Trwa ładowanie...
ddwjn17

Aleksandra Woźniak o LGBT: politycy nie zdają sobie sprawy, do czego mogą doprowadzić ich słowa

- Wierzę, że więcej jest w ludziach dobra niż zła. Wiem, że jest w naszym kraju wielu prawdziwych katolików, którzy wiedzą, że to nie Bóg wyklucza, tylko ludzie – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Aleksandra Woźniak, dziś psycholog, kiedyś dobrze wam znana aktorka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Aleksandra Woźniak pracowała jako aktorka. Dziś jest psychologiem
Aleksandra Woźniak pracowała jako aktorka. Dziś jest psychologiem (Archiwum prywatne)
ddwjn17

Ma pani więcej pracy w czasie pandemii?
Tak się złożyło, że nikt nie zgłosił się do mnie z problemem, który byłby konsekwencją koronawirusa. Ale można powiedzieć, że dzięki pandemii zarówno ja, jak i wielu moich pacjentów, przekonaliśmy się do terapii online.

Jest więcej lęków w społeczeństwie?
Niewątpliwie świadomość, że w naszym życiu pojawił się wirus, na którego nie ma jeszcze szczepionki i który uśmiercił bardzo dużo osób na całym świecie, może generować lęk. Z drugiej strony psychika ludzka jest tak skonstruowana, że nie jesteśmy w stanie trwać permanentnie w dużym lęku. W pewnym momencie zaczynamy się przyzwyczajać do stanu zagrożenia i z nim oswajać. Co aktualnie możemy obserwować na ulicach. Ze stanu skrajnej ostrożności przeszliśmy w stan zbyt dużego luzu.

Jesteśmy w takim newralgicznym momencie jako społeczeństwo. Z jednej strony trwa pandemia, z drugiej znoszone są obostrzenia, jest też kampania wyborcza. Jaki ma na nas wpływ?
Nie ulega wątpliwości, że ten czas jest dla nas sporym wyzwaniem. Wiele rodzin jest zmęczonych zdalną nauką ich dzieci i koniecznością jej nadzorowania. Przebywanie rodzin 24h na dobę, często w niedużych mieszkaniach, też nie ułatwia codziennego funkcjonowania. Do tego dochodzi sytuacja polityczna i duże konflikty w obrębie rodzin i znajomych. Polska jeszcze nigdy nie była tak podzielona, a Polacy tak poróżnieni.

  East News
(East News)

Przez mówienie o "ideologii LGBT"? Sporo pani o tym pisze na swoim fanpage’u na Facebooku.
LGBT to nie jest ideologia, to są ludzie. Mam wśród swoich pacjentów kilka osób homoseksualnych. Są to inteligentne, wrażliwe wykształcone jednostki, które naprawdę nie chcą wiele. Po prostu chciałaby móc kochać i być kochanym bez poczucia strachu, bez konieczności ukrywania się. Nie dość, że ich sytuacja nie jest łatwa, bo często muszą się mierzyć z brakiem akceptacji ze strony swoich rodzin, to teraz czują się wykluczone przez swoje własne państwo.

ddwjn17

Politycy chyba nie zdają sobie sprawy z tego jakie poważne skutki mogą powodować słowa, że LGBT to ideologia a nie ludzie. Tzw. "dehumanizacja" ofiary, czyli sugerowanie społeczeństwu, że to jakiś "bezosobowy byt" a nie człowiek, to niebezpieczne zjawisko, które nakłania i usprawiedliwia wykluczanie i przemoc. Bo przecież coś bezosobowego "nie odczuwa bólu, nie cierpi, nie ma uczuć".

Jak słyszę, że osoby homoseksualne stanowią zagrożenie dla polskich rodzin, to nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. O jakim zagrożeniu tu mowa? Odwiodą zakochane heteroseksualne pary od miłości, wzięcia ślubu czy może sam widok trzymających się za rękę gejów spowoduje bezpłodność w społeczeństwie? Co tu się dzieje? Gdzie ja jestem? Czy to jest środek Europy w XXI wieku? Czy średniowiecze? Może zaraz zaczną nas kobiety palić na stosie, bo się kształcimy, bo pracujemy, bo nie pozwalamy się dyskryminować? Przecież nie dalej jak 100 lat temu dopiero udało się kobietom wywalczyć w Polsce prawo wyborcze. Było to okupione wieloma latami walk i cierpień. Wówczas też wielu osobom nie mieściło się to w głowie, że kobieta miałaby być traktowana na równi z mężczyzną. Wtedy nazywano to ruchem feministycznym, a stały za nim kobiety, które nie chciały nic innego jak tych samych praw co mężczyźni. Teraz się mówi o ideologii LGBT. A za tym stoją osoby homoseksualne, które po prostu chciałyby mieć te same prawa dotyczące związków, co osoby heteroseksualne. Tylko tyle, a dla nich aż tyle.

Zobacz: Gwiazdy mają dość. Protestują po słowach Andrzeja Dudy o LGBT

Ale wielu Polaków postawiłoby polityków związanych z prawicą jako swoje autorytety. A Przemysław Czarnek ze sztabu Andrzeja Dudy mówi o LGBT: "ci ludzie nie są równi ludziom normalnym". Prezydent porównał z kolei "ideologię LGBT" do neobolszewizmu.
To bardzo niepokojące słowa. Co to znaczy "normalny"? Kto daje nam prawo to oceniać? Jeśli ktoś jest inny od nas, to znaczy, że mamy go prawo nazywać nienormalnym? A może to my jesteśmy nienormalni? W hitlerowskich Niemczech normalny był Aryjczyk, a nienormalny był Żyd. W USA podział na nas-białych-normalnych i ich-czarnych-nienormalnych doprowadził do zakotwiczenia się tak silnego rasizmu i tak dużych podziałów, że codziennie dochodzi tam do tragicznych incydentów. Zamiast szukać podziałów, zamiast wykluczać, wyciągnijmy wnioski z historii. Demokracja polega na tym, że rządzący przedstawiciele większości, dbają o wszystkich, także o mniejszości. W pełni zgadzam się ze słowami księdza prof. Alfreda Wierzbickiego, przerażonego nagonką na osoby LGBT, który powiedział ostatnio w jednym ze swoich wywiadów, że cofamy się do epoki kamienia łupanego.

