Dobra passa aktorki trwa. Jej pozycji w show-biznesie nie osłabił nawet nieudany występ podczas festiwalu w Opolu.
Wydaje się jednak, że Joanna Moro za prawdziwą gwiazdę uważana jest w Rosji. Nic więc dziwnego, że chętnie przyjmuje propozycje tamtejszych producentów. Zwłaszcza, że wschodnie stawki znacznie przewyższają polskie.
Joanna bardzo się cieszy, że tam jedzie. Poza tym, że rola, którą dostała, z pewnością podbije serca rosyjskiej publiczności, to bierze pod uwagę również gażę, jaką zarobi - zdradziła Faktowi jej znajoma.
Za jeden dzień zdjęciowy Moro ma otrzymać około piętnastu tysięcy złotych. Na planie Talianki, najnowszego rosyjskiego serialu, spędzi aż 60 dni. To oznacza, że w dwa miesiące zarobi prawie milion złotych! Wysokie stawki idą również w parze z traktowaniem godnym największych sław...
Joasia wspominała też, że Rosjanie traktują ją jak gwiazdę. Wszędzie będą ją wozić limuzynami, będzie mieszkać w luksusowym hotelu, a każde jej życzenie będzie spełnione. Trudno nie zdecydować się na takie warunki pracy - dodała koleżanka Joanny.
Sądzicie, że aktorka zasłużyła na takie luksusy?
WP Gwiazdy na:
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja Wirtualnej Polski