Trwa ładowanie...

Martyniuk martwi się o syna. Chce, by Daniel dobrowolnie poszedł na terapię

Zenek Martyniuk wziął sprawy w swoje ręce i po raz kolejny usiłuje przemówić synowi do rozsądku. Niestety, gdy już mu się wydaje, że jego jedynak zrozumiał swoje błędy, Daniel znów wpada w tarapaty. Ostatnią deską ratunku był wyjazd do Białowieży.

Share
Martyniuk martwi się o syna. Chce, by Daniel dobrowolnie poszedł na terapięŹródło: Instagram
d2jrusd

Zenek Martyniuk nie ma łatwo. Nie dość, że przez pandemię koronawirsa zostały odwołane wszystkie koncerty i występy, to jeszcze sen z powiek spędza mu jego jedyny syn. Daniel dba o to, by ojcu nie nudziło się zbytnio podczas narodowej kwarantanny i co rusz dostarcza mu zmartwień. W końcu król disco polo powiedział "dość" i po raz kolejny wziął sprawy w swoje ręce. Martyniukowie wraz z niesfornym 30-latkiem na jakiś czas wyprowadzili się do swojego drugiego domu w Białowieży. To właśnie tam zamierzają przemówić synowi do rozsądku.

ZOBACZ WIDEO: Michał Wiśniewski o rządowych restrykcjach. "Mam swoją teorię"

- Zenek i Danusia bardzo by chcieli, żeby Daniel dobrowolnie poszedł na terapię, ale on raz się zgadza, a raz nie. Odpuszczają, jak widzą poprawę. Ale potem on wywija numer, a oni wyciągają go z tarapatów. Teraz przez pandemię koronawirusa jest gorzej, bo każdy zastanawia się, czy pobyt w ośrodku dla uzależnionych jest bezpieczny. Tłumaczą mu, jak bardzo sam niszczy własne życie. Martwią się, że jak odreaguje areszt, to dawne nawyki powrócą. Momentami wątpią w swe siły, ale walczą o niego za wszelką cenę, bo to ich jedyne dziecko - wyjawił informator "Super Expressu".

d2jrusd

Daniel ma co przemyśleć. Lista jego przewinień (i to tylko z ostatniego miesiąca) nie ma końca. Przypomnijmy, że po powrocie z zagranicy w czasie pandemii koronawirusa, chłopak miał odbyć obowiązkową 14-dniową kwarantannę. Nagiął zasady i wyszedł z domu. Do tego bez maseczki. Jak donosił wówczas "Super Express", dostał aż osiem mandatów po 500 zł każdy. Oprócz tego otrzymał karę 10 tys. zł grzywny od Inspektora Sanitarnego. Prowadził też auto bez uprawnień. Ostatecznie sąd skazał go na miesiąc w areszcie.

Więzienie opuścił jednak szybciej, niż można się było spodziewać. Znany tata, Zenon Martyniuk, nie żałował 10 tys. złotych, by wyciągnąć syna z kłopotów. Daniel nie docenił jednak tego gestu i znów, jak gdyby nigdy nic, łamał kolejne zasady. Gdy tylko odzyskał upragnioną wolność, spacerował po Białymstoku bez maseczki. Oprócz tego wszedł do sklepu bez założonych rękawiczek. Za niedostosowanie się do tych zaleceń grozi mu od 500 do nawet 30 tys. złotych grzywny.

d2jrusd
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2jrusd