Trwa ładowanie...

Kto zabił Michaela Jacksona? Wyliczyli, co brał i kto mu pomagał

Miał 19 sfałszowanych dowodów osobistych, na które lekarze przepisywali mu leki. Michael Jackson był uzależniony od opioidów, co skończyło się tragedią. Odsiadką w więzieniu odpowiedział za to jeden człowiek, ale winnych było znacznie więcej.

Share
Michael Jackson i Debbie Rowe byli małżeństwem od 1996 do 1999 r.Michael Jackson i Debbie Rowe byli małżeństwem od 1996 do 1999 r.Źródło: Getty Images, fot: 2005 Getty Images
d1ubv6t

Informacja o śmierci Michaela Jacksona zszokowała pół śwata. 50-latka znaleziono nieprzytomnego w jego domu w Los Angeles. Był pod wpływem propofolu, silnego leku usypiającego, stosowanego najczęściej przy całkowitych znieczuleniach. Śledczy ustalili, że śmierć gwiazdy popu nie była przypadkiem, a morderstwem. Całą winę wziął na siebie lekarz Jacksona – Conrad Murray. Skazano go za nieumyślne spowodowanie śmierci. W więzieniu odsiedział dwa z czterech zasądzonych mu lat. Na tym sprawa się nie skończyła.

W ostatnich latach powstały dziesiątki reportaży i filmów o życiu i śmierci Michaela Jacksona. Trzy lata temu światło dzienne ujrzał najmocniejszy z nich wszystkich, czyli "Leaving Neverland". W trwającym niemal cztery godziny filmie James Safechuck i Wade Robson opisywali ze szczegółami intymne stosunki, jakie łączyły ich z Michaelem Jacksonem.

ZOBACZ TEŻ: Michael Jackson, jakiego nie znacie

Okazuje się, że jest jeszcze wiele historii, które nie ujrzały światła dziennego. Premierę miał film dokumentalny przygotowany przez dziennikarzy TMZ i kanału Fox "Who Really Killed Michael Jackson?" ("Kto naprawdę zabił Michaela Jacksona"). I choć w teorii odpowiedź jest znana, bo skazano Conrada Murraya, to twórcy dokumentu punktują innych lekarzy, których również można obwiniać za tragiczny koniec gwiazdora popu.

d1ubv6t

Siebie samą obwinia także jego była żona Debbie Rowe, która pierwszy raz od wielu lat usiadła przed kamerami, by mówić o życiu prywatnym dawnego partnera.

- To jest znacznie bardziej skomplikowane niż przyznanie, że dr Murray był przy łóżku Jacksona, gdy ten umierał - mówi w filmie Orlando Martinez, detektyw policji Los Angeles. - Wiele sytuacji doprowadzało przez lata do tej tragedii. Wielu medyków pozwalało Michaelowi dyktować warunki i dostawał leki, jakie tylko chciał, od kogo tylko chciał i kiedy tylko miał na to ochotę. Wszyscy są obarczeni winą za jego śmierć - dodał.

Twórcy filmu eksplorują temat leków, które przyjmował garściami Jackson. Wśród osób zaproszonych do komentowania sprawy pojawił się Conrad Murray, który za przepisywanie i podawanie muzykowi opioidów, trafił za kraty.

Były lekarz powiedział przed kamerami, że jedną z substancji, którą przyjmował jego podopieczny, był wspomniany już tu wcześniej propofol. - Tylko dzięki temu był w stanie spać, szczególnie gdy szykował się do trasy koncertowej - powiedział Murray. Jackson miał przyjmować zatrważające ilości tego leku. Ed Winter z biura koronera w Los Angeles stwierdził, że można było to liczyć nie w garściach, a butelkach.

d1ubv6t

- To nie było nic wielkiego - przez dekady różni lekarze na całym świecie mu to przepisywali. Czasem pozwalali mu samemu wstrzykiwać lek - dodał Murray. Inni lekarze występujący w dokumencie podkreślają, że propofol to nie lekarstwo, które można brać od tak. A to nie była jedyna silna substancja, którą przyjmował Jackson.

