Trwa ładowanie...
d2l6eoc

Pink Freud: w sztuce nie ma kompromisów

- Zawsze wyrażaliśmy się jasno i bezpośrednio. Zawsze staliśmy na straży wolności. Teraz robimy to samo – mówi połowa kwartetu Pink Freud, Wojtek Mazolewski i Arek Kopera. Właśnie wydali nowy album "piano forte brutto netto".
Share
Pink Freud w obiektywie Karola Grygoruka
Pink Freud w obiektywie Karola GrygorukaŹródło: Materiały prasowe, Fot: Karol Grygoruk
d2l6eoc

O czym opowiada wasz nowy album?

Arek Kopera: Każdy może znaleźć swój patent na odczytanie tych utworów. To spory ładunek energii. Przepuszczony przez każdego słuchacza z osobna będzie rezonować inaczej.

Wojtek Mazolewski: W momencie, kiedy oddajemy tę płytę wam, jesteście jej współtwórcami. Od teraz to wy piszecie jej historię. Nie chcielibyśmy odbierać wam przyjemności, mówiąc, o czym ona jest. Skupia w sobie cztery lata naszego życia, nasze interakcje, nasze przygody, które mieliśmy przyjemność i szczęście przeżywać, jeżdżąc po całym świecie. W tych dźwiękach zamknęliśmy wszystkie najlepsze wspomnienia.

d2l6eoc

Jak wygląda wasz proces tworzenia? Dajecie się porwać muzyce, jesteście perfekcjonistami czy idziecie na kompromisy?

W.M.: W sztuce nie ma kompromisów.

A.K.: To prawda. Każdy może się wyrazić na swój własny sposób. Energia, która wydostaje się z każdego z nas, wpływa na pozostałych członków zespołu. Właśnie z tego tworzy się całość, która później tworzy historię.

W.M.: Zawsze dajemy się porwać intuicji. Nawet jeżeli tworzymy coś bardzo uważnie, cyzelując każdy element, to później na koncertach i tak pozwalamy sobie na totalne szaleństwo. Każdy z nas ma prawo zrobić na scenie, co mu się tylko żywnie podoba.

Punk i jazz, które łączycie, to według was siły, które się znoszą, niwelują czy zderzają, tworząc zupełnie nową jakość?

d2l6eoc

A.K.: Energia tych stylów, kiedy powstawały, jest na pewno podobna do tego, co my robimy teraz. Oba gatunki są też muzyką buntu. I mają ze sobą więcej wspólnego, niż nam się wydaje.

W.M.: My się nie odwołujemy do żadnej konkretnej stylistyki. Nie lubimy generalizacji i szufladkowania, bo sami tak naprawdę jesteśmy poza stylem. Naszym stylem jest styl Pink Freud. Ale odwołujemy się do tradycji muzyki buntu, do wyrażania się w bardzo szczery, bezpośredni sposób. I to jest klucz do naszej muzyki.

Jest w was potrzeba buntu?

d2l6eoc

W.M.: Muzyka, która powstaje w tych czasach i to, co robimy, jest powodowane tym, co się dzieje. Zawsze staliśmy na straży wolności i tego, by każdy mógł się wyrażać w sposób taki, jaki chce. Więc teraz, kiedy ta wolność jest w dużej mierze zagrożona, głośno i jasno mówimy, że nie ma na to naszej zgody. Dyskusja społeczna, mimo że teraz jest gwałtowna, jest bardzo potrzebna. Bo czy będziemy mówić o problemach mniejszości czy o problemach środowiska, gdy będziemy myśleć o rasizmie, ksenofobii, czy prawach kobiet, wszędzie tam musimy zacząć poważną dyskusję. Musimy mówić o tym, w jakim świecie chcemy żyć w przyszłości. Wspaniale że najmłodsze pokolenie zabiera także głos w tej dyskusji i chce dbać o wolność.

