Jan Borysewicz
Kolega Panasewicza z zespołu Lady Pank, Jan Borysewicz, wcale nie ma mniej na sumieniu. 1 czerwca 1986 roku podczas koncertu z okazji Dnia Dziecka doszło do jednego z najgłośniejszych incydentów polskiej sceny muzycznej - pijany Borysewicz pokazał tyłek dzieciom, a także oddawał mocz na scenie. Tłumaczył potem, że sprowokowały go "agresywne grupy", pokazujące muzykowi środkowy palec. Na nic oczywiście zdały się te tłumaczenia - skandal odbił się tak szerokim echem, że zespół na rok zawiesił działalność.
W 2004 roku pijany Borysewicz wypraszał z koncertu delegatów unijnych z Niemiec i Holandii, soczyście przeklinając. Z kolei w 2009 pobił się z ochroniarzem w jednym z warszawskich klubów. Przeszedł dwa zawały, co ponoć w niewielkim stopniu wpłynęło na jego styl życia. W 2014 roku trafił do szpitala po tym, jak spadł ze schodów. Media rozpisywały się, że został pobity, a powodem miały być długi.
Głośnym echem odbiła się też afera, w którą zaplątana była jego córka. W 2013 Joanna została skazana na dwa lata więzienia, w zawieszeniu na trzy, za sutenerstwo. Miała prowadzić nielegalny interes pod przykrywką agencji modelek.
W jednej z nieoficjalnych biografii możemy przeczytać, że zaprzepaścił szansę na światowa karierę, bo odmówił trasy z Madonną czy Red Hot Chilli Pepers. Miał wtedy twierdzić, że nie ma na to czasu. To dopiero rock’n’roll!