Trwa ładowanie...

Monika Richardson ostro o Euro 2020. To się nie spodoba fanom sportu

Monika Richardson zdaje się zupełnie nie fascynować trwającymi właśnie mistrzostwami Europy w piłce nożnej. Dała temu wyraz w swoim najnowszym wpisie na Instagramie.

Share
Monika Richardson ma dość wydarzeń na Zoomie
Monika Richardson ma dość wydarzeń na ZoomieŹródło: fot. AKPA
d10mz63

O Monice Richardson zrobiło się głośno pod koniec marca, gdy w mediach pojawiły się zdjęcia Zbigniewa Zamachowskiego z synem, który pomagał ojcu przy wyprowadzce od żony. To tylko potwierdziło ostatnie plotki o kryzysie w związku Zamachowskich. Chwilę później aktor wydał oświadczenie, w którym oznajmił, że nie zamierza komentować szczegółów swojego życia prywatnego. Jednak jego była partnerka przyjęła inną postawę. Najpierw publikowała wpisy na Instagramie, a później zaczęła udzielać wywiadów.

Jak wiadomo od końca maja, Richardson jest już w nowym związku. Jej nowym partnerem jest Konrad Wojterkowski, przedsiębiorca, właściciel Grupy #BeReady, producent filmowy, filantrop. Jednak prezenterka rzadko wrzuca na Instagramie zdjęcia z mężczyzną – póki co wykorzystuje swój profil jako miejsce do pokazywania, czym akurat się zajmuje lub do wyrażania swoich opinii na różne tematy.

Zobacz: Richardson apeluje: "Planeta jest tylko jedna i wszyscy musimy wziąć za nią odpowiedzialność"

W swoim najnowszym wpisie już na wstępie odniosła się do najważniejszego obecnie wydarzenia w świecie sportu. Jednak Richardson ma zgoła odmienną postawę od większości kibiców w naszym kraju. "Przepraszam wszystkich graczy oraz kibiców: mam w dupie piłkę nożną" – napisała. Była partnerka Zamachowskiego poruszyła zgoła odmienny, dla niej zdecydowanie bardziej istotny temat. "Dzisiaj będzie coś o hybrydowych i 'on-linowych' eventach, które od ponad roku są moją codziennością. Otóż są one bez sensu. Męczą się naprawdę wszyscy: organizatorzy, goście i uczestnicy. Efekt jest bardzo nudny, bo dwuwymiarowy, choćby moderatorzy, tacy jak ja, stawali na rzęsach" – czytamy.

d10mz63

Richardson stwierdza dalej, że zawsze jest do bólu przygotowana merytorycznie. Zakłada nawet ostatnio bluzkę z większym dekoltem, ale "po sześciu godzinach konferencji naprawdę już niczego nie da się słuchać, ani oglądać kolejnej prezentacji". Kobieta cieszy się, że ostatnio pojawiają się w pandemicznych studiach jacyś realni goście, bo przynajmniej ma komu uścisnąć dłoń. "Nie wiem, jak długo to potrwa, nie wiem, czy kiedykolwiek osiągniemy tę narodową odporność, o której dużo jest w mediach" – wyznała.

Swój post zakończyła swoistą prośbą: "Wiem, że 'I’m done with Zoom', jak powiedział wczoraj Jan Krzysztof Bielecki, cytując jakiegoś amerykańskiego guru. Przytulanie, wróć!".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d10mz63

Podziel się opinią

Share
d10mz63
d10mz63