Byliśmy na rozdaniu EMA w Bilbao. Joga z Nicki Minaj, waleczni managerowie i morze alkoholu

Spotkaliśmy jedną z największych gwiazd bez makijażu i zaliczyliśmy reprymendę od jej managera. To tutaj rozgrywa się show-biznes przez duże S, gdzie na błędy nie ma miejsca.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Gwiazdy na gali MTV EMA
Gwiazdy na gali MTV EMA (ONS.pl)
WP

Skandale, wyzywające kreacje i spektakularne występy. Rozdania nagród MTV od lat są jednymi z najważniejszych wydarzeń w branży rozrywkowej, a niektóre momenty przeszły do historii popkultury. Madonna wyskakująca z dyskotekowej kuli, Lady Gaga przechadzająca się po dywanie w mięsnej sukni czy Miley Cyrus odbierająca nagrodę paląc jointa. Bez MTV byłoby nudno, prawda?

WP

Szał w mieście
W tym roku MTV EMA odbywało się w Bilbao. Mieliśmy okazję być za kulisami tego wydarzenia i przekonać się z jak wielkim rozmachem jest organizowane. Już na lotnisku widać było, że przez ten jeden weekend miasto nie żyje niczym innym. Przywitały nas rozwieszone plakaty z Nicki Minaj i jej bujnym biustem, migające ledowe tablice z logiem stacji muzycznej i futurystyczne kolorowe rzeźby. Hordy influencerów, dziennikarzy i gwiazd ściągnęły na imprezę roku. Dla fanów rozpoczął się prawdziwy żer.

Zważywszy na to, że Bilabo nie jest wielką metropolią, kilka pięciogwiazdkowych hoteli w mieście pękało w szwach. Przed wejściem do każdego z nich czekały tłumy piszczących fanów, mających nadzieję, że ich idol zdecyduje się łaskawie wyjść z apartamentu.

Pod Carlton Hotel spotykam grupkę rozemocjonowanych nastolatków.

- Na kogo czekacie? - pytam
- Nie wiemy, ale na kogoś ważnego! - mówią przebierając nogami z ekscytacji.

WP

Chwile później pod przybytek podjeżdża limuzyna z Jasonem Derulo. Muszę oddalić się do pobliskiego tapas baru w obawie, że moje bębenki nie wytrzymają tak wysokich dźwięków.

Backstage
Nie mniej wrażeń czekało nas na backstage'u imprezy. Dzień przed wydarzeniem wraz z ekipą dziennikarzy mogliśmy ją zwiedzić. Zostaliśmy oprowadzeni po labiryncie korytarzy, spośród których nagle wyłoniła się Halsey, jedna z głównych gwiazd wydarzenia. Saute, bez grama makijażu. Jej waleczny manager pohamował nasz entuzjazm krzycząc, że o żadnych zdjęciach nie ma mowy.

WP

Na szczęście w tym misternie zbudowanym mrowisku, czekało nas jeszcze wiele innych atrakcji. Udało nam się zajrzeć do szykownych garderób gwiazd, porozmawiać z joginką, która przed występami pomaga się zrelaksować Nicki Minaj i Janet Jackson czy zobaczyć gigantyczny pokój do make up-u.

Ilość pudru na centymetr kwadratowy, zawstydziłaby nawet Marię Antoninę. Część z tych przygód udało nam się nagrać. Zobaczcie sami, jak wygląda realizacja jednej z największych imprez na świecie od kuchni.

WP

Czerwony dywan
W dniu gali EMA, ekipa MTV odwiozła nas autokarem spod hotelu wprost na czerwony dywan. Nieco podnieceni i zestresowani, zajęliśmy swoje miejsca naprzeciwko ścianki sponsorskiej. Na każdego z dziennikarzy czeka karteczka z imieniem i nazwiskiem, to ściśle wydzielone stanowisko, którego nie można zmienić.

Szansę są równe. Co upolujesz, to twoje. W tym momencie należy porządnie rozgrzać gardło i nawoływać gwiazdy na tyle skutecznie, by zechciały zboczyć ze szlachetnego dywanu i powiedzieć kilka słów do kamery. Nie jest to sztuka łatwa, ale nieco ułatwiają ją managerzy. Po wcześniejszym "dogadaniu się" z managementem, jest on skory przyprowadzić delikwenta pod mikrofon.

WP

Gdyby ktokolwiek miał obawy, że nie rozpozna którejś ze sław, wszystkie wątpliwości rozwiewa asystent. Przed wejściem gwiazdy na dywan chodzi on z kartką, na której napisane jest jej imię i krzycząc ogłasza, z kim będzie można za chwilę porozmawiać. Całkiem sprytne, prawda? Co ciekawe, w tym roku nieco roztargniony pan, pracujący dla zespołu Muse, trzymał kartę z nazwą formacji do góry nogami. Można zwalić to na karb open baru, który znajdował się całkiem niedaleko.

Czas start
Gala przeszła już do historii i każdy kto tylko chciał, mógł śledzić ją na ekranach telewizorów. Było to spektakularne przedsięwzięcie dopięte na ostatni guzik. Obserwując na żywo realizację tego wydarzenia, nie można wyjść z podziwu, jak każda z setek osób przewijających się przez scenę, dokładnie zna swoje miejsce i precyzyjnie, co do sekundy, wykonuje swoje zadania.

Dźwiękowcy operatorzy, oświetleniowcy, osoby techniczne, reżyserzy - to oni zdecydowanie zasługują na nagrodę specjalną EMA MTV. By publiczność przez ponad dwie godziny mogła podziwiać to zjawiskowe show, chmara ludzi uwija się koncertowo przez cały rok.

A co z afterem? No cóż, gdyby stacja MTV miała swój dowód osobisty, w nazwisku napisane by było: impreza. Powieszane pod sufitem różowe konie, drag queens rozgrzewające parkiet, sztuczne palmy, tancerze na barach i morze alkoholu wszelakiej maści. W końcu taka impreza jest tylko raz do roku.

WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP