie trasę koncertową w ramach kampanii wyborczej Samoobrony. Dopiero teraz ówczesna wokalistka Anna Świątczak zdradziła ich stawkę. A Jacek Łągwa dodaje, że mimo przypięcia im politycznej łatki, "nie sądzi, żeby znalazł się w Polsce jakikolwiek artysta, który odrzuciłby tak duży kontrakt".

"Bardzo się cieszę, że zagraliśmy tę trasę. Pojawiały się głosy, że zespół się sprzedał. Jednak zarobione pieniądze w znakomitej większości (a było to ponad pięć milionów) zasiliły budżet zespołowy. Finansowe zaplecze pozwoliło nam przygotować niesamowite show. Właśnie wtedy zrodziłam się jako kobieta kot, wtedy też płonął mikrofon Wiśni, a tancerze wisieli nad sceną w strojach aniołów. Dzięki takiemu buforowi finansowemu możesz mieć na scenie tyle osób, ile chcesz, muzyków, których wybierzesz. Nagle okazuje się, że masz szansę zrealizować to, co w Polsce było dotąd uznawane za niemożliwe - przyznała na łamach "Ich Troje. Biografia".

d29wl4n

Rozliczając się z historią, nie można było pominąć prywatnych wątków. W końcu dwie dawne wokalistki Ich Troje były też żonami Michała Wiśniewskiego. Ale ten oszczędza swoje minione ukochane, nie wywlekając ponownie brudów. Mówi za to o tym, jak bardzo starał się pomóc Mandarynie w karierze muzycznej oraz że Dominika Tajner jako managerka zespołu miała nosa do ludzi. Za to mówiąc o innych managerach czy dawnych wokalistkach. nie gryzie się w język, zarzucając im niesłowność, kłótliwość czy niewywiązywanie się ze służbowych obowiązków.

Michał Wiśniewski i Anna Świątczak na Sopot Hit Festiwal w 2008 roku Licencjodawca
Michał Wiśniewski i Anna Świątczak na Sopot Hit Festiwal w 2008 rokuŹródło: Licencjodawca, fot: AKPA

Szczegółów pożycia małżeńskiego nie szczędzi za to Jacek Łągwa, którego pierwsza żona Dorota zdradziła z 19-letnim instruktorem nurkowania w ich szkole. Kompozytor uniósł się honorem i podczas rozwodu bez orzekania o winie podzielił się z dawną partnerką majątkiem po połowie, czego dziś żałuje. Zwłaszcza że potem zaczęły się jego problemy finansowe, które doprowadziły go do bankructwa.

"Mój majątek pozwalał mi spokojnie dożyć późnej starości. Miałem apartament, dwa mniejsze mieszkania, które wynajmowałem i które pokrywały mi koszty życia. Było centrum nurkowe, ziemia pod Łodzią, działki budowlane w Łodzi na Złotnie, a do tego zgromadzona gotówka. W garażu stały dwa dobre samochody, a co najważniejsze, nie miałem żadnych kredytów, długów ani zobowiązań. Pierwszy poślizg pojawił się przy rozwodzie, kiedy chciałem być honorowy i oddałem żonie połowę. Straciłem wtedy pewien bufor finansowy, a potem zrobiłem kilka ruchów, które okazały się ryzykowne. Przykładowo wziąłem kredyt na klub przy Piotrkowskiej.

Na koniec w 2009 roku wypłynęła historia poręczenia wekslowego, którego udzieliłem Michałowi w sierpniu 2001, kiedy kupował apartament w Warszawie. Kiedy on się wysypał się finansowo, to uderzyło w ten weksel. Bank wezwał mnie do zapłaty, a ja niestety nie miałem środków na jego spłatę. Zwłaszcza że był we frankach szwajcarskich. Żeby się ratować, próbowałem sprzedać swój apartament, spłacić dług z tytułu poręczenia, który według banku w tamtym momencie wynosił tylko około miliona złotych, a resztę przeznaczyć na zakup jakiegoś mieszkania. Znalazłem kupca wśród znajomych biznesmenów. Podpisaliśmy umowę. Okazało się, że nabywca mojego apartamentu nie dostanie na niego kredytu. Odkręcaliśmy więc całą transakcję. Pod koniec 2011 roku sąd uznał roszczenia banku, a na apelację nie miałem już pieniędzy. Próbowałem jeszcze wszelkimi sposobami znaleźć innego kupca, ale bez skutku. Wtedy do akcji wkroczył komornik i już było za późno na ratunek… " - wspomina w książce "Ich Troje" Jacek Łągwa.

"Ich Troje. Biografia" ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka Materiały prasowe
"Ich Troje. Biografia" ukazała się nakładem wydawnictwa Zysk i S-kaŹródło: Materiały prasowe

To ciekawe, jak pomimo różnych osobowości i charakterów los podobnie pokierował drogami Wiśniewskiego i Łągwy. Czerwonowłosy lider również stracił majątek szacowany na 40 mln zł. Dziś przyznaje się do szeregu niewłaściwych decyzji biznesowych podejmowanych w czasie, gdy nie stronił od alkoholu.

d29wl4n

Można więc śmiało powiedzieć, że biografia "Ich troje" to historia wzlotów i upadków, do których dziś z perspektywy czasu przyznają się członkowie grupy. Choć kilkukrotnie zawieszali działalność z myślą, że już nie wrócą razem na scenę, zawsze jakaś siła ciągnęła ich do powrotu. A 27-letnia znajomość zaowocowała mnóstwem pięknych, jak i trudnych przeżyć. Sama zaś rola zespołu w życiu ich fanów znalazła ukoronowanie pod koniec książki, gdzie głos został oddany wiernym słuchaczom Ich Troje. To właśnie głównie dla nich powstała ta publikacja, jak i opóźniona przez pandemię jubileuszowa trasa koncertowa, która wciąż trwa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d29wl4n
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d29wl4n