Trwa ładowanie...

Jednak nie spędzą razem świąt. Mama księżnej Meghan nie zawita u Windsorów

Wcześniej mówiło się o tym, że mama księżnej dostąpiła wyjątkowego zaszczytu. Królowa miała zrobić wyjątek dla Meghan i zaprosić ją na święta.

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Jednak nie spędzą razem świąt. Mama księżnej Meghan nie zawita u WindsorówŹródło: East News
d1vveuv

Warto zaznaczyć, że udział osób spoza członków królewskiej rodziny w obchodach świąt Bożego Narodzenia to prawdziwa rzadkość. Pierwszym odstępstwem od tradycji był już świąteczny debiut Meghan w ubiegłym roku, gdy wystąpiła wśród Windsorów jako narzeczona księcia. Kate przed ślubem spędzała święta ze swoją rodziną. Tłumaczono to wówczas tym, że Meghan w przeciwieństwie do szwagierki nie ma rodziny w Wielkiej Brytanii.

Co ciekawe, nawet kiedy Kate stała się księżną, jej rodzina nigdy nie spędzała świąt z rodziną królewską. Kate i William brali zazwyczaj udział w tradycyjnym świętowaniu z królową w Norfolk. Wyjątek zrobili tylko raz, w 2016 r., kiedy postanowili spędzić całe święta z Middletonami. Takie plany mieli podobno mieć i tym razem.

Forum
Źródło: Forum

Dla Meghan natomiast królowa miała zrobić wyjątek i zaprosić jej mamę na wspólne świętowanie. Jak dowiedział się magazyn „People”, Doria Ragland nie spędzi jednak świąt z Windsorami. Wbrew wcześniejszym doniesieniom, w Sandrigham pojawią się za to Kate i William z dziećmi.

d1vveuv

„People” zdementował także doniesienia o tym, że Ragland ma przeprowadzić się do nowego domu Meghan i Harry’ego we Fogmore. Mama księżnej owszem, ma przygotowane pokoje na wypadek odwiedzin w domku nieopodal miejsca, w którym odbywało się książęce wesele, ale nie oznacza to, że przeniesie się tam na stałe.

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d1vveuv
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1vveuv