Trwa ładowanie...
d44pt90

Delfiny, tankowiec i chodzenie po wodzie. Jeden z najdziwniejszych klipów w historii rocka jest dziełem Guns'n'Roses

Nakręcony za 4 mln dol. klip miał wszystko: Slasha w roli chodzącego po wodzie Chrystusa, próbę samobójczą Axla Rose'a i ratunek niesiony przez... delfiny. To był punkt graniczny, po którym było wiadomo, że wokalista odleciał, a Guns'n'Roses zaczyna się kruszyć.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Kadr z klipu, który pogrążył Gunsów na dobre
Kadr z klipu, który pogrążył Gunsów na dobre (Youtube.com)
d44pt90

Z faktem, że Axl Rose ma jeden z najlepszych głosów, naprawdę trudno polemizować. Jednak utalentowany wokalista Guns'n'Roses miewał też pomysły, które do dziś wprawiają w zdumienie. Wideo do utworu "Estranged", które ma już 25 lat, jest tego najlepszym dowodem.

To miało być zwieńczenie epickiej trylogii teledysków Guns’n’Roses, które zapoczątkowało kultowe dziś "Don't Cry". Chęci i plany były wielkie, tymczasem wyszło dziwne i kuriozalnie drogie wideo. "Estranged" wciąż jest jednym z najbardziej frapujących klipów grupy.

- Przypuszczam, że nikt nie zrobił podobnego wideo – zapowiadał Rose w materiale zza kulis. Trudno się z nim nie zgodzić. Bo wspomniane wideo trwa ponad 9 min, a wyprodukowanie go, jak przypomina "Vice", kosztowało bez mała 4 mln dol.

d44pt90

W okresie, gdy Guns’n’Roses święciło największe triumfy, Alx Rose był w kompletnej rozsypce.To wtedy psychiatrzy zdiagnozowali u niego poważne problemy. Muzyk miał zmagać się z depresją i chorobą dwubiegunową. Axl nie zgodził się z lekarzami.

- Poszedłem się przebadać, wierząc, że poprawi to moje samopoczucie. Zrobiłem test pięciuset pytań i nagle okazało się, że jestem typem depresyjno-maniakalnym - mówił w książce Micka Walla "Guns N' Roses: Najbardziej niebezpieczny zespół na świecie".

W 1991 r. zespół wyruszył w trasę, która trwała 28 miesięcy. To właśnie wtedy Rose miał zacząć spóźniać się na koncerty i wygłaszać nierzadko kontrowersyjne poglądy między piosenkami. Krytykował też celebrytów i dziennikarzy. Na zespół spadły gromy (choć już wcześniej Axlowi zarzucano rasizm i homofobię). Fakt, że Rose zmagał się z osobistymi problemami, dało się odczuć w piosenkach, które trafiły na krążki "Use Your Illusion I" i "Use Your Illusion II".

Rockowa trylogia

Szczególnie wymowne okazały się "Don’t Cry", "November Rain" i właśnie "Estranged". Wszystkie miały stworzyć epicką trylogię, w której centrum początkowo znajdowała się ówczesna dziewczyna wokalisty - Stephanie Seymour.

d44pt90

Ich związek, trwający od 1991 do 1993 r., mówiąc delikatnie, był burzliwy. Dziewczyna, jak donosiła prasa, kilkakrotnie wzywała policję do ich domu. Ostatecznie rozstali się w atmosferze wzajemnych oskarżeń. Rose domagał się od niej zwrotu 100 tys. dol za podarowaną biżuterię i zarzucał, że uderzyła go podczas bożonarodzeniowej imprezy. Seymour nie pozostała mu dłużna. Oskarżyła go m.in. o stosowanie przemocy domowej, odwołując się także do tej samej imprezy.

W związku z rozstaniem Rose’a i Seymour twórcy klipu do "Estranged" musieli zmienić całą koncepcję scenariusza. Początkowo "Estranged" miało być kontynuacją wydarzeń z "November Rain". Jak przyznał Andy Morahan w dokumencie o powstawaniu klipu, czuli presję, by wyjaśnić, "dlaczego zmarła Steph". Ale o kolejnej odsłonie historii nieszczęśliwej miłości można było zapomnieć.

