Trwa ładowanie...
d227u00

Blanka Lipińska obejrzała "Nic się nie stało". Zwróciła się do Latkowskiego

Zdjęcie Blanki Lipińskiej pojawiło się w nowym dokumencie Sylwestra Latkowskiego, który sugeruje powiązanie gwiazd z aferą pedofilską. Celebrytka była kiedyś menadżerką klubu, w którym miało dochodzić do wykorzystywania nieletnich.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Blanka Lipińska podsumowała film Latkowskiego: "Manipulacja"
Blanka Lipińska podsumowała film Latkowskiego: "Manipulacja" (ONS.pl)
d227u00

Borys Szyc, Jarosław Bieniuk, Kuba Wojewódzki, Natalia Siwiec – to tylko kilka gwiazd, które zostały wymienione w filmie "Nic się nie stało". Reżyser wykorzystał ich wizerunki w formie zdjęć z mediów społecznościowych. W dokumencie nie padły żadne oskarżenia, ale Latkowski dał do zrozumienia, że bywalcy Zatoki Sztuki w Sopocie mieli powiązania z właścicielem klubu i jego znajomym, których oskarża się o stręczycielstwo, gwałt na nieletnich dziewczynach itd. Blanka Lipińska odniosła się do całej sprawy na InstaStories.

Obejrzyj: Najgłupsze wypowiedzi gwiazd o koronawirusie

- Mam nadzieję, że to będzie cudowny dzień, ale na razie się na to nie zapowiada. Tak, oglądałam reportaż pana Latkowskiego – zaczęła swoją wypowiedź Lipińska.

d227u00

- Mój wizerunek i wizerunek innych osób publicznych został wykorzystany tylko po to, byście spojrzeli na ten dokument. Zobaczcie, że te zdjęcia, niczego nie wnoszą. To się nazywa manipulacja – twierdzi celebrytka.

- Nigdy nie ukrywałam swoich konotacji z Zatoką Sztuki, bo nigdy nie miałam nic do ukrycia. Gdybym miała, to w opisie mojej pierwszej książki nie pojawiłoby się zdanie, że byłam menadżerem klubów nocnych. Byłam też menadżerem hoteli – tłumaczyła Blanka, która odżegnała się od całej afery.

- Chciałam tylko powiedzieć, że w tamtym czasie nie byłam celebrytką. A teraz jestem i się "klikam". I dlatego moje zdjęcie zostało tam użyte dwa razy – mówiła Lipińska, która broniła przy okazji "występującej" w filmie Natalii Siwiec.

- Panie Latkowski, ja nie mam nic panu do powiedzenia w tej sprawie. Ja nic nie wiem, więc co mam panu powiedzieć? – mówiła dzień po emisji "Nic się nie stało". I podkreśliła, że omawiana w filmie tragedia (zgwałcona 14-latka rzuciła się pod pociąg) rozegrała się w marcu 2015 r., a ona przeprowadziła się do Sopotu dopiero w lipcu. Nie mogła więc wiedzieć, co działo się za drzwiami Zatoki Sztuki.

d227u00

Podziel się opinią

Share

d227u00

d227u00