Trwa ładowanie...

Julia Wróblewska: "Jestem załamana, na lekach uspokajających"

Julia Wróblewska doznała ogromnej straty. Dla aktorki jest to bardzo bolesny czas i każdy, kto doświadczył podobnego przeżycia, doskonale wie, jak trudno jest pogodzić się z odejściem ukochanego pupila...

Julia Wróblewska podczas jednego z wolontariatów (AKPA)Julia Wróblewska podczas jednego z wolontariatów (AKPA)
d3v18md

Julia Wróblewska to niegdyś dziecięca gwiazda filmowa, dziś dojrzała kobieta samostanowiąca o sobie i niebojąca się mówić o tym, co myśli. Artystka ma odwagę poruszać tematy dla wielu niewygodne, takie jak depresja czy śmierć bliskich.

Ostatnio doświadczyła niemałej tragedii. Zmarła jej najlepsza przyjaciółka - zaledwie roczna fretka Kiara. Wróblewska na swoim Instagramie opublikowała poruszający wpis, z którym doskonale mogą utożsamić się wszyscy ci, którzy doznali straty ukochanego pupila. Kobieta apeluje o to, by doceniać to, co się ma i utulić swoje zwierzaki, póki są.

Jednocześnie podkreśla, jak wielkich wyrzutów sumienia doświadcza, opisując całe zdarzenie. Jest świadoma tego, że nie była w stanie nic zrobić, a jednak cały czas zadaje sobie pytanie, "co by było, gdyby...".

Julia Wróblewska opowiada o terapii: "Ta choroba jest jak wirus"

"Gdy byłam w łazience, Kiara wspięła się po klatce i upadła skręcając kark. Zmarła na miejscu. Jechałam do weterynarza, myślałam, że może zemdlała, trzymałam ją na rączkach, płacząc i prosząc, by nie odchodziła. Bo jeszcze za szybko, bo miała dopiero roczek. Czuję się tak okropnie. Jestem załamana, na lekach uspokajających, ciągle płaczę i chcę ją przytulić. Obwiniam się mimo, że nie mogłam nic zrobić. To był wypadek, ale wciąż myślę, co gdyby. Co gdybym ją zawołała wcześniej lub nie poszła do toalety w tym momencie" - zwierza się Wróblewska.

d3v18md

Trzeba przyznać, że jest to wpis, który wprost chwyta za serce. Mamy nadzieję, że macie przy sobie chusteczki. Jeśli nie, to idźcie po nie prędko i przeczytajcie kontynuację słów kobiety.

"Będę tęsknić Kiara, już tęsknię. Byłaś najlepszym zwierzakiem, jakiego mogłam sobie wyobrazić. Moja mała alpinistka. Luni też tęskni. Na zawsze będziesz w serduszku mamusi, moja mała wariatko. Mam nadzieję, że za tęczowym mostem bawisz się wspaniale, masz wiele mięska, szuflad i inne fretki do zabawy. Papa kochanie" - żegna się Julka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3v18md
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3v18md