Trwa ładowanie...
dtlwr1r

Isabelle Adjani współpracę z Polakiem przypłaciła myślami samobójczymi i depresją

Grywała kobiety niestabilne emocjonalnie i gwałtowne. I była w tym tak przekonująca, że wkrótce zaczęto ją postrzegać przez pryzmat ról. Andrzej Żuławski, który współpracował z nią przy kultowym "Opętaniu", opisywał Isabelle Adjani jako kobietę nieznośną, pełną pogardy do wszystkiego i wszystkich.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Isabelle Adjani pojawiła się w Cannes na pokazie dramatu "Le Belle Epoque"
Isabelle Adjani pojawiła się w Cannes na pokazie dramatu "Le Belle Epoque" (Getty Images)
dtlwr1r

Na 72. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes pojawiła się Isabelle Adjani. Gwiazda, która w czerwcu skończy 64 lata, od wielu lat nieprzerwanie wzbudza zainteresowanie francuskich mediów. Jednak nie kolejnymi rolami, a burzliwym życiem osobistym.

ZOBACZ TEŻ: WP w Cannes: "Autentyczny", "Dobry". Pytamy o Zawieruchę u Tarantino

Kuriozalna pruderyjność

dtlwr1r

- Potrzebowałam wielu lat psychoanalizy, aby przezwyciężyć urazy z dzieciństwa - zwierzała się kilka lat temu "Wysokim Obcasom".

Jej matka pochodziła z Bawarii, ojcem zaś był algierski Berber, który pod koniec II wojny światowej stacjonował z armią francuską w Niemczech. Przenieśli się do Paryża. Tam 27 czerwca 1955 r. przyszła na świat Isabelle Adjani.

Nie układało im się. Ojciec miał konserwatywne poglądy, nie pozwalał matce pracować, był wybuchowy. Miłość szybko wyparowała. Atmosfera domu rodzinnego odbiła się też na bracie aktorki, który wpadł w narkotyki.

Światopogląd ojca położył się też cieniem na całej jej karierze.

dtlwr1r

- Wychowano mnie w kulturze, w której kobiecość jest owiana tajemniczością. Z powodu tej kuriozalnej pruderyjności odrzuciłam wiele ciekawych ról, np. w "Mrocznym przedmiocie pożądania" Bunuela. Grać nago? Nie mieściło mi się to w głowie - tłumaczyła.

Na ekranie zadebiutowała jako 14-latka we francuskim "Le Petit bougnat". Zaraz potem odniosła kolejny sukces. Nie ukończyła jeszcze 17 lat, a już zaczęła występować w Comédie-Française.

Jednak wkrótce porzuciła teatr, zafascynowana branżą filmową, z którą wiązała swoją przyszłość. I nie mogła narzekać na brak propozycji.

Grywała u najlepszych i najsłynniejszych reżyserów. Wystąpiła m.in. w "Miłości Adeli H." u Françoisa Truffauta. Za tę rolę otrzymała nominację do Oscara, która otworzyła jej drzwi do Hollywood.

   East News

"Ja cię uduszę. Ja cię zabiję"

Pod koniec lat 70. jej kariera zwolniła. Adjani nie miała pieniędzy. Gnieździła się z mężem i synkiem na strychu paryskiej kamienicy. Niespodziewana propozycja zagrania w psychologicznym horrorze Andrzeja Żuławskiego była jako wygrana na loterii.

dtlwr1r

- Nikt jej nie chciał obsadzać. W "Opętaniu" zagrała za parę groszy. I zgrała pięknie, ale już wtedy rodziło się w niej poczucie gwiazdorstwa. Nie chciała np. oglądać z ekipą nakręconego materiału. To gwiazdorzenie doprowadziło ją do katastrofy - mówił w 2000 r. Andrzej Żuławski.

Robił w ten sposób niewybredne aluzje do zabiegów medycyny estetycznej, jakim wciąż poddaje się aktorka.

