Małgorzata Foremniak
Odejście rodziców przypłaciła załamaniem. Nie miała wówczas z kim podzielić się swoim bólem. Dorosłe dzieci zajmowały się swoimi sprawami, rodzeństwo mieszka za granicą, a kolejne związki kończyły się niepowodzeniem.
Wypadłam z pędzącego pociągu. Przyzwyczaiłam się już do bólu brzucha. Ciało choruje, bo psychicznie jestem słaba. Za dużo złych rzeczy się nazbierało, straciłam odporność - mówiła.