Trwa ładowanie...

Napisał skandaliczne słowa do Meghan. Brytyjski wydawca przeprasza

Po emisji dokumentu "Harry i Meghan" na Netfliksie brytyjskie tabloidy miały używanie. Największym echem odbił się felieton Jeremy'ego Clarksona, który wprost nawoływał do przemocy wobec Meghan. Po sześciu dniach od publikacji wydawca "The Sun" usunął tekst i za niego przeprosił.

Słowa Jeremy'ego Clarksona pod adresem Meghan Markle oburzyły Brytyjczyków Słowa Jeremy'ego Clarksona pod adresem Meghan Markle oburzyły Brytyjczyków Źródło: Getty Images, Netflix
d27bvds

Znany prowadzący "Top Gear" na łamach "The Sun" nie krył się ze swoją nienawiścią wobec Meghan Markle. 62-letni dziennikarz napisał m.in., że liczy na to, iż kiedyś zobaczy żonę księcia Harry'ego "paradującą nago ulicami każdego miasta w Wielkiej Brytanii, podczas gdy tłumy będą skandować 'Wstyd!' i rzucać w nią ekskrementami".

Po tym, jak w sześciu odcinkach "Harry'ego i Meghan" na Netfliksie wskazywano na liczne przykłady hejtu ze strony brytyjskiej prasy, nie mogło być 'lepszej' reakcji niż felieton Clarksona. Własna córka odwróciła się od ojca i przyznała, że jest jej wstyd za słowa, które napisał dla "The Sun".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Harry i Meghan otrzymali wyróżnienie na gali w nowym Jorku

Po blisko sześciu tysiącach skarg pod adresem wydawcy do IPSO, brytyjskiego regulatora prasy, i licznych tweetach ze strony znanych i lubianych Brytyjczyków potępiających Clarksona m.in. pisarza Philipa Pullmana, komika Johna Bishopa, prezenterki Carol Voderman, "The Sun" postanowił w piątkowy wieczór usunąć felieton Jeremy'ego Clarksona ze swojej strony i zamieścić przeprosiny.

d27bvds

"Opinie felietonistów są ich własnymi opiniami, ale jako wydawca zdajemy sobie sprawę, że wolność wypowiedzi wiąże się z odpowiedzialnością. W 'The Sun' żałujemy publikacji tego artykułu i szczerze przepraszamy. Felieton został usunięty z naszej strony i archiwum" - napisano.

W oświadczeniu "The Sun" nie przeproszono bezpośrednio Meghan Markle. Nie zrobił tego też sam Jeremy Clarkson, który do dziś nie wycofał się ze swoich słów, a aferę, którą wywołał uważa za nieporozumienie.

"W felietonie, który pisałem o Meghan, niezdarnie odniosłem się do sceny z 'Gry o tron', co spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem wielu osób. Jestem przerażony, że spowodowałem tyle bólu i obiecuję być bardziej ostrożny w przyszłości" - napisał na Twitterze.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d27bvds
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d27bvds