Pracę na planie "Opętania" oboje zapamiętali jako ciężką przeprawę.

dtlwr1r

Adjani histeryzowała i miewała humory. Nie chciała np. założyć szkieł kontaktowych, bo uznała, że "wygląda w nich szkaradnie". Zdjęcia stanęły. Wtedy do akcji wkroczył Żuławski. W swoim stylu.

- Przycisnąłem ją do muru i powiedziałem: "Jak ty, k..., nie wrócisz na górę, jak nie włożysz tych oczu, jak w ciągu trzech minut nie zejdziesz tutaj i nie będziesz grała, to ja cię uduszę. Ja cię zabiję" - wspominał reżyser w wywiadzie z "Krytyką Polityczną".

Jej "alergia" minęła jak ręką odjął. Ale po latach kręcenie "Opętania" - dziś uchodzącego za jej najlepszy film - nazwie "zejściem do piekła".

- Żuławski uważał, że lepiej zagram, jeśli będzie mnie na planie poniżał i obrażał. Przypłaciłam to załamaniem nerwowym - mówiła "Wyborczej", innym razem dodając, że miała myśli samobójcze

dtlwr1r

Zresztą depresja, kłopoty z emocjami i psychoanaliza to częste wątki pojawiające się w jej wywiadach.

AIDS i #meetoo

O jej burzliwym życiu francuska prasa rozprawiała całymi latami. Prześwietlano jej kolejne związki - m.in. z Danielem Day-Lewisem czy reżyserem Bruno Nuyttem.

dtlwr1r

Jednak najgłośniej zrobiło się, kiedy plotkarskie media poinformowały, że aktorka choruje na AIDS.

Wirusem miała zarazić się od swojego ówczesnego partnera, aktora Warrena Beatty'ego. Gazety niemal ją uśmierciły i niewiele brakowało, aby ktoś wydrukował jej nekrolog.

- W końcu musiałam wystąpić w głównym wydaniu wiadomości telewizyjnych, aby osobiście zaświadczyć o tym, że jestem zdrowa - wspominała w "Wysokich Obcasach".

Nazwisko Adjani wypłynęło też w 2017 r. przy okazji skandalu z udziałem Harveya Weinsteina i ruchu #meetoo.

Na łamach francuskiego "Elle" aktorka opisała swojej doświadczenia z producentem oskarżonym przez szereg kobiet o wykorzystywanie seksualne.

- Jesteś niczym, a ja jestem wszystkim. Mój penis to twój Oscar. Więc zamknij się i otwórz buzię - relacjonowała swoje spotkanie z szefem studia Miramax.

Nieznośny człowiek

Choć współpraca z Żuławskim do dziś odbija jej się czkawką, reżyser twierdził, że Adjani "wyszła na tym wszystkim najlepiej".

- Po filmie dostała i nagrodę w Cannes za rolę, i Cezara, czyli Oscara francuskiego, i siedem czy osiem nagród międzynarodowych na różnych festiwalach. Nagle stała się gwiazdą numer jeden, cudowna Adjani, wielki powrót, wszyscy oniemieli i brali ją do filmu za filmem - wspominał Żuławski.

I nie da się ukryć, że lata 80. i początek 90. przyniosły jej kilka naprawdę znaczących ról. M.in. w "Metrze", "Królowej Margot" czy "Diabolique", gdzie zagrała u boku Sharon Stone.

- A ona zachowywała się coraz gorzej: kaprysy, złości, wściekłość... To bardzo inteligentna osoba, więc ma takie poczucie wyższości nad wszystkimi, taką pogardę niebywałą.

W ostatnich latach Adjani grywa bardzo rzadko, głównie w produkcjach francuskich. Kilka lat temu tłumaczyła, że jej kariera zeszła na dalszy plan z powodu zawirowań w życiu osobistym. Potem mówiła, że woli poświęcić czas swojej "największej miłości", czyli dzieciom, i wróci na plan filmowy, gdy dorosną.

Żuławski, który zmarł w 2016 r., miał nieco inną teorię na zastój w karierze aktorki.

- Nikt nie chce z nią pracować, bo okazała się tak nieznośnym człowiekiem - kwitował w "Krytyce Politycznej".

dtlwr1r

Podziel się opinią

Share

dtlwr1r

dtlwr1r