Mówisz, że cieszy cię zaangażowanie młodych artystów. A jak oceniasz młodą jazzową scenę?

W.M.: Pozytywnie. Szukają, a to dobrze. Wspieram ich, aktywując czy zapraszając czasem ma gościnne występy i prezentując ich muzykę w audycji "Jazz fajny jest". Młodzi robią teraz bardzo ciekawe rzeczy, w całej Polsce.

A jak wy wykorzystujecie swój głos? Artyści przecież często mają wpływ na fanów.

d2l6eoc

W.M.: Inspiracją. Spełniaj marzenia i rób to, co kochasz, a świat stanie się lepszy. To nasze doświadczenie i tym się dzielimy, inspirując słuchaczy. W muzyce oddajemy najlepszą cząstkę siebie. Być może to zadziała kreatywnie na ludzi.

Tymon Tymański wspominał, że wiele twórczo zawdzięcza swojemu mentorowi, Lesterowi Bowiemu, który wskazywał, że jazz to przede wszystkim wolność. A czym wam jako młodym muzykom ktoś kiedyś dodał skrzydeł, powiedział, że możecie wszystko?

W.M.: Na festiwalu Jazz al Parque w Bogocie w Kolumbii. Graliśmy koncert przed Waynem Shorterem, który słyszał część naszego występu i zaprosił nas później do swojej garderoby. Mieliśmy okazję porozmawiać o inspiracjach i byciu muzykiem. Powiedział nam wtedy "Keep on pushing", czyli "Pchajcie swój wózek, róbcie swoje, nie oglądajcie się na innych". Mówiliśmy mu o tym, że czasami polskie środowisko jazzowe hejtuje Pink Freud i stara się umniejszać naszej muzyce. On na to odparł, że kiedy sam zaczynał, starsi muzycy traktowali go tak samo. Stwierdził więc: róbcie swoje, obraliście dobry kierunek. To było bardzo pokrzepiające – usłyszeć to od Wayne’a Shortera. Nie krytykował. Podobało mu się to, że innowacyjnie podchodzimy do brzmienia i improwizacji, że używamy dużej ekspresji, że sięgamy po mocne riffy albo nowoczesne bity. Ważna lekcja.

d2l6eoc

Zainspirowała was?

W.M.: Tak. Takie wskazówki są pożyteczne. Ważne, żeby grać siebie i swoją muzykę, a nie skalę i oczekiwania innych.

Sesja Pink Freud autorstwa Karola Grygoruka do "piano forte brutto netto" Materiały prasowe
Sesja Pink Freud autorstwa Karola Grygoruka do "piano forte brutto netto" Źródło: Materiały prasowe, Fot: Karol Grygoruk

A czy yass jest wciąż dla ciebie poszukiwaniem?

d2l6eoc

W.M.: Yass to piękny czas. Był zwariowanym poszukiwaniem tożsamości muzycznej w nowej rzeczywistości i to piękna karta historii polskiej muzyki. Bardzo wiele wyciągnąłem z tego okresu. Dziś kontynuację sceny yassowej widzę w Londynie. To, co robi Ezra Collective, Shabaka Hutchings czy inni wykonawcy, bardzo mi przypomina tamten okres. Może dlatego tak bardzo lubię tam jeździć i spędzać czas z tymi ludźmi. Gram też dużo tej muzyki w mojej audycji.

No właśnie, twoja audycja po kilku miesiącach w Trójce przeniosła się do newonce radio. Rezygnacja ze współpracy z Trójką po tym, co się w niej działo, to był dla ciebie oczywisty ruch, czy miałeś wątpliwości?

W.M.:. Wątpliwości co do dobrych intencji nowych władz radia wpłynęły na oczywistą decyzję.

Jak sądzicie, ludzie chętnie sięgają po kulturę wysoką, ambitne projekty, tylko trzeba z nimi do nich wyjść?

