Korwin Piotrowska o Weinsteinie: "Mamy mały rynek i takie rzeczy jak molestowanie od razu by wyszły"

Od kilku dni tą historią żyje cały świat. Producent filmowy, który wylansował m.in. Quentina Tarantino przyznał się do molestowania seksualnego, a na jaw wciąż wychodzą nowe szczegóły. Wydłuża się też lista kobiet, które ujawniają mroczne tajemnice z przeszłości. Czy zdaniem Karoliny Korwin Piotrowskiej podobne sytuacje mogą mieć miejsce na polskim rynku? I czy ta medialna afera będzie miała realny wpływ na to, co dzieje się w przemyśle filmowym i nie tylko? Zapytaliśmy.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Korwin Piotrowska o Weinsteinie: "Mamy mały rynek i takie rzeczy jak molestowanie od razu by wyszły"
(ons.pl)

Historie kobiet, które molestował Harvey Weinstein są niezwykle poruszające. Postanowiliśmy zapytać Karolinę Korwin Piotrowską o to, czy jest możliwe, aby do takich wydarzeń dochodziło w Polsce. Dziennikarka zwróciła uwagę na zupełnie inną kwestię.

- U nas łamie się prawo w biały dzień, odwołując niezgodnie z zasadami, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. To są problemy, z którymi trzeba się zmierzyć. W Polsce artyści mają nie tyle ważniejsze, co innego kalibru, problemy przed sobą. Mamy mały rynek i takie rzeczy jak molestowanie od razu by wyszły. Przykładem są oskarżenia, jakie pojawiały się wobec Macieja Dejczera o bicie żony. Jednak one nie mają takiego zasięgu. Polska nie ma Harveya Weinsteina, który mógłby sypiać z aktorkami, na szczęście. Chociaż taki filmowiec może by się przydał, ale jako człowiek się po prostu nie sprawdził.

Informacje o tym, że Harvey Weinstein molestował kilkanaście kobiet ujrzały światło dzienne kilka dni temu i przyczyniły się do wielu ważnych dyskusji. Codziennie pojawiały się nowe informacje dotyczące tej sprawy. Głos zabrały nawet Angelina Jolie i Gwyneth Paltrow. Gwiazdy kina zdecydowały się po latach wyznać, że jeden z najbardziej znanych i cenionych producentów filmowych składał im niemoralne propozycje. Warto zaznaczyć, że sprawa sięga lat 90. Już wtedy pojawiały się pierwsze przesłanki, że gwiazdor nie zachowuje się fair w stosunku do osób, z którymi współpracuje. Dlaczego te informacje ujrzały światło dzienne dopiero dzisiaj, kilkanaście lat lat później?

- Tak naprawdę pierwszy tekst na ten temat był gotowy do publikacji już w 2004 r., ale Weinstein osobiście go zablokował. Harvey "wkręcił" wtedy w całą sutuację Matta Damona i Russella Crowa, których poprosił o to, żeby zadzwonili [do redakcji przyp. redakcji] i obronili niejakiego Fabrizia. Tak naprawdę dziennikarze mieli już wtedy pewne dowody na to, co się dzieje. Wówczas Weinstein uruchomił wszystkie swoje znajomości w mediach i nie tylko, żeby zastraszyć ludzi. Ja myślę, że po prostu wszystko się „wylało”. Generalnie po historii z Donaldem Trumpem i oskarżeniach o molestowanie czy po procesie Billa Cosby’ego, jest prognoza na to, aby ludziom uświadomić, że pewne zachowania są niedopuszczalne - powiedziała Karolina Korwin Piotrowska w rozmowie z WP Gwiazdy.

"Fabrizio" miał być jednym z pracowników firmy Weinsteina, o którym media miały zgromadzić informacje na temat molestowania seksualnego.

