Mama Lewandowskiego miała depresję. Nie mogła pogodzić się ze śmiercią męża
Szczere wyznanie
Mama Roberta Lewandowskiego opowiedziała w "Vive" o tym, jak samotnie wychowała dwójkę dzieci. Ojciec Lewandowskiego zmarł, gdy piłkarz był jeszcze nastolatkiem. Iwona Lewandowska o wszystko musiała zatroszczyć się sama. Choć mierzyła się z depresją, wiedziała, że musi wytrwać, bo jest potrzebna swoim dzieciom. To pierwsza tak szczera rozmowa z mamą mistrza.
Depresja
Po śmierci męża starała się jak najmniej myśleć. Wszystkie czynności wykonywała intuicyjnie.
- Działałam jak automat, miałam depresję, choć wtedy nikt jej tak nie diagnozował. Większość ludzi musiała radzić sobie sama. Płakałam w poduszkę, ale brałam się w garść, bo wiedziałam, że zwłaszcza dla Roberta jestem teraz głównym oparciem. A ja wracałam do pustego domu i juz miałam dołek. Wtedy zajęłam się studiami podyplomowymi - wyznaje Iwona Lewandowska.
Mówił o swojej stypie
Sama musiała radzić sobie z wszystkimi problemami i wychowaniem dzieci. Dziś jest dumna z tego, że dała sobie radę.
- Mąż umarł właściwie nagle, bo przeszedł operację, wyszedł do domu, ale dwa dni później już nie żył. Serce było zbyt obciążone. A jeszcze przed zabiegiem żartowaliśmy oboje: "Iwonka, poszukaj sobie jakiegoś fajnego faceta, bo życie toczy się dalej, a na stypie niech twoje przyjaciółki podadzą gołąbki i strogonowa", mówił. "Co ty opowiadasz, będziesz żył długo i szczęśliwie" - złościłam się na niego, a potem zmarł w nocy, bo tak było mu widać pisane - przyznała w "Vivie" mama Lewandowskiego.
To był cios dla Lewandowskiego
Mama słynnego piłkarza wyznaje, że Roberta niezwykle dotknęła śmierć ojca.
- To było dla niego bardzo trudne. Zabrakło rozmów z tatą, jego wskazówek i wymagań, bo mój mąż był bardzo wymagający wobec siebie i innych, ale też i w niektórych sytuacjach ujawniał duszę komika. W towarzystwie nikt się z nim nie nudził - mówi w "Vivie" Iwona Lewandowska.
Dziś Lewandowski sam jest ojcem. Z pewnością będzie autorytetem dla swojej córeczki Klary.