Trwa ładowanie...

Marta Barczok nagrała mundialową piosenkę. "Twoje zdrowie" potwierdziło, że każdy może zostać w Polsce gwiazdą

Na kilka tygodni przed startem mundialu w Rosji mamy wysyp piosenek, które mają zagrzewać piłkarzy do walki. Prócz Krzysztofa Krawczyka, również modelka chce wspierać Biało-Czerwonych. Jednak od przebojów Maryli Rodowicz i Bohdana Łazuki dzieli je przepaść.

Share
Marta Barczok nagrała mundialową piosenkę. "Twoje zdrowie" potwierdziło, że każdy może zostać w Polsce gwiazdąŹródło: Youtube.com
dsruanl

Piosenka Marty Barczok miała być mocnym polskim akcentem na zbliżający się mundial w Rosji. Jednak czy aby na pewno jest się z czego cieszyć? Była miss Euro 2016 i modelka, postanowiła zostać piosenkarką. Ambitnie i ryzykownie jak na kogoś, kto do tej pory był internetową celebrytką i pokazywał swe wdzięki nago lub w bikini. "Artystka", we współpracy z brytyjskimi producentami, nagrała utwór o dość ryzykownym tytule. "Twoje zdrowie" ma raczej jednoznaczne konotacje. Jednak prawdziwą perełką jest tekst i muzyka, która w zbyt oczywisty sposób nawiązuje do "Autobiografii" Perfektu oraz "We Will Rock You" zespołu Queen.

Youtube.com
Źródło: Youtube.com

Kiedy Barczok śpiewa "sto lat, sto lat, niech żyje nam, ten kto z nami a przeciwko już nie", na twarzy pojawia się zdziwienie. Słowa refrenu są jeszcze lepsze. Zresztą sami musicie posłuchać mundialowego utworu, koniecznie z teledyskiem, który tylko potwierdza, że ta piosenka nie powinna być nigdy nagrana.

Internauci skrytykowali już Barczok, zarzucając jej, że piosenka nie ma nic wspólnego z piłką nożną. Marta postanowiła się bronić i odparła zarzuty.

dsruanl

"Ta piosenka nie jest o mundialu, o strzeleniu gola... Ta piosenka ma na celu zagrzać naszych piłkarzy i cała drużynę do jak najlepszego występu w Rosji, ma na celu wzbudzić w nich takie emocje, żeby uwierzyli, że razem mogą zdobyć świat, że teraz jest ich czas! Przeszliśmy długą drogę, aby znaleźć się w tym właśnie punkcie. Chciałabym, aby nasze Orły słuchały tej piosenki przed meczem, aby wzbudziła ona w nich walkę do wygranej, aby połączyła całą naszą drużynę! Ta piosenka ma na celu motywację, ma zagrzać piłkarzy do walki, ona pachnie zwycięstwem!" – napisała na Instagramie. Nie ma wątpliwości, że gdyby od tej piosenki zależało wyjście Polaków z grupy, ich szanse spadłyby do minimum.

W kwietniu Krzysztof Krawczyk zaskoczył wszystkich piosenką "Lewandowski, gol dla Polski", która była zapowiedzią specjalnego piłkarskiego albumu. Kilka tygodni później zaprezentował kolejny utwór. W dość prostym refrenie śpiewa "Biało-Czerwoni wygramy dziś ten mecz, Biało-Czerwoni musimy tylko chcieć, Biało-Czerwoni będziemy trawę gryźć, By ten mecz wygrać dziś, by ten mecz wygrać dziś".

Rozgłosu pozazdrościł mu również Marian Lichtman. Jego kolega z czasów Trubadurów postanowił podbić serca piłkarskich fanów utworem "Polska biel i czerwień". Niestety, zarówno słowa piosenki, jak i teledysk są na tyle przaśne, że na miejscu polskiej kadry nie słuchałbym jej aż do czasu zakończenia mistrzostw.

dsruanl

Złote czasy polskiej kadry, ponadczasowe przeboje największych gwiazd

Czego by nie mówić, żadna z tegorocznych polskich mundialowych piosenek nie jest w stanie rywalizować z utworami, które przed laty zagrzewały reprezentację Polski do walki i były kojarzone z jej największymi sukcesami. Jednak pisząc o znanych przebojach, warto cofnąć się znacznie wcześniej. Już sam Tadeusz Boy-Żeleński pisał kuplety na temat rozgrywek austro-węgierskiej ligi piłkarskiej dla słynnego kabaretu Zielony Balonik.

Pierwsze wielkie przeboje powstały w mrocznym czasach komunizmu. Maria Koterbska w piosence "Bo mój chłopiec piłkę kopie" śpiewała o dziewczynie piłkarza, która ciągle narzeka, że jej partner cały czas spędza na grze w piłkę nożną. Piosenka w szczególności dedykowana dzisiejszym WAGs. Jeszcze wcześniej Andrzej Bogucki i Chór Czejanda śpiewali "Trzech przyjaciół z boiska".

Przełom nastąpił w latach 70. Większość piłkarskich reprezentacji miała wówczas swoje oficjalne piosenki mundialowe. Polska nie była gorsza. Kiedy w 1974 r. jechaliśmy na mundial do RFN, Maryla Rodowicz nagrała piosenkę "Futbol", którą wykonała podczas ceremonii otwarcia mistrzostw świata. Warto dodać, że za słowa odpowiadał wybitny autor tekstów, Jonasz Kofta. Utwór od razu okazał się ogromnym przebojem.

Niewątpliwie na jego sukces złożyły się proste słowa i melodia, która od razu wpadała w ucho. Dodatkowo Maryla, która do dziś jest wielką fanką piłki nożnej, była wiarygodna w swoim wykonaniu i co najważniejsze, była wówczas absolutną ikoną polskiej piosenki. To musiało się udać.

dsruanl

Chcemy czegoś więcej

Kiedy w 1982 r. polska kadra jechała do Barcelony, Bohdan Łazuka zaśpiewał "Tajemnicę Mundialu". To z niej pochodzi słynny cytat „entliczek pętliczek co zrobi Piechniczek”. Wiele osób krytykowało wówczas artystę, że zaprezentował piosenkę w studio Telewizji Polskiej. Choć od 30 lat jest ona przypominana przed wszystkimi ważnymi meczami Polaków, w momencie premiery wciąż nie było wiadomo, czy Polska, w której panował stan wojenny, wystąpi w Hiszpanii.

Niestety, w kolejnych latach polska kadra nie odnosiła już spektakularnych sukcesów. Dopiero przed Euro 2012, którego Polska i Ukraina były gospodarzami, niespodziewanie oficjalną piosenką zostało "Koko Koko Euro Spoko", wykonywane przez Zespół śpiewaczy Jarzębina. Choć piosenka miała być hymnem reprezentacji i hitem mistrzostw, niespodziewanie stała się bohaterką skandalu. Utwór wywołał kontrowersje z powodu konfliktu o prawa do niego, dlatego Jarzębina nie zaśpiewała oficjalnego przeboju reprezentacji Polski przed meczem otwarcia.

Na kilkanaście dni przed startem mundialu w Rosji wciąż brakuje nam przeboju, który śpiewalibyśmy pod nosem. Na szczęście wciąż możemy nucić niezapomniane hity sprzed lat. I pewnie tak będziemy robić. W końcu jak mówił inżynier Mamoń - "lubimy to, co znamy".

dsruanl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dsruanl
dsruanl