"Przechodzę przez piekło"

Michael Jackson uzależnił się od opioidów mniej więcej w 1984 r. Wtedy przeżył katastrofę pirotechniczną podczas nagrywania reklamy dla Pepsi. Był tak bardzo poparzony, że lekarze musieli przepisać mu leki przeciwbólowe. Od takich sytuacji zazwyczaj się zaczyna - dziś w Stanach są tysiące ludzi uzależnione od opioidów, które lekarze przepisywali im tak, jakby to były cukierki.

W archiwalnym materiale gwiazdor przyznawał: - Coraz bardziej jestem zależny od leków przeciwbólowych, które pozwalają mi przetrwać trasy koncertowe [...]. Nie lubię tego. Przechodzę przez piekło, gdy jestem w trasie.

d1ubv6t

Sytuacja miała się pogorszyć, gdy Jackson zaprzyjaźnił się z dermatologiem gwiazd Arnoldem Kleinem. Mężczyzna zmarł w 2015 r. z naturalnych przyczyn w wieku 70 lat. Nie może się już bronić. Natomiast w "Who Really Killed Michael Jackson?" jest ostro piętnowany za podawanie Jacksonowi opioidów i fałszowanie dokumentacji medycznej muzyka.

W filmie podkreślono, że Klein otwarcie mówił, że rutyną stały się jego spotkania z Michaelem Jacksonem, w trakcie których piosenkarz odurzał się Demerolem do nieprzytomności i to na kilka godzin. Demerol, czyli petydyna, to lek przeciwbólowy o działaniu narkotycznym, silnie uzależniający z całą listą działań niepożądanych.

W końcu po latach wypowiada się była żona Jacksona Debbie Rowe. Była w związku z muzykiem od 1996 do 1999 r. W tym czasie dwa razy została zapłodniona i urodziła mu dzieci. W dokumencie Rowe nie mówi nic o swoim byłym mężu, za to wiele o Kleinie, u którego pracowała kilka lat jako asystentka.

Rowe twierdzi, że dermatolog stosował nieetyczne metody, by ściągnąć do siebie śmietankę Hollywood. - Przepisywał pacjentom leki na przypadłości, których nawet nie leczył - powiedziała.

d1ubv6t

Sama siebie także obarczyła winą za tragiczny koniec życia byłego partnera. - Powinnam była coś zrobić, a nie zrobiłam nic. Tak wiele ludzi straciło życie przez uzależnienie i ja po części przyłożyłam do tego rękę - wyznała Debbie. - Byłam tak samo zła jak Klein. Przepraszam, że w tym uczestniczyłam - zwierzyła się przed kamerami.

19 sfałszowanych dowodów osobistych

Kto zabił Michaela Jacksona? Nie da się wskazać jednej osoby - nawet po tak wielu latach. Z dokumentu wynika jedno: było mnóstwo osób, które mogły go powstrzymać przed braniem silnych leków, nie przepisywać mu opioidów, w porę wysłać go na leczenie. Winny był i sam Jackson, bo trudno zwalać winę na wszystkich i nie wskazywać odpowiedzialnego, dorosłego człowieka, który sam robił sobie krzywdę.

W dokumencie ujawniono, że muzyk miał 19 sfałszowanych dowodów osobistych, dzięki którym dostawał nowe recepty na leki. Dr Klein miał być świadomy, że Jackson posługuje się fałszywymi dokumentami, bo zapisywał w swoich księgach, że wydaje leki na daną, sfabrykowaną tożsamość muzyka.

d1ubv6t

- Michael zdobywał leki, chodząc do różnych lekarzy jak na zakupy. Miał wielu lekarzy, którzy byli w to zamieszani. Jednego prosił o środki przeciwbólowe, innego o jakieś inne środki. Michael jest odpowiedzialny, w wielkim stopniu, za swój własny upadek, ale zdecydowanie miał ogromną pomoc w środowisku medycznym - zaznaczył były chirurg plastyczny gwiazdora, dr Harry Glassman.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1ubv6t
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ubv6t