ddwjn17

Może trzeba przestać mówić, że osoby nieheteronormatywne, są inne.
Właśnie. Dlaczego inne ma oznaczać gorsze? Pomyślmy o tym, że ulubiona nauczycielka naszych dzieci czy sąsiad, który odwiózł naszą rodząca żonę do szpitala, gdy nam się auto zepsuło, to być może jest osoba homoseksualna.

Ale też niewykluczone, że nasze własne dorastające dziecko właśnie odkryło w sobie, że jest homoseksualne i znając nasz negatywny stosunek do LGBT oraz słuchając, co o LGBT mówią rządzący, być może ma teraz myśli samobójcze?

Praktycznie wszystkie osoby homoseksualne, które zgłosiły się do mnie na terapię i czują się odrzucone przez bliskich, pochodzą z bardzo religijnych, konserwatywnych rodzin. Czy to właśnie taką rolę ma odgrywać w naszym życiu religia? By nasze własne dzieci bały się nam powiedzieć prawdę o sobie? By odrzucać za to, że jest się innym? By ci inni mieli gorsze prawa w naszym państwie?

  East News
(East News)

Czyli jakie?
Człowiek jest istotą stadną. Poczucie przynależności do społeczeństwa, potrzeba akceptacji jest jednym z najważniejszym elementów wpływających na nasze samopoczucie. Moi homoseksualni pacjenci przez taką, a nie inną postawę rządu, czują się wykluczeni. Słyszą, że nie zasługują na to, by sformalizować swoją miłość; że ze swoim partnerem nigdy nie będą mogli nazywać się w świetle prawa rodziną; że mają się nie afiszować, ze swoją miłością, by nie razić swoją odmiennością "normalnych obywateli" i nie demoralizować swoim widokiem dzieci.

ddwjn17

Według prezydenta Dudy rodzinę mogą tworzyć tylko pary heteroseksualne. Dlaczego? A pary homoseksualne, nawet te żyjące po kilkadziesiąt lat razem, obchodzące razem święta, będące ze sobą na dobre i na złe, nie mają prawa być rodziną? Nie mają prawa do dziedziczenia po sobie, nie mogą się odwiedzać w szpitalu? Wygląda na to, że nawet taka patologiczna para heteroseksualna, gdzie jest przemoc, alkohol, brak szacunku jest stawiana w świetle aktualnego prawa ponad kochające się pary homoseksualne czy transseksualne.

Co o orientacji seksualnej mówi psychologia?
Nasza orientacja seksualna znajduje się w mózgu i nie mamy na nią żadnego wpływu. Żadna modlitwa czy prośby tego nie zmienią. Wychowanie też nie, choć powszechne jest absurdalne przekonanie, że gdy dziecko usłyszy w szkole, że parę może tworzyć np. dwóch mężczyzn, to zmieni orientację. Aktualnym premierem Finlandii jest kobieta, którą wychowały dwie mamy, lesbijki. To piękna, wykształcona osoba, która żyje w szczęśliwym heteroseksualnym związku. Jest ona kolejnym dowodem na to, że wychowanie nie może wpłynąć na naszą orientację seksualną.

Pani, jako psycholog, zastanawia się do czego prowadzi nagonka na środowisko LGBT?
Myślę, że przez takie stanowisko rządu, przede wszystkim osoby homofobiczne mogą poczuć, że istnieje przyzwolenie na atakowanie osób LGBT. Zresztą z tego co ostatnio słyszę, już teraz to zjawisko się nasiliło.

  East News
(East News)

Potrzeba nam pozytywnego przekazu. Jest cała rzesza osób, które nigdy nie szykanowałyby osób nieheteronormatywnych. Nie tylko ci "lewicujący". I wśród wyborców PiS znajdą się tacy, którzy nie zgodzą się na mówienie o "ideologii LGBT".
Oczywiście, że tak. Wierzę, że więcej jest w ludziach dobra niż zła. Wiem, że jest w naszym kraju wielu prawdziwych katolików, którzy wiedzą, że to nie Bóg wyklucza, tylko ludzie i że od takich ludzi należy się odciąć, bo oni wykorzystują religię do złych rzeczy.

ddwjn17

Dlatego uważam, że dla bezpieczeństwa naszych obywateli i tak ciężko wywalczonej demokracji, nie możemy dopuścić do tego, by naszym krajem rządziła jedna partia polityczna. Nieważne jaka. Jak mówił Arystoteles, ważne, by we wszystkim zachować złoty środek. Tylko podział władzy na przynajmniej dwie lub więcej partii zapewni naszemu państwu i społeczeństwu równowagę. Dlatego 28 czerwca jest tak ważnym dniem. Zadbajmy o to, by Polska była ojczyzną dla każdego swojego obywatela. Żeby, jak mówił były więzień Auschwitz, redaktor Marian Turski, "małymi kroczkami nie zadziało się coś niedobrego" i nie spadło nam z nieba drugie Auschwitz. Bo jeśli dziś zgodzimy się na wykluczanie osób homoseksualnych, jutro może się okazać, że będą to nasze własne dzieci.

ddwjn17

Podziel się opinią

Share
ddwjn17
ddwjn17