Trwa ładowanie...

Wzruszający moment na gali Grammy. Artyści oddali hołd Taylorowi Hawkinsowi

Środowisko muzyczne żegna zmarłego perkusistę Foo Fighters. Artyści oddali mu hołd podczas gali rozdania najważniejszych nagród w tej branży – Grammy. Był to niewątpliwie najbardziej poruszający moment uroczystości.

Share
Grammy uhonorowało zmarłego Taylora HawkinsaGrammy uhonorowało zmarłego Taylora HawkinsaŹródło: Getty Images, fot: 2022 Getty Images
d1u48sh

Foo Fighters byli wielkimi nieobecnymi na tegorocznej gali Grammy. Byli zaproszeni nie tylko jako nominowani – ich występ miał uświetnić wyjątkowy wieczór. W związku z niepowetowaną stratą zmarłego nagle 25 marca perkusisty, Taylora Hawkinsa, zespół odwołał wszystkie koncerty, w tym właśnie występ na Grammy.

Organizatorzy gali, a także sami artyści, postanowili oddać hołd cenionemu bębniarzowi. Niewątpliwie, był to jeden z najbardziej wzruszających momentów ceremonii.

Szczególny moment zapowiedział prowadzący, Trevor Noah. – To miała być chwila, w której zapowiadałbym teraz Foo Fighters. Wspólnie świętowalibyśmy fakt, że zdobyli aż trzy nagrody. Ale, ze zrozumiałych względów, w związku z tragiczną stratą ich perkusisty, Taylora Hawkinsa, nie ma ich tu z nami. Nasze myśli wędrują do rodziny Taylora, jego przyjaciół, całej rodziny Foo Fighters oraz ich fanów rozsianych po całym świecie. Poświęćmy chwilę, by powspominać Taylora.

Następnie wyemitowano krótkie wideo, złożone ze zdjęć i nagrań uwieczniających niezapomniane sceniczne popisy Hawkinsa. W tle zaś wybrzmiał jeden z największych przebojów Foo Fighters, w tym kontekście niezwykle wymowny – "My Hero".

d1u48sh

Hołd zmarłemu perkusiście oddała osobiście również Billie Eilish, podczas wykonania utworu z jej najnowszej płyty, "Happier Than Ever". Wokalistka dodatkowo wystąpiła w koszulce z wizerunkiem Taylora Hawkinsa.

Foo Fighters ponadto zostali trzykrotnie wyróżnieni tego wieczora. Zespół zdobył statuetkę za najlepszy rockowy album – za 10. w dorobku "Medicine At Midnight", za najlepszy rockowy utwór – "Waiting On A War" oraz za najlepsze rockowe wykonanie – za "Making A Fire".

Taylor Hawkins zmarł 25 marca w Bogocie, przed koncertem, który mieli tam zagrać. Muzyk miał skarżyć się na ból w klatce piersiowej. Niestety, wezwanym do hotelu służbom ratunkowym nie udało mu się pomóc. Lekarz stwierdził zgon. Z opublikowanego w prasie raportu toksykologicznego wynika, że we krwi muzyka znajdowała się zabójcza mieszanka 10 różnych substancji. Oficjalna przyczyna śmierci nie została jeszcze podana.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1u48sh
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1u48sh
d1u48sh