Krzysztof Gojdź o polskim show-biznesie: połowa z nich ćpa

Krzysztof Gojdź znany jest głównie z poprawiania urody gwiazd i dbania o ich wizerunek, ale też pozowania na ściankach podczas imprez. Co dzieje się na tych eventach, gdy światła fleszy gasną? Czego nie wiemy o polskim show-biznesie? Naczelny skalpel polskich gwiazd zdradza nam, że polski świat celebrytów pełen jest używek.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof Gojdź o polskim show-biznesie: połowa z nich ćpa
(ONS.pl)
WP

Do szczerego wyznania skłoniła go śmierć znajomego kolegi. 26-latek zmarł najprawdopodobniej z przedawkowania narkotyków. Krzysztof Gojdź tak wspomina to wydarzenie w rozmowie:

- Budzę się rano i mam sms-y od bliskiego znajomego, że jego przyjaciel zmarł. Przedawkował narkotyki, najprawdopodobniej zmiksował - opowiada Krzysztof Gojdź, którego spotykam na pokazie Łukasza Jemioła. Pozując do zdjęć na ściance, uśmiecha się od ucha do ucha, ale gdy tylko "schodzi ze sceny", traci humor.
- Może ktoś mu coś dodatkowego dosypał do alkoholu, może sam wziął. Nie wiem. Nie mogłem w to uwierzyć. Wiesz, mądry, przystojny, wysportowany, fajny chłopak umiera z głupoty - albo swojej albo ludzi, którzy z nim byli na tej imprezie. To smutne, to przerażające – podsumowuje i dodaje, że to tragedia nie tylko dla znajomych i przyjaciół tego chłopaka, ale przede wszystkim dla rodziny.
- Wyobraź sobie, że nagle w nocy dowiadujesz się, że twój syn czy córka nie żyje. Mówię to, bo chcę zwrócić uwagę na problem imprez, nie tylko domówek, ale wielu imprez celebryckich, gdzie być może nie wszyscy, ale wiele osób po prostu ćpa.
- To twoje środowisko. Czy jesteś w stanie szczerze nam powiedzieć, ile osób w polskim show-biznesie bierze narkotyki – pytam.
- Co najmniej połowa. Mówię serio. Ćpa się nie tylko czystą kokainę, ale przede wszystkim chemię i to jest najbardziej niebezpieczne, bo nikt nie wie, co tam w środku jest. Dostęp do narkotyków jest niesamowicie prosty. Wystarczy jeden telefon. Dzwonisz i za dziesięć minut masz - wyznaje.
- Próbowałeś? - pytam.
- Gdybym nie próbował, nie mógłbym dzisiaj z tobą rozmawiać - mówi. - Nie byłbym wiarygodny. Musiałem w życiu zapalić jointa z marihuany, wciągnąłem kokę, zażyłem ekstazy, by zobaczyć, jak to jest. Jednak to nie dla mnie, to nie moja bajka. Żyję bez narkotyków. Narkotyki to złudzenie. Na chwilę zapominasz o swoich słabościach, ale czy to jest tego warte, skoro potem możesz skończyć, jak ten znajomy?
- Skoro wiesz, jak to jest, powiedz mi, dlaczego ludzie ćpają? - pytam.
- Bo chcą udowodnić sobie, że są cool. Myślą, że jak wciągną coś do nocha, to rozwiążą się ich wszystkie problemy. Jak ktoś ma słabą psychikę, to ta niewinna zabawa w próbowanie może mieć tragiczne skutki - zapewnia.

Dr Krzysztof Gojdź najlepiej podsumował całą sprawę na swoim koncie na Facebooku:
- Ćpanie. Narkotyki wszędzie. W każdym klubie... Na każdej imprezie w toalecie, jawne wciąganie kreski coxu (kokainy) do nosa to już norma. Bo to teraz modne jest wciągać. Bo jak inaczej się bawić, być cool, fajnym, odważnym w rozmowach? Mogę zrozumieć trawkę od czasu do czasu, bo wszystko jest dla ludzi. Ludzi z rozumem. Sam zapaliłem jointa z marihuany, wciągnąłem jedną kreskę, zażyłem raz tabletkę extasy aby zobaczyć dlaczego ludzie się od tego uzależniają i co jest takiego fascynującego w narkotykach? Aby móc dyskutować z tymi, co ćpają. I nigdy więcej. Dochodzę do jednego wniosku - to dla słabych wewnętrznie ludzi, bez poczucia własnej wartości, pragnących chociaż na chwilę mieć więcej odwagi, udawać kogoś kim nie są, a chcieliby być. Smutne...

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP