Trwa ładowanie...

"Bitwa braci": Meghan zmieniła los Harry'ego

Niezależna, pewna siebie, z wyraźną wizją zmian, jakich chce dokonać. Trzy lata Meghan temu wkroczyła do rodziny królewskiej. Coś, co mogło być nowym pięknym rozdziałem w dziejach monarchii, zakończyło się katastrofą. Znawca dziejów rodziny królewskiej mówi, że na inny scenariusz po prostu nie było szans.

Share
Meghan i Harry wzięli ślub w 2018 r.
Meghan i Harry wzięli ślub w 2018 r.Źródło: Getty Images
d36uk1n

Robert Lacey najwybitniejszy znawca tematu, kronikarz współczesnych losów rodziny królewskiej i historyczny konsultant słynnego serialu "The Crown" w swojej najnowszej książce "Bitwa braci" przygląda się źródłom konfliktu dwóch niegdyś bliskich sobie wnuków królowej.

I chociaż początki rozłamu miały miejsce, gdy obaj byli jeszcze nastolatkami, to punktem zwrotnym dla młodszego z braci było spotkanie przyszłej małżonki Meghan Markle. Amerykańska aktorka była witana w rodzinie królewskiej z entuzjazmem, a piękny ślub w maju 2018 r. wszyscy jeszcze długo wspominali z rozrzewnieniem. Kto mógł przewidzieć, że porzucą dom, rodzinę, pracę i całemu światu powiedzą w TV, jak byli nieszczęśliwi? Robert Lacey w drugiej części rozmowy z WP mówi o tym, że wielka klapa była do przewidzenia, ale książę Karol nie jest bez winy...

W książce "Bitwa braci" pisze pan, że William i Harry od wczesnych lat byli przygotowani do pełnienia swoich ról: monarchy i "zapasowego" chłopca do bicia. Punktem zwrotnym dla Harry'ego miało być spotkanie z przyszłą żoną Meghan Markle. Co wtedy się wydarzyło?

Zaczął zastanawiać się nad tą przypisaną mu rolą. I oczywiście to Meghan jest sercem tej historii. Jej osobowość jest źródłem kontrowersji. To ona przejęła inicjatywę podczas wywiadu z Oprah Winfrey.

d36uk1n

Harry też mówił o sobie i swoich przeżyciach.

Cóż, tu mamy taką ambiwalencję. Z jednej strony powiedział, że nie lubi słowa "megxit", bo twierdzi, że to wszystko przez niego, nie przez Meghan. Z drugiej jednak strony mówi bardzo dużo, o byciu w skórze Meghan. I właśnie tu w cały dyskurs włączona jest kwestia rasy. Mówił, że chce zobaczyć, jak życie widzi jego żona. Jak to jest być niebiałym.

Czego się dowiedział?

Twierdził, że odkrył "podświadome uprzedzenia" w jego rodzinie i społeczeństwie. Że nawet jak ktoś twierdzi, że jakieś słowa nie są rasistowskie, to nieświadomie jednak są. Konflikty na tle rasowym w ogóle są bardzo bolesne i skomplikowane. A Harry stwierdził, że jego ojciec i brat postrzegali Meghan przez pryzmat jej rasy – to dał do zrozumienia w tym wywiadzie. A dokładnie, że uzależniali status Archiego (syna Meghan i Harry’ego – przyp. red.) od jego koloru skóry.

Przecież mały Archie i tak nie miałby tytułu księcia, bo jego ojciec nie jest w prostej linii następców tronu.

To dość skomplikowane. Nie, Archie nie miał być księciem po urodzeniu, ale miał nim zostać, gdy jego dziadek zostanie królem. Wytłumaczę to. Proszę spojrzeć na dzisiejszą rodzinę królewską. Księżniczki Beatrycze i Eugenia mają swoje tytuły, bo ich babcia jest królową. Dzieci księżniczki Anny (córki Elżbiety i Filipa – przyp. red.) nie mają tytułów z dwóch powodów: po pierwsze, bo ona tego nie chciała, po drugie – jest córką, więc jej dzieci nie dziedziczą tytułu od niej.

d36uk1n

Z kolei książę Edward (syn Elżbiety – przyp. red.) ma syna i córkę, ale nie mają tytułów w tej chwili, bo ich rodzice nie sądzą, by to był dobry pomysł. Ale gdy osiągną pełnoletność, będą mieć prawo do tych tytułów, jeśli tak zdecydują. To bardzo skomplikowana zasada jeszcze z 1917 r. Meghan odnosiła się do niej podczas wywiadu.

Tytuły szlacheckie w brytyjskiej rodzinie królewskiej Materiały WP
Źródło: Materiały WP

Co to za zasada?

To dekret króla Jerzego V, który zmodernizował brytyjską monarchię. By zawęzić grono "ich królewskich mości", postanowił, że można otrzymać tytuł tylko, gdy jest się dzieckiem lub wnukiem monarchy. Więc właściwie Archie będzie miał prawo do tego tytułu, gdy ojciec Harry’ego zostanie królem.

d36uk1n

I tu pojawia się kolejna komplikacja. Chcąc jeszcze bardziej uprościć tę strukturę, książę Karol zawęża członków rodziny z tytułami tylko do potomków następcy tronu. Tym samym zostają odcięte dzieci Harry’ego. Myślę, że zdążył się już zorientować, że to wielki błąd. Bo właśnie odciął jedynych niebiałych członków rodziny królewskiej.

Jak Harry i Megan to przyjęli?

Ktoś z otoczenia księcia Karola powiedział im, że "tytuł księcia może być ciężarem, więc lepiej go nie mieć". Ale, jak widzieliśmy w wywiadzie, oni zinterpretowali to jako zlekceważenie, pominięcie ich dzieci.