- To się zmieniło, plany się zmieniły - kwitował Rose.

d44pt90

Zmiana koncepcji

Wymowa klipu miała być jeszcze bardziej mroczna niż wspomniane klipy do "November Rain" czy "Don't Cry", w którym pojawił się nagrobek z nazwiskiem muzyka.

- Na nagrobku umieściłem rok 1990, ponieważ miałem wówczas myśli samobójcze - powiedział Rose w jednym z wywiadów. - Po tym, jak moje małżeństwo legło w gruzach, musiałem zastanowić się, dlaczego tak wiele rzeczy w życiu mi nie wyszło - tłumaczył.

W przypadku "Estranged" Rose zaczął odpływać w coraz to bardziej metarofyczne wizje. Przed twórcami malowało się niełatwe zadanie.

d44pt90

- Trzeba było wpaść na jakiś nowy pomysł. Podobało mi się to, bo lubię wyzwania. To nie było łatwe dla nikogo – ani dla reżysera, Andy’ego Morahana, ani dla Dela Jamesa, ani dla zespołu. Ale zainwestowaliśmy już 2,5 mln dol i nie mogliśmy się wycofać – opowiadał Rose o klipie.

Ambitny projekt

Wizja się rozrastała, a koszty rosły. W efekcie widzowie otrzymali trwający 9 min i 46 sek zapisu tego, jak Rose radzi sobie ze swoimi rozterkami. Rose, jak później interpretowano, próbował uporać się w nim ze swoimi demonami, ale i nieudanymi związkami (przypomnijmy, że zanim spotykał się z Seymour, ożenił się z Erin Evely, ale małżeństwo trwało zaledwie 48 godz.). I o ile większość klipu raczej nie odbiega od innych teledysków Gunsów, o tyle ekstrawaganckie zakończenie, jak na rockowe dzieło, jest co najmniej… osobliwe.

d44pt90

- To tak, jakby oglądać błyskotliwe dzieło Jamesa Camerona z dodatkiem melodramatu w stylu Tommy’ego Wiseau (twórcy "najgorszego filmu świata", "The Room", przyp. red.) - twierdzi po latach "Vice".

Płynące ulicą u boku wokalisty delfiny to nie wszystko. Te same delfiny ratują go później, gdy pchnięty do ostateczności rzuca się z tankowca wprost do oceanu. W założeniu mają mu też wskazać nową życiową drogę. Mało tego, wśród spienionych fal pojawia się nagle Slash, wygrywający charakterystyczne solówki. Dziwne? Mało powiedziane.

Reżyser klipu wspominał po latach, że po rozstaniu z Seymour Rose miał przewrotnie powiedzieć, że nie chce już kobiet w teledyskach, prędzej znajdą się w nich delfiny. Stąd właśnie Morahan umieścił przemiłe ssaki w klipie, ale z wyjaśnieniem metafory miał później niemały kłopot (Axl, jak interpretowano, przeżywa swojego rodzaju oczyszczenie, a wspomniane delfiny są podobno symbolem obdarzonych wyjątkową wrażliwością istot i wewnętrznego spokoju). I może wspomniany finał zachowałby swoją podniosłą wymowę, zwłaszcza z podsumowującym wersem "Lose Your Illusion". Może. Gdyby nie fakt, że w finale uśmiechnięty Rose spogląda na widzów razem z… delfinem.

- To nie było do końca coś, czego chcieliśmy jako zespół. Ale Axl tego chciał - mówił Slash. Jak podsumował później "Rolling Stone", rosnąca ambicja Rose’a była jedną z przyczyn, przez które członkowie zespołu stopniowo zaczęli się oddalać. Slash oficjalnie odszedł z Guns’n'Roses w 1996 r.

I trzeba było blisko 20 lat, by znów stanął obok Rose'a na scenie. I chociaż wszystko wskazuje, że nieporozumienia są już dawno za nimi, to wideo do "Estranged" do końca pozostanie namacalnym dowodem najdziwniejszego rozdziału w historii grupy.

d44pt90

Podziel się opinią

Share

d44pt90

d44pt90