Takich historii w show-biznesie było już wiele, ale dość szybko o nich zapominano. Czy zdaniem dziennikarki jest teraz realna szansa na to, że osoby takie Harvey Weinstein, przestaną wykorzystywać swoje nazwisko do haniebnych czynów?

- Ludzie u władzy i tak będą wykorzystywali swoją moc. Natomiast chodzi o to, żeby kobiety wiedziały, że mają prawo się przeciwstawić i mają prawo z tym wyjść do ludzi, nie muszą się wstydzić. Ta historia zaczyna się w latach 90. Gdyby wtedy Angelina Jolie czy Gwyneth Paltrow powiedziały, że są molestowane, to każdy by się puknął w głowę, ludzi mówiliby, że same tego chciały albo po co się pchały. Świadomość ludzi dotycząca tego, co to jest molestowanie, czy mężczyzna ma prawo wymagać od ciebie seksu w zamian za rolę do filmu, czy to jest w porządku, była znikoma. Minęło trochę lat i kobiety zrozumiały, że szef nie ma prawa wymagać od nich podległości seksualnej, a ja mam prawo powiedzieć „Nie”.

Karolina Korwin Piotrowska podkreśla, jak ważne jest to, że o całej aferze głośno mówią nazwiska rozpoznawalne na całym świecie, takie jak Jolie czy Paltrow. Dziennikarka zaznacza, że publiczne przyznanie się do molestowania pogłębiło w nich odpowiedzialność za wygłoszone słowa.

- One nie są jak polskie gwiazdy, które piszą na Facebooku to, co im ślina na język przyniesie. Tu mamy ludzi, za którymi stoi sztab prawników i agentów.

Weinstein przyznał się zarzucanych mu czynów i obiecał, że uda się na terapię, która pomoże uporać mu się z demonami przeszłości. Pozostaje jednak pytanie, czy sfinansuje też terapie kobiet, które skrzywdził swoim zachowaniem i zastraszaniem. Wątpliwe. Harvey ponosi jednak konsekwencje dużo gorsze i bardziej bolesne niż rekompensata finansowa wobec pokrzywdzonych. Jego życie prywatne runęło z dnia na dzień. Brat postanowił wyrzucić go z firmy, a żona podjęła decyzję o rozwodzie.

- Jako człowiek się nie sprawdził. Ludzie wolą się odciąć niż brnąć w to, co oni ewidentnie już wiedzą. To jest jego prywatna porażka. Jego żona musiała coś wiedzieć. Bo my nie mówimy tylko o tym, że ktoś się z kimś nie przespał. Mówimy też o tym, że kariera paru aktorek została zablokowana przez niego. On się po prostu mścił na nich. To pokazuje go jako bardzo niefajnego, mściwego człowieka. Człowiek, który myślał, że jest królem świata, nagle traci wszystko.

Karolina Korwin Piotrowska chciałaby jednak, aby ludzie oddzielali życie prywatne Weinsteina od zawodowego. Warto pamiętać, że to wybitny filmowiec, bez którego nie byłoby m.in. "Pulp Fiction" i Quentina Tarantino. Określany mianem wielkiego wizjonera, rewolucjonisty. To on wprowadził kino niezależne na salony i pokazał, że niszowe produkcje też mogą odnieść sukces.

- Ja się boję, że trochę ta afera przyćmi jego dokonania. Generalizacja tutaj kompletnie nie ma sensu. On kocha kino. To jest człowiek, który wielokrotnie ryzykował własne pieniądze, aby pewne filmy powstawały. To była jedna z najsilniejszych postaci Hollywood. Chciałabym, aby o tym pamiętano.

Bez wątpienia tą sprawą świat będzie żył jeszcze długi czas. Wszyscy czekają na to, jak ostatecznie potoczą się losy wybitnego producenta. Harvey stracił już wiele, ale może jeszcze więcej.

ZOBACZ TAKŻE: Harvey Wesintein oskarżony o molestowanie. Jaka przyszłość czeka przyjaciela Weroniki Rosati?

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.