W.M.: Wychodzimy! Zobaczymy, co się stanie z tą płytą. Wiele osób odradzało nam wydawanie jej teraz, że to nie jest dobry czas do wydawania płyt. Nie myślę jednak o muzyce w kategorii towaru. Kiedy staje się towarem, przestaje być sztuką. Robimy to z potrzeby serca i oddajemy najlepszą część siebie. Chcemy się tym dzielić, co zrobiliśmy. Jeśli się spodoba kilku osobom, poprawi nastrój, doda energii, zainspiruje do twórczego myślenia, będzie nam bardzo miło.

Sesja Pink Freud autorstwa Karola Grygoruka do "piano forte brutto netto" Materiały prasowe, Mystic Production
Sesja Pink Freud autorstwa Karola Grygoruka do "piano forte brutto netto" Źródło: Materiały prasowe, Mystic Production, Fot: Karol Grygoruk

A jak muzyka eksperymentalna, improwizacyjna radzi sobie w mainstreamie? Rynek jednak rządzi się swoimi prawami.

A.K: Patrząc z perspektywy czasu myślę, że i tak jest lepiej. Oczywiście wiemy, że pewne trendy mijają, ale możemy zauważyć, jak dużo projektów z muzyki alternatywnej wkrada się do mainstreamu. Ten główny nurt wygląda już zupełnie inaczej niż choćby trzy lata temu. Jeśli będziemy podążać tym tropem, w końcu zmieni się cały jego obraz.

W.M.: Jakość muzyki, szczególnie wykonywanej na koncertach w ostatnim dziesięcioleciu, bardzo się podniosła. Mamy naprawdę świetnych muzyków, którzy dają coraz lepsze koncerty, np. porównując to do lat 90.

Teraz za tymi koncertami tęsknią i muzycy, i fani.

A.K.: Dla nas i dla wszystkich moich znajomych to miał być gorący okres. To miał być też czas przełomowy, ale niestety wszystko się zatrzymało. Mam nadzieję, że się z tego szybko podniesiemy i że to odmrażanie kultury nie będzie trwało długo. Ale mam nadzieję, że wrócimy przynajmniej do tego momentu, w którym byliśmy sprzed paru lat. To już będzie punkt do startu.

Pink Freud "piano forte brutto netto" Materiały prasowe
Pink Freud "piano forte brutto netto" Źródło: Materiały prasowe

Wojtek, wspominałeś w jednym z wywiadów, że zdarza się, że wasza nazwa, Pink Freud, bywa interpretowana jako filozofia miłości. Jakie przesłanie, jaką filozofię chcecie zostawić fanom razem z nową płytą?

A.K.: Jeśli chodzi o Freuda, to z miłością miał dość nietypowe skojarzenia. Niech każdy interpretuje ją, jak chce. Ta miłość może wynikać z wielkiego przywiązania nas do tych dźwięków i ładunku energetycznego, który został tam włożony. Mamy nadzieję, że przełoży się na miłość słuchaczy do naszej muzyki.

W.M.: Życzymy zdrowia i wielu dobrych mocy, którą przekazujemy wam w muzyce z tej płyty. Jak tylko będzie okazja, to się oczywiście spotkamy. Bardzo chętnie zagramy wam tę płytę na żywo. Do zobaczenia. Niech moc będzie z wami!

Pink Freud, czyli jak mówią o sobie muzycy, najbardziej rockandrollowy zespół jazzowy , tworzą obecnie: Wojtek Mazolewski, Adam Milwiw-Baron, Arek Kopera i Rafał Klimczuk. Najnowszy krążek zespołu "piano forte brutto netto" miał premierę 27 listopada. Ukazał się nakładem Mystic Production. Zdjęcia pochodzą z sesji Karola Grygoruka. Więcej zdjęć znajdziecie we wkładce do albumu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2l6eoc

Podziel się opinią

Share
d2l6eoc
d2l6eoc