Połączyli to z kwestią rasy.

Tu wchodzimy w obszar tego, co jest prawdą, a co nią nie jest. Królowa skwitowała to bardzo dyplomatycznie: "Wspomnienia mogą się różnić". Wiele osób w Wielkiej Brytanii może powiedzieć, że Meghan widzi swoją prawdę, ale jej prawda może się różnić od prawdy w ogóle. I ona może kierować się tą swoją prawdą, ale to inna prawda niż ta, w którą wierzy książę William. I tu leży zarzewie konfliktu. A przecież ludzie myślą o Meghan to, co myślą o Gwyneth Paltrow.

Co pan ma na myśli?

Ludzie, myśląc o Paltrow, myślą "za dużo publicity, za dużo PR uderzyło jej do głowy" i to samo można odnieść do Meghan. Także jest amerykańską aktorką, którą otacza za dużo PR-owców. Ale mówienie tego o Meghan już jest odbierane jako rasistowskie. I wtedy dyskusja staje się skomplikowana i bolesna. A to ma ogromne znaczenie dla postrzegania rozłamu między braćmi.

d36uk1n

Dlaczego?

Bo brytyjska monarchia powinna opierać się na różnorodności. Reprezentuje wielorasowe Zjednoczone Królestwo. Więc atak na otwartość monarchii jest poważną sprawą i trzeba się z tym zmierzyć jak najszybciej.

Czy wierzy pan, że dwaj bracia mogą znowu być bliskimi przyjaciółmi?

Nie jestem pewien.

d36uk1n

To bardzo smutne, co pan mówi.

Obaj są mężczyznami o silnych przekonaniach. Przekonanie Williama jest powiązane z jego wiarą w monarchię. I ciężko mi to powiedzieć, ale dla Williama monarchia znaczy więcej niż jego brat. Zostało mu powierzone zadanie utrzymania pozycji brytyjskiej monarchii. Nie zrezygnuje z tego tylko dla dobra brata. To zupełnie jak na polu bitwy: król wierzy w obronę Korony.

Brzmi poważnie.

A zaczęło się od tego, że William powiedział Harry’emu: "Daj sobie więcej czasu", gdy chodziło o zaręczyny z Meghan. I pewnie dzisiaj większość ludzi zgodziłaby się z tym, że to całkiem sensowna rada. To nie było nic zabarwionego rasizmem, ale raczej ostrzeżenie "Uważaj, to niezależna kobieta, z konkretnymi politycznymi poglądami, z innej, amerykańskiej kultury, która ma ten swój hollywoodzki styl działania". Nic z tych rzeczy nie jest czymkolwiek złym. Ale czy to jest coś, co może współgrać z brytyjską monarchią? Doświadczenie pokazuje nam, że nie może.

d36uk1n

A dlaczego?

Widzieliśmy to choćby na pogrzebie księcia Filipa. Meghan tam nie było, ale przesłała specjalny wieniec. Ale to nie wszystko. Ona także wystosowała oświadczenie, które było dłuższe od tego, jakie opublikowała królowa. Były tylko dwa oświadczenia prasowe dotyczące dnia pogrzebu: krótkie oświadczenie Pałacu Buckingham o wieńcu królowej i jedno od Meghan, długie na kilka stron: o rodzajach kwiatów, ich znaczeniu, autorce… Nawet ludzie w sieci, którzy sprzyjali Meghan, zamilkli, bo byli zażenowani. Było dziewięć wieńców od członków rodziny królewskiej i tylko jednemu towarzyszyło takie oświadczenie. Wszystko brzmiało "Ja, ja, ja!"

Więc na tym polega jej błąd?

Ona po prostu robi wszystko w ten swój inny sposób. I Brytyjczycy nie twierdzą, że jest w tym coś złego. Ale zanim poznała Harry’ego, była drugoligową aktorką z telewizyjnej produkcji. Nikt o niej nie słyszał, a Oprah Winfrey nie znalazłaby dla niej czasu w grafiku. To, co dodało Meghan magii, to związek z Harrym. Brytyjska monarchia zrobiła z niej gwiazdę. A mimo to ona nie chce jej dać nic z siebie. Przyjęła tytuł i splendor, międzynarodową sławę. Ale nie była gotowa na przyjęcie ceny tego, czyli zgody na tradycje i zwyczaje brytyjskiej monarchii…

Na przykład?

Przede wszystkim: zachowaj prywatność. Jeśli jesteś członkinią rodziny królewskiej i masz to szczęście, że możesz rozmawiać przez telefon z królową i rozmawiać z nią o jej chorym mężu, który umiera, nie mów o tym u Oprah! To bardzo prywatne. Niektórzy twierdzą, że to bardzo przebiegłe z jej strony, pokazuje jej wyrachowanie.

Inni powiedzieliby, że to naiwność. Że Meghan to Amerykanka, która nie może uwierzyć w swoje szczęście, że stała się członkinią brytyjskiej monarchii i musi dzielić się tym z całym światem. Ale niestety o ile Amerykanie są ciekawi, co ma im do powiedzenia, o tyle Brytyjczycy mają już tego dość.

Kryzys w rodzinie królewskiej. Autorka książki o Meghan ostro o monarchii

"Bitwa braci. William, Harry i historia rozpadu rodziny Windsorów" Materiały prasowe
"Bitwa braci. William, Harry i historia rozpadu rodziny Windsorów"Źródło: Materiały prasowe
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d36uk1n

Podziel się opinią

Share
d36uk1n